MAM OGROMNE PROBLEMY Z KOMPUTEREM OD NIEDZIELI.
przywykliście i ja też !
Wpis w Wizycie to robiłam dziś po trzeciej .
Rano!
Ten ,gdzie wędruję przez moje Białe Miasto...z pistoletem .
Nomen -omen także białym.
I z kijami ,które tak naprawdę są...laskami.
Ale na tym zdjęciu również widać ,że....pistolet jeszcze utrzymać...mogę .
W tym podciętym skrzydle z lewej strony...
(UPS -SORY LECZ MI WYSZEDŁ BŁĄD
PISTOLET OCZYWIŚCIE TRZYMAM W PRAWEJ RĘCE...
TO SZLACHETNA BROŃ...
W LEWEJ ,TEJ PODCIĘTEJ -KIJE
TEŻ DAM RADĘ)
Zaś na razie...
udało się nareszcie wpis ukończyć w Moim Mieście....
Ciężko szło -musiałam szukać dokumentacji z 2006 r.aby się nie minąć z prawdą ,no bo kłamać...
nawet przypadkowo jakiż to ma sens...
Dobrze ,że jak człowiek ,który ma sklerozę mam obyczaj...wszystko notować.
Tak od wielu ,wielu lat ,zaś zaczęłam jeszcze przed sklerozą .
To dopiero lektura będzie
kiedy mnie nie będzie...
Zaś na razie...praca wykonana...
wiecie co ,wiecie jak
a ja ?
Pójdę sobie w świat po szynach
w mym fiołkowym Białym Mieście.
Nikt mnie nie zatrzyma bowiem
mam pistolet w ręku .
idę sobie w świat po szynach...
a że Miasto Białe -widać...
lecz :
niech no ktoś spróbuje mi go skalać...
mam pistolet
także biały
i
na Miły Bóg...
użyję .