© 2009-2022 by GPIUTMD

Poszłam .W ciągu 6 dni trzeci raz.Pierwszy sama ,bo to moje wielkie święto .Drugi z Andrzejami .Oni pokazali mi Podlaskie Mamy ,ja Im Krzyż .

Święty .Miał być rewanż .Nie wiedziałam ,bo i niby skąd ,że wyniosą stąd moc relikwi .

Lecz gdy o tym usłyszała  Ewa powiedziała krótko :JA TEŻ CHCĘ .Oczywiście diabeł znów namieszał .Zesłał na Nią ...anginę .Oraz cały ranek ...

deszcz .POSZŁA .Mimo to ,a nawet wbrew .Nauczyła się diabłu na nosie grać .A Jej nie opowiedziałam przecież jak to było drzewiej .

Gdy wysiadłam z busa w rynku to odkryłam ,że odlazły mi nagle niespodzianie podeszwy z butów .OBIE ! ma decyzja była krótka ,jak w Grabarce .

BOSO PÓJDĘ .Boski cud -w kiosku mieli super -glu ...

Widzisz Ewuś ?świeci słońce .Góra krzywdy nie da zrobić .

A to Jej na drogę krzyż .No przyznacie sami ,piękny i maleńki ,elegancki wprost .

Idzie ,coś tam Sobie dziubdzia ,za Nią idą młodzi inni.Nie uwierzę 

NIE UWIERZĘ NIGDY ,ŻE SĄ ŹLI .

Oni tylko zabłądzili ...na rozstaju dróg .A my ,starzy znaczy nie błądzimy czasem?

czwartek z rana .Poczekajcie ...na ful jestem zablokowana .Jakaś wojna TU odchodzi .O co ?przecież nic nikomu nie narzucam .

PRAWDĘ piszę .Przecież można jej nie czytać....

pochwaliłam się kamieniem nowym .Nadal nie znam jego przeznaczenia ,lecz wiem jedno :

jest ogromnie ważny .

Ewa zaś dostała serce pierwsze .Serce pierwsze...to dopiero brzmi ...litości ...ono też ma anginę.

Tą anginą to zaimponowała mi .Szłam po lodzie ...w mróz ,deszcz ,wiatr ,śnieg .

Lecz z anginą ...jeszcze nie .

a niektórzy to już schodzą....

inni uciekają wręcz .Trudu szkoda ,jak chce dopaść to i tak dopadnie .

mnie tam dla przykładu dopadł TU .Na progu .W lewym rogu .13 września 2014 roku .Uciec to nie było jak .

Tłum ludzi był a ja na progu wisiałam na jednej nodze.Dla pewności za pół godziny dopadł drugi raz .Tego samego dnia .

Tym razem jak przykazał Bóg .Przed ołtarzem .Na ławeczce .I też ludzi tłum .A nie cierpię tłumu ,wilczek -samotniczek jestem.

Tak Sobie zażartował ze mnie .Dziś już nie ma tego progu ...nie ma tej ławeczki ...

a ja ,jak głupia jakaś dyrdam tu samotnie ,pod tę Górę ,co rok września 13 .

To widzicie sami 

nie do progu 

i nie do ławeczki...

do ...miejsca .Takie są niektóre ,które Sobie upodobał Bóg .Sanktuaria .Od wiek wieków mieszka tutaj.

I w tę świętość wpadają nagle ...no ...profani .Czego mnie nauczył TEN Święty Krzyż ?ooo

bardzo ważnej rzeczy .

Otóż :

jeśli świnia prycia nasze święte to mówimy ,,wont "

nie dyskutujemy no bo o czym .Nie silimy się na kulturę .Świnia i tak nie zrozumie ,inny to gatunek .

słoneczniki...łał.Słoneczniki ...kocham Od jednego zaczęła się moja Droga .Śmiało mogę więc powiedzieć o niej ,że słonecznikowa .

Tak ,jak lato ,które właśnie Nam minęło..Gdybyście mogli zobaczyć słonecznikowe łany na Podlasiu ...Będę nimi Was karmiła całą zimę...

jeden wazon (z prawej )jak widzicie ...wiatr przewrócił .Dla mnie był to wiatr historii. CHCIAŁAM POMÓC .

Tak jak zawsze .

Tu uwaga jest głęboka .UWAŻAJCIE Z POMAGANIEM .To zabawa jest dwustronna .Bo gdy pomagacie toście są przydatni .

Przestaniecie ,nie możecie, to rozgniotą .Jak robala .PRZESTANIECIE BYĆ POTRZEBNI.

Tu zacytowałam żywcem moją córkę młodszą .Oraz mą sąsiadkę .Uśmiejecie się .Modlić za nią się nie chciałam !

Naleśników nie zrobiłam ! przy + 40 stopniach .Ba...nawet lecza nie zrobiłam !mimo ,że mi dość odległy termin wyznaczyła .

Do niedzieli .Tak się stałam ...zbędna mej sąsiadce .I gotuję się na śmierć .W charakterze niepotrzebnej .

Taka tylko mnie dygresja naszła bo to zupełnie nie ta odmiana pomagania .

Tu -na Górze znaczy robią wszystko ...DLA NAS .Byłam wiele razy .OGLĄDAŁAM .Oni ...w pocie czoła tam pracują .

Trzeba pomóc .BO TO NASZE .WSPÓLNE .Poprosiłam mą Uteję lecz ...nie dała rady !!! tutaj ,w miejscu tym ...

przerwać MUSZĘ Święty Krzyż.A zaledwie Go liznęłam .Skończę -nie ma obaw .Lecz ...

wydarzyło NAM się coś ważnego .Rajd .Wspólny .Dziadków oraz ich Gagatków .