© 2009-2022 by GPIUTMD

Takie moje wędrowanie

 

nie rozumiem czemu ,lecz aby dojść na Karpień trzeba zacząć od ...masywu Śnieżnika.Zobaczycie !później się okaże -wielka była w tym logika ....

choć leży po przeciwnej świata stronie .Po przekątnej na dodatek .

to zaczynamy od ...Czarrrnej Góry .Teraz zrobiłabym to inaczej .Sama .Wjazd na górę Luxstorpedą ,dłuuugi spacer po żmijowiskach ,zjazd -też

Luxtorpedą ,Śnieżnik kiedy indziej -po co się zarzynać.Lecz już mieliśmy ...przewodnika ,przewodnika trzeba ...słuchać .A ja lubię ...kontemplować góry .

A nie gnać do przodu.Ale patrząc z drugiej strony w ten sposób ekstremy by nie było .Bóg pozwoli to pojadę jeszcze raz .Już wiem ,,jak ".

,,Bo za jedną siną dalą druga dal ".Ciekawość co jest za następną górą.Czyli to ,co mnie naprawdę gna przez życie ....

Byliśmy jak to białe drzewo .Wszyscy .Porwaliśmy się na niemożliwe .Zwyciężyliśmy !

Każdy z Nas niesprawny .Lecz ...każdy inaczej .Razem tworzyliśmy całość .Sprawną GRUPĘ .Trzon to ja z Andrzejem ,scaliła Nas Obidowa .

Reszty nie znaliśmy jeszcze .Z boku Adaś .Spojrzeć -nic mu nie brakuje .O Adasiu to powiedział Michaś :

NIKT MU GRUPY NIE DAŁ ZA KOBIAŁKĘ GRUSZEK .Nikomu ! A niektórym dramatycznie zaniżyli .Lecz...

jak po górach łażą to pracować mogą też .Co nie ?

No widzicie Sami jak się cieszę!ciężko było ale się udało.Przez łeb nawet mi nie przeszło ,że początek to dopiero .

A na Czarnej Górze ...diabeł mieszka .Nawet widać go na zdjęciu .I się śmieje .Z Nas .

Pożal się Panie Boże wysokogórskich turystów .

lecz tu ,na Czarnej Górze logo swe zdobyłam.Tylko patrzcie .Ochotnicka !jak żywa .I ma wszystkie atrybuty .Koczek i Uteję.Nawet się znalazła aureolka .

Tylko A niepotrzebnie ktoś dopisał ,winno być KOLEJ BABCI  Gdzie zareklamować ?

mówię przecież,że to nie jest góra miła .

oj nie była ...na dodatek ja ...nieustannie marudziłam .Wszystko było nie po mojemu ,nie po Anrzejowemu znaczy .

Czoło a i owszem było ,dalej każdy leciał za tym czołem Byle szybko !A gdzie ogon grupy ?Bo za ogon ja robiłam zawsze .

Z racji fotografii.Oraz inwalidztwa .Sory wielkie -tego Andrzej mnie nauczył.

GRUPA MUSI MIEĆ SWÓJ ŁEB I OGON  ,KAŻDY IDZIE W SWOIM TEMPIE.

GRUPA MA SIĘ DOSTOSOWAĆ DO ...NAJSŁABSZEGO W GRUPIE .

A przewodnik jest od tego by ogarniać całość grupy !

Nie od tego aby leciec biegiem na jej czele !to nie fucha dla kacyków .

Dla odpowiedzialnych !!!

pewnie by mnie zostawili na pożarcie żmijom (ale bym Wam zdjęć narobiła )gdyby w tejże grupie Anrzeja (też Andrzeja )

nie było .Doskonale wiedział o czym mówię !naradzajcie się kochani -ja Wam focię pinknę .

Bo wysokie góry jak nic na świecie życia uczą ! 

 

 

 

 

 

 

to był dzień ważki .Od bladego świtu i samego rana .Do Karpienia to merytorycznie trzeba podejść a nie na wariata .Idę sobie...

do informacji ...turystycznej

 

bo na Karpień jak rozumiem trzeba wejść via informacja turystyczna .

Tutaj informacja drobna .Lecz nie turystyczna a życiowa .

ABY DOJŚĆ TRZEBA WIEDZIEĆ KTÓRĘDY ..

