
tajemnica to poliszynela (kto to u cholery jest ),że przeżywam kryzys ja ostatnio .
Kryzys nosi tytuł :PATRZĘ WKOŁO -ZOO .I te zwierzątka to to nie są kotki ! hieny oraz wilcy .
A ja nie chcę żyć na takim świecie !sory lecz będziecie mnie musieli dobić !
Właśnie spożywałam obiad .W autobusie .Na siedzeniu tylnym .Z braku zaś serwety podłożyłam pod brodę torbę .
Nic wyszukanego .Słomka bezcukrowa .Byłam przy piątej gdy kierowca zatrzymał auto ,przeszedł przez całe
i oznajmił inkwizytorsko :PANI JE !no to prawda !nie powinnam ?bardzo sory Was ,bardzo ! no po prostu nie wiedziałam
ŻE TEŻ NIE POWINNAM .
Piąta słomka omal ,omal mi utknęła w gardle,bym się wzięła udławiła
Przepraszam ! usiłuję się poprawić !już od dawna ! lecz mi jakoś nie wychodzi jeszcze .Wysiadłam ! żądza wadzy to mi bardzo na apetyt szkodzi !
obiad skończę idąc na piechotę ,będę mieć powietrze świeże ...nawet miejsce jest .Siedzące !tylko strasznie śmierdzi moczem .

ZBUDUJEMY NOWY DOM ,JESZCZE JEDEN NOWY DOM .A W TYM DOMU ŁAD .PORZĄDEK .NIKT NIE BĘDZIE JADŁ .
Tylko będzie śmierdział moczem .Aż tu z wieczora zapukała Maszka .Z plackiem przyszła !Biedronkowym i cukrowym .
Przekazała ważny komunikat .Kakać także nie powinnam .Czynność ona bowiem znaczy iż ...mam dobrobyt .
A dobrobyt -no wiadomo -złe emocje budzi .
Na wypadek wszelki jak widzicie placka nie spożyłam.
BO POWINNAM ,ZALI NIE POWINNAM ?
hamletowskie to pytanie ....