
gdy po serce na targ poszłam to odkryłam sprawę wstrząsającą .Cały plac targowy śliczna tafla lodu .ja beż łyżew
Lecz czekany swoje mam .
Wbija się w podłoże i się jakoś idzie .
Patrzę a naprzeciw ślizga się jakaś Pani mi nieznana .
Uszkodzone ma kolana ,laskę ,ale jedną z końcóweczką miękką.
Pytam gdzie ma drugą.
A ta mi powiada :KOLEŻANCE DAŁA !
to pytanie sobie zadałam ,czy ja swoją bym oddała .
Odpowiedź? może lepiej się nie chwalić ?
ale wiecie jak podniosła mnie na duchu ?
SĄ LESZCZE LUDZIE NA TYM ŚWIECIE ...SĄ...
NIE WYMARŁY WSZYTKIE ....