
do szpitala , poszłam sobie Złotą Drogą (coś ostatnio pobielała