© 2009-2022 by GPIUTMD

Znów nie spałam .Mam poważny problem .Nie opowiem .Muszę go rozwiązać ....sama ?Nie .Na szczęście dziś niedziela .

Papież będzie błogosławił .Pomoże ...

P.S. pomógł oczywiście ,Wprawdzie Go nie było (dożynki)ale poradziłam sobie .Cały dekoder Papieżem mam zapchany ,aż do cna .

Jest w nim również Ksiądz Krzysztof ,który błogosławi Relikwiami Krzyża ...

ZAWSZE RADĘ SOBIE DAM .TRZEBA MIEĆ ZAPASY .

Błogosławieństw ....

W telewizji coś napomykają -idą ciężkie czasy .

To NAM będzie jeszcze ciężej ?

a my do Krakowa wtedy ,gdy postanowiłam uratować Wisłę .I od razu mówię .Nie liczcie na bonusik jakiś .Wprost przeciwnie  .

A tu wyszło na jaw ,że wwaliłam w Wisłę wszystko .Całą posiadaną wodę .Do ostatniej kropli .W międzyczasie z deszczu porannego 

zrobił nam się upał ,NIE MA WODY NA PUSTYNI .

Nawet zwykłej ,mineralnej ,jest ...niedziela .Tak ,jak dziś . Kraków ...umarł .Wszystko jest zamknięte .Ja umierałam też.W Krakowie .

Aż dwa razy .Pierwszy.Dostałam migotania przedsionków .Drugi .Chciał mnie autokar trachnąć .Dobrze mi tak .Za karę .

Bo co to jest za fanabelia jakaś by ratować Wisłę .Otruć -co innego . 

ale idę...dzielnie idę dalej ...WODY szukać .Oczywiście WIEM gdzie w Krakowie Święte Źródło .Na logikę samą biorąc być ...musiało ...

przecież serce bije tu Europy .

Lecz

ono tuż przy drodze .Baaardzo uczęszczanej .I kościoła przy nim nie ma ,znaczy jest nieomodlone .To niepewne źródło .

No nie będę ryzykować .Tu uwaga jest głęboka .WIEM .OD TEGO KRAKOWA .

Wiem co znaczy kiedy WODY napić się ...nie można .I uwaga druga .

NIE NAPIJĘ SIĘ Z ZATRUTEGO ŹRÓDŁA .Raczej wolę umrzeć ....

TU!

padło na to miejsce .Ja...nawet nie wiedziałam ,czy tu źródło jest.Ale obiektywnie aby ująć rzecz -bardziej omodlonego miejsca -nie znam.

Tu się modlą dzień i noc .W samotności oraz ciiiszy .Tu udało mi się spotkać pierwszego świętego za życia .

Bo myślałam ,że aby zostać najpierw trzeba umrzeć .Nie .Można i za życia ale to niełatwe .

KLASZTOR .KAMEDUŁÓW .NA BIELANACH .

Nie wiedziałam nawet ,że tam WODA jest ,poszłam na azymut Boży .Wtedy chyba pierwszy raz ...BYŁA .Na dziedzińcu .

Opiłam się jak wawelski smok ,gdy pożarł siarki .

co się tutaj dzieje...co się dzieje to nie opowiedzieć nawet .Takie fali nienawiści ,ja ,nawykła w końcu jeszcze nie spotkałam .

A tak się spieszyłam ,aby to napisać...szło o Odrę ! ale ...otrzeźwiałam .

Sory 

Wisłę Nam uratowałam .Odrę sami se ratujcie .Też się wykażecie.

Lecz dzisiaj z rana złość mi przeszła ,Tak ,jak zwykle .Nie cała Wisła świętym żródłem ,no niestety .

Pozostały miejsca ,gdzie spokooojnie można pić gnojówkę .Doczytacie aż do końca to napiszę 

Zaś na razie zawsze przecież można jechać i się napić wody z Odry .Nawet się wykąpać .

Bóg dał wolny wybór człowiekowi to ja nie dam ?

Co na zdjęciu tutaj mamy ?widok z dziedzińca Klasztoru Kamedułów .

Paradoksem jest ogromnym ,że właśnie On mi życie uratował .Tego to Wam nie opiszę ,bo za długie .

Są ważniejsze sprawy .Paradoksem ,że napiwszy się ich wody zobaczyłam NAGLE ŚWIAT GLOBALNIE .

Od Wawelu Wisła jest bezpieczna ,a do tyłu się cofając ?nadal to gnojówka .

wsiadwszy do pociągu odkryłam :ma Uteja została .Na dworcu .OCZYWIŚCIE ,ŻE WRÓCIŁAM !

Zaś pilnował Jej ...policjant .Były czasy ....

Wracamy .Już wkomplecie .Tylko jak się przyjrzeć jest nas jakby więcej .

Udało się !chociaż było trudno .Nie wierzycie ?to spróbujcie spędzić cały dzień z ukręconym łbem .Z plecakiem na barach .

Umierając z pragnienia na dodatek .I się dziwić ,że trener -no wiadomo skąd o wymiarach 2*2 metry mnie się boooi .

Rację ma .Jestem strrraszna .

SORY 1TEŻ SIĘ ZACZĘŁAM BAĆ .CZEGO ?LUDZI W KRAJU W KTÓRYM MIESZKAM .

CELOWO NAPISAŁAM ,,CZEGO ".

NO BO LUDŹMI JUŻ OD DAWNA ...NIE SĄ .

Nawet nie zauważyli ,kiedy być przestali ...