
Znów nie spałam .Mam poważny problem .Nie opowiem .Muszę go rozwiązać ....sama ?Nie .Na szczęście dziś niedziela .
Papież będzie błogosławił .Pomoże ...
P.S. pomógł oczywiście ,Wprawdzie Go nie było (dożynki)ale poradziłam sobie .Cały dekoder Papieżem mam zapchany ,aż do cna .
Jest w nim również Ksiądz Krzysztof ,który błogosławi Relikwiami Krzyża ...
ZAWSZE RADĘ SOBIE DAM .TRZEBA MIEĆ ZAPASY .
Błogosławieństw ....
W telewizji coś napomykają -idą ciężkie czasy .
To NAM będzie jeszcze ciężej ?

a my do Krakowa wtedy ,gdy postanowiłam uratować Wisłę .I od razu mówię .Nie liczcie na bonusik jakiś .Wprost przeciwnie .
A tu wyszło na jaw ,że wwaliłam w Wisłę wszystko .Całą posiadaną wodę .Do ostatniej kropli .W międzyczasie z deszczu porannego
zrobił nam się upał ,NIE MA WODY NA PUSTYNI .
Nawet zwykłej ,mineralnej ,jest ...niedziela .Tak ,jak dziś . Kraków ...umarł .Wszystko jest zamknięte .Ja umierałam też.W Krakowie .
Aż dwa razy .Pierwszy.Dostałam migotania przedsionków .Drugi .Chciał mnie autokar trachnąć .Dobrze mi tak .Za karę .
Bo co to jest za fanabelia jakaś by ratować Wisłę .Otruć -co innego .

ale idę...dzielnie idę dalej ...WODY szukać .Oczywiście WIEM gdzie w Krakowie Święte Źródło .Na logikę samą biorąc być ...musiało ...
przecież serce bije tu Europy .
Lecz
ono tuż przy drodze .Baaardzo uczęszczanej .I kościoła przy nim nie ma ,znaczy jest nieomodlone .To niepewne źródło .
No nie będę ryzykować .Tu uwaga jest głęboka .WIEM .OD TEGO KRAKOWA .
Wiem co znaczy kiedy WODY napić się ...nie można .I uwaga druga .
NIE NAPIJĘ SIĘ Z ZATRUTEGO ŹRÓDŁA .Raczej wolę umrzeć ....
TU!
padło na to miejsce .Ja...nawet nie wiedziałam ,czy tu źródło jest.Ale obiektywnie aby ująć rzecz -bardziej omodlonego miejsca -nie znam.
Tu się modlą dzień i noc .W samotności oraz ciiiszy .Tu udało mi się spotkać pierwszego świętego za życia .
Bo myślałam ,że aby zostać najpierw trzeba umrzeć .Nie .Można i za życia ale to niełatwe .
KLASZTOR .KAMEDUŁÓW .NA BIELANACH .
Nie wiedziałam nawet ,że tam WODA jest ,poszłam na azymut Boży .Wtedy chyba pierwszy raz ...BYŁA .Na dziedzińcu .
Opiłam się jak wawelski smok ,gdy pożarł siarki .

co się tutaj dzieje...co się dzieje to nie opowiedzieć nawet .Takie fali nienawiści ,ja ,nawykła w końcu jeszcze nie spotkałam .
A tak się spieszyłam ,aby to napisać...szło o Odrę ! ale ...otrzeźwiałam .
Sory
Wisłę Nam uratowałam .Odrę sami se ratujcie .Też się wykażecie.
Lecz dzisiaj z rana złość mi przeszła ,Tak ,jak zwykle .Nie cała Wisła świętym żródłem ,no niestety .
Pozostały miejsca ,gdzie spokooojnie można pić gnojówkę .Doczytacie aż do końca to napiszę
Zaś na razie zawsze przecież można jechać i się napić wody z Odry .Nawet się wykąpać .
Bóg dał wolny wybór człowiekowi to ja nie dam ?
Co na zdjęciu tutaj mamy ?widok z dziedzińca Klasztoru Kamedułów .
Paradoksem jest ogromnym ,że właśnie On mi życie uratował .Tego to Wam nie opiszę ,bo za długie .
Są ważniejsze sprawy .Paradoksem ,że napiwszy się ich wody zobaczyłam NAGLE ŚWIAT GLOBALNIE .
Od Wawelu Wisła jest bezpieczna ,a do tyłu się cofając ?nadal to gnojówka .

wsiadwszy do pociągu odkryłam :ma Uteja została .Na dworcu .OCZYWIŚCIE ,ŻE WRÓCIŁAM !
Zaś pilnował Jej ...policjant .Były czasy ....

Wracamy .Już wkomplecie .Tylko jak się przyjrzeć jest nas jakby więcej .

Udało się !chociaż było trudno .Nie wierzycie ?to spróbujcie spędzić cały dzień z ukręconym łbem .Z plecakiem na barach .
Umierając z pragnienia na dodatek .I się dziwić ,że trener -no wiadomo skąd o wymiarach 2*2 metry mnie się boooi .
Rację ma .Jestem strrraszna .
SORY 1TEŻ SIĘ ZACZĘŁAM BAĆ .CZEGO ?LUDZI W KRAJU W KTÓRYM MIESZKAM .
CELOWO NAPISAŁAM ,,CZEGO ".
NO BO LUDŹMI JUŻ OD DAWNA ...NIE SĄ .
Nawet nie zauważyli ,kiedy być przestali ...