
nigdy ,NIGDY nie sądziłam ,że pisała będę o tym jak żyć .Specjalistką od życia w.g. ogólnie przyjętych norm to nie jestem raczej ....
ale ....przyszedł z rana Pan Kominiarz .trzeba trafu ,że akuracik frezja mi zakwitła .Biała .No to dałam mu popachnić .Nie wiem
czy wszyscy wiecie jak pachnie biała frezja ?krótko powiem -zarąbiście !Tak jak 1000 fiołków .I właśnie On powiedział ,że :
(tutaj mocno się trzymajcie )ŻYJĘ ....ELEGANCKO .Ani chybi zapach frezji lubi ,zresztą kto nie lubi ?
i tak stał się inspiracją .

nakłamałam rano a nie chciałam ! TO NIE TAK !dziś w nocy była trzecia rocznica jak dostałam Serce od Jezusa .
Zapomniałam...
nie powinnam ,jak zobaczycie nie jest jedyna ważna data ,o której ,tak po prostu ...zapomniałam .
Frezja i kominiarz to był supełek -pamiętałek .Tylko gdzieś ,w jakiejś części mózgu mam to na wiek wieków wyryte.
Dzisiejszej nocy -nie pamiętając ,byłam....znowu byłam w Złotych Górach ...
i słyszałam anielską muzykę .
Tak rocznica trzecia sama się uczciła .A kamienie w misie ?wszystkie bez wyjątku złotogórskie .
Przy okazji dementuję plotki ,że przywiozłam ich trzy skrzynki .Było więcej ,lecz niewiele .
Te najpiękniejsze ...razdałam .Z intencją .By do właścicieli nowych przyciągały złotych ludzi

bowiem Złote Góry .w których niewątpliwie złoto JEST wysypały nader mi obficie ...złotymi ludźmi .
Patrzcie tutaj -tego właśnie dnia ...cud się zdarzył .I ja Go ...widziałam .Tylko ja- nawet nie dał się sfotografować ,chociaż próbowałam .
Cuda nie wychodzą na fotografii ,tę wiedzę przywiozłam właśnie ze Złotych Gór .

lecz nie tylko tę .Także wiedzę ...jak żyć .Prosto .Pojąć ,że drugi człowiek to ...twój ukochany brat .Patrzcie tu .Niby nic -widoczek cudny .
A to było wejście arcytrudne na Czarną Górę .Lecz przy moim boku stał ...Adaś .Najsprawniejszy z Nas .
Najsprawniejszy ,ale też niesprawny .Wszyscy -bez wyjątku wszyscy byliśmy ...inwalidami .Jak powiedział Michaś :
nikt Nam nie dał inwalidzkiej grupy za kobiałkę gruszek .
RAZEM ZDOBYWALIŚMY NIEBOTYCZNE SZCZYTY .
Także człowieczeństwa...
jest paskudnie ,każdy przecież widzi.Więc ...uciekam aby nie spaskudnieć.W INNY ŚWIAT ...W ZŁOTE GÓRY ...i ten świat ...TAKŻE JEST .
A ja jestem w,,Takie moje wędrowanie" .Was zapraszam też,dzielę się tym Światem....

przyszła do Nas ,do Starachowic znaczy Pani Zamieć .Dziś .

zaś wczoraj to podobno Pan Wicepremier nawet .

miałam iść lecz nie poszłam .Bo się bałam.Że powie do mnie tak ,jak ja do kwitnącej wiśni .

także i dlatego ,że igrzyska mam .Nie mam chleba .Chciałam Go zapytać :jak żyć ,Panie Wicepremierze ,jak żyć ?
a właściwie to jak dożyć do 5 lutego .Dziś jest 17 styczeń.

a dziś 19 ,a ja-z maniakalnym wręcz uporem nadal żyję .Przywykłam to i żyję ....
wiadomości dwie -dobra oraz smutna ,Dobra -już nie musicie mi na konto się włamywać .
Smutna :oczekuję ujawnienia waszych kont .Wszak podobno mamy równe prawa .A ja ...do Boga .
Przykład z góry idzie wszak ,to ja na Górę !
Po instrukcje i wytyczne .Nic dobrego ,nic dobrego -jakby to powiedział Ksiądz Władysław .Sami zresztą to widzicie .
Zamieszkamy w chatach z mchu i paproci .WSZYSCY .Ja przeżyję bo przywykłam .A wy ?
przywykliście ???

pojechałam bez asysty ,ani świty (orszaki ,dworaki ,szum )nawet bez koguta -lecz normalnie -busem .I pod Górę z buta .
Z połamanym kręgosłupem ,a wyniki T K w ramach jawności zamieszczę -a jakże .A tu już na wstępie ...szok .
Tylko proszę się nie śmiejcie ,bo tym razem ja poważnie .Otóż...bilet mam sobie kupić .Do Jezusa !Matkoboska !
Bo (podobno)co by to było ,gdyby każdy chciał ?bez biletu ?do Jezusa ?wyobrazić sobie nawet trudno...
bo (podobno )tam na Górze to przyjmuje w niedzielę tylko .A we wtorki nie !
ja Was sory lecz...popełniłam ...przestępstwo !do Jezusa weszłam na krzywy (z przeproszeniem)ryj .We wtorek !

bałam się potwornie .Raz ,że jednak we wtorki ma nieczynne .Ja się ciągle boję ,że zamknięte tu zastanę drzwi .To gdzie wtedy pójdę ,jak instancji to już ni ma
żadnej!
dwa,że mnie postraszyła pani ,że mnie po kniei świętokrzyskiej będą ganiać ...nie -nie dzicy .Leśnicy !a jak tak dogoni i się okaże mało przystojny ?
zaryzykowałam i zrobiłam dobrze .Nie dość ,że leży tutaj całkiem sam krzyżem przywalony to jeszcze śniegiem na dodatek .

no po prostu człowiekowi (oraz jodłom )opadają ręce...

sprawa się rozwikłała ostatecznie gdy na Górę doszłam .Przecież się urodził ...w żłobie...
oraz...między osły .Sam tak wybrał Sobie .

aby nie rozkminiać zbytnio :DOSZŁAM .Znowu doszłam .A tym razem bez rękawic ni dowodu -na oponach łysych .
Dojść MUSIAŁAM .Bo ...Uteja nowa ...a w plecaku (pozdrawiam z Góry mą rodzinę iprzepraszam jeszcze raz ,że
NIE ŻYJĘ TAK,JAK CHCĄ znaczy w grobie lub łóżeczku inwalidzkim)a w plecaku miałam dwa kamienie .
O jednym mam nadzieję usłyszycie jeszcze ,drugi to ...orzeł .Szary ,bo białego jak słyszałam już sflogali .
Z ułamanym jednym skrzydłem .
Swoją drogą to o dupę wielką potłuc aby stare baby MUSIAŁYzdobywać szczyty i udawać kozice górskie.
PRZERYWAMY NA CHWILUNIĘ MAŁĄ LEKCJĘ ŻYCIA ,DZISIAJ WIELKIE ŚWIĘTO ,BĘDĄ WIĘC ...PREZENTY ...