Po info gdzie ten Karpień idę wzdłuż Lądeckiej Białej .O Lądeckie jBiałej jeszcze będzie .Bo...

to mój następny biały żagiel ,który mi się w dali bieli .A konkretnie to od wczoraj .

O białych żaglach w dali także jeszcze będzie !

bo w Lądeckiej Białej nawet dupy kacze....też są białe .A ja lubię biały kolor .

Ups...znowu mi się wymskło brzydkie słowo...i cenzura nie przepuści...

przepuściła ...a i Karpień też bliziutko .Na dodatek nie pod górę zbytnio .Oraz rrromantycznie

no to idę .Po obiedzie dobrze jest pospacerować ...

Sama

bo do samotności górskiej wszak przywykłam .I nie pękam .

zachód słońca w lesie piękny .Jest romantycznie .Teraz tu na zdjęciu dopatrzyłam się ,że jednak ....ktoś prowadził .Kto ?

no nie wiem .Jak zwykle się nie przedstawił .Myślę sobie ,że gdy byłam w Złotych Górach mieli ze mną w Niebie 

skaranie Boskie...

bo ?uwierzyłam ...niepoprawna optymistka .A od paru lat mówię głośno :

WIERZĘ JUŻ WYŁĄCZNIE BOGU .

A tym razem jak ta głupia jakaś uwierzyłam w drukowane słowo .Oczywiście znowu szlak zgubiłam !Noc się zbliża ,las ,ja sama .Zawróciłam .

Zaś w Złotym Łanie czekał Andrzej .,,nie martw się ,pojedziemy jeszcze na ten Karpień "

ale ja już wiedziałam ,że na Karpień się nie wjeżdża .I wiedziałam ...DZIKIE TO RUBIERZE POLSKI .Makdonalda nie ma ,brak toy-toyi szlaki zaś

kiepsko są oznakowane .To nie skalne jest Podhale .to nie jest cywilizowany kraj i samotna stara baba tu po górach nie polata .Więc ...

przy kolacji podszedł do mnie Pan .Tadeusz .Co za imię narodowe .I zagaja ,,pani taka sprytna jest "-kadzi ,więc coś chce .

,,Nie zechciałaby pani ?"...TAK ,TAK,TAK -krzyknęłam gromko jak Natasza Rostowa na pytanie Bołkońskiego ,czy go kocha .

,,Ale pani nie wie o co chodzi ".E tam nie wiem .Bóg go zesłał i następne jego słowo będzie brzmieć,,IDZIEMY"lub ,,JEDZIEMY '

A TO DWA NAJPIĘKNIEJSZE SŁOWA JAKIE ZNAM.IDZIEMY-wyartykułował gdy mu minął szok .

NA CZARNĄ GÓRĘ ORAZ ŚNIEŻNIK .Two in one ...jak pogodzić czarne z białym  ?niemożliwe ?lecz 

spróbować przecież można ,nie ? 

jadąc tu nie nastawiałam się na cuda .Absolutnie .Tu nie Częstochowa .A tu jestem już po pierwszym cudzie .Dojechałam .Z walizką rozwaloną .

Autostopem .A z jakim kręgosłupem MUSZĘ Wam pokazać .Bo mnie zapytała jedna pani ,jak sobie człowiek załatwia TAKIE wczasy .

Prosto paniusiu ,prosto .Daje sobie łeb ukręcić i kręgosłup złamać .Wczasy ,a tu w lesie siedzę.Nie wiem gdzie .Z człowiekiem ,a właściwie to...

z mężczyzną .Łoooj .Którego nie znałam jeszcze wczoraj.Zaś możliwość opuszczenia lasu ...żadna .Mrok zapada .Wilcy głodni .Ale w razie ...

jest samochód .Nic ,że niesprawny .Tylko czy to tak wypada z cudzym i nieznanym chłopem w nieruchomym samochodzie ?

Doradź mi mamusiu ...Doradź ...

chłop (cudzy i nieznany )pod samochód wszedł i leży .Ja zupełnie nie rozumiem ,czemu mężczyźni pod samochodami leżą .Godzinami .Dziwny gust .

Ja ...się zajmę topografią .Terenu .,,tu "to znaczy gdzie ?

uściślijmy dane .Na choleręż mnie jakiś skalny ząb ? złoty wolę .Wiem! udam się na poszukiwanie ...złota .W Złotych Górach jestem !

i mam czas !

i tu (gdzie w tej chwili jestem )dotarło do mnie ,że przez przypadek znalazłam się w mitycznej krainie eldorado ,Nawet wiem ,jak powstała .

Kiedyś tutaj była woda ,w wodzie wszystko co z sobą przyniosła oraz wypłukała .Woda wysychała, z tego co z sobą miała powstawały skały.

Piękne .Przekładaniec wielowarstwowy.Jak karpatka ,awłaściwie jak sudetka .Mam stąd śliczny kamień .

A nazywa się DRZEWO WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO

Złoto złotem ale ja do domu chcę ...znaczy do Złotego Łanu.Bo zapada zmrok,a ja boję się po lasach hasać kiedy ciemno .

Odkąd byłam sama na Luboniu Wielkim i zgubiłam szlak.Co tu robić ,mój (to znaczy nie mój )znajomy nowy to jest elegancki pan...

na piechotę i po nocy raczej nie poleci.

Boski cud (już drugi),że ktoś ściągę mi podrzucił .Zrozumiałam .Mam się do Świętego Krzyża zwrócić .

Uprzedziłam tego ,który warla się pod samochodem ,że ...

dziwnie będę się zachowywała .Chcę mu pomóc .

Ręce w górę i ...KRZYŻU ŚWIĘTY RATUJ 

jak mnie Obidowa uczy .Oraz mój sen o białej sieci .

Teraz-trzy miesiące od tych faktów znam już lepszy sposób .

JEZU !RATUJ !

także działa .obyście nigdy nie musieli wypróbować ,ale gdy potrzeba przyjdzie nie  wahajcie się ni minuty

Idą ciężkie czasy...

i na siebie tylko liczyć ...nie wystarczy...

w razie draki musi (MUSI )być ktoś,kto Wam poda rękę .Tylko ...trzeba prosić .Chyba że (przypadkiem ) jest ...jasnowidzem

.

co ?wyglądam brzydko ?ciekawe jakbyście wyglądali gdybyście cud zobaczyli przed chwilą .Nie zdążyłam się upozować ani umalować .

A wydarzył się za mną .Z tyłu .Nagle wiatr się zerwał .Duży .Drzewa kładły się na ziemi .I ja to...widziałam .Lecz (pierdoła jedna )

nie zdążyłam zdjęcia zrobić.Dziś już wiem ,że to nie tak ,ale o tem będzie potem.A cud ?no zwyczajny .CUD OBIDOWEJ .

Pamiętacie może ,bo opowiadałam  ,o kupcu który wieki temu jechał węgierskim traktem -zbóje go napadli .

On nie w ciemię bity ,stanął ,krzyknął :KRZYŻU ŚWIĘTY -RATUJ .Wiatr się zerwał i na ziemi zaczęły kłaść się sosny.Zbóje zwiali .

Kupiec na tym miejscu postawił kościół .Na Chabówce ,Piątkowej Górze lub NA OBIDOWEJ -dla pewności ma 3 nazwy .

Później go podpalił zły i głupi człowiek .Ocalili Go ...strażacy .Przez przypadek przejeźdżali ...z gotowym do ratunku sprzętem .

Boże!

przecież pierwsza to niedziela października i całe podhale ,wszystkie straże świętują .CUD .NA OBIDOWEJ .Zapomniałam !

ale ...też świętuję .A nawet ...małpuję .

Tylko w Złotych Górach .

spionizował się,powiedział :gotowe .Pierwsze słowo od 30 minut .Rekord świata pobił w wymianie koła .Popatrzyłam -pomyślałam .

To jest facet -facet .Żal ,że cudzy ,lecz nim mogę 2 tygodnie dysponować .I tak ,przy wybitnym współudziale :

KRZYŻA ŚWIĘTEGO ORAZ OBIDOWEJ powstał NAM zalążek ...GRUPY .Gdzie nie wiem do dziś .Gdzieś TU .

Wczoraj zadzwoniłam pt Andrzej -ratuj .A nie widział mnie ani nie słyszał 3 miesiące .Stanął na BRZEGU gdzieś 200km dalej i...

MI PODAŁ RĘKĘ .

A do ręki mi dołożył dobrą radę 

MÓW SERCEM .

Och Andrzeju -patrzeć sercem to Nas uczył mały książę ,ale mówić sercem ?Spoko ,spoko -jeszcze się nauczę .

No bo skoro nauczyciel jest znajdzie sie i uczeń (albo jakoś tak )

 

tego popołudnia wszystko szło nie tak ...to nie zamek ,tylko imitacja jest pałaca .

Wenus z Milo to też imitacja ...

a i to atrapa .Na dodatek zęby ma .

Odwrót !trza stąd wiać .

jeśli nie chcesz mojej zguby zamek Karpień daj mi luby .

Nam się wtedy wydawało ,że wystarczy wstukać w gps .Wot naiwni .I ta wiara ....Częstochowska Nas obroni .Pisze przecież :

ekstremalna trasa.

samochód doskonale był zabezpieczony ,bo inaczej do niego bym nie wsiadła .

Bo szalona jestem ,a i owszem .Ale nie wariatka .

A może ,może ten ,który namieszał to to nie był diabeł ???

macie Go tam z boku ,rozpoznajcie Sobie sami .Pozwolił zrobić Sobie focię .Pizło ,dupło ,trzask .Opona .

By na ziemię zejść-nie jeździ się po lesie eleganckim samochodem .Cóż...czołgu nie było pod ręką ....

 

ileż dróg mam tutaj do wyboru to nie opowiedzieć nawet ,ale można wejść na jedną tylko .Taka dola....

już wyboru dokonałam!wąską ścieżką i kładeczką ,przez wiszący most .Bo ?

jest to świat mi znany -obsikany ,czyli ...dziki .

zaś w dzikim świecie ...człowiek .W którą stronę nie popatrzeć ...także dziki .Mój świat ,który rozumiem .

I co będę ukrywała ...kocham ...

do Swej gawry wszedł i z niej ...coś wynosi

d...d...d... 

ał???to i dobrze !kocham mężczyzn ,którzy mi szyszeczki dają .Czy widzicie jaka żem szczęśliwa ?

bo prezenty drobne podtrzymują dobre stosunki między ludźmi .

zaś szczególnie jeśli to są ludzie z mchu i paproci .

To bezcenne egzemplarze w społeczeństwie .Są...prawdziwi .Aż do bólu autentyczni .

Patrzcie tu .Osmunda regalis .Niby nic -paprotka zwykła .A....to Długosz jest .Królewski !

identycznie mamy z arboretum

niby nic .Strumyczek i ławeczka ...

kwiatów troszkę...

także jest Duch Lasu ...

i nikt ,NIKT by nie wpadł na to ,że wartością arboretum najcenniejszą są ...LUDZIE.

Następni złoci.Patrzcie na tych tam na górze -dwie połówki jabłka legendarne .Jabłka .Obie .A nie jabłka i kartofla !!!

zaś tych dwoje tutaj ...podsłuchałam .Źadna hańba! bo podsłuchiwanie ,podglądanie ,fabrykowanie dowodów to ostatnio jest na topie .

I szalenie modne .Wiecie -ja przestałam całkiem już nadążać ,coś ,co za moich czasów było świństwem przeogromnym  teraz cool i cacy .

No do rzeczy ,przestań babo się użalać .Szłam za Nimi .I chcąc -nie chcąc usłyszałam ...On imprezę w arboretum spowodował .Już następny złoty .

Naszą Inię przypomina .SŁUŻYĆ LUDZIOM AŻ DO KOŃCA .

Jak się cieszył ,że przyjść raczyliśmy ...to był pomysł DOSKONAŁY .Zwiedzać w grupie a nie w samotności.Gdyby nie ten pomysł ...ich bym nie spotkała....

takich pięknych (no bo ,,złoci"to jest mało powiedziane ),że aż oczy bolą patrzeć.Dwoje !Sparowani na dodatek .On na rehabilitację przybył .

W sanatorium wojskowym ,gdzie jest rygor .Też wojskowy .Ona za nim !To nie zostawiła na uciechę długonogich łań co seks lubią  ?

Razem nie nabyli się za dużo ,ale BYLI .Chyba już osobno nie potrafią .Ja ...ja myślałam ,że już nie spotkam TAKICH LUDZI .

Okazało się możliwe .Idę szuuuukać....

dobrze,że się z Nimi skumplowałam ,bo zaprowadzili mnie do dębu ...

 

Marii...

tu,w Kotlinie Kłodzkiej wszystko nosi imię Marii (lub Marianny ,ale to to samo )

to jest Ich księżniczka ukochana ,Maria Orańska ,o której (a jakże )będzie jeszcze .Też ją pokochałam ...

lecz na razie mamy dąb Grażyny .Że paskudny ?cóż ...kochani .

Jakie życie taki dąb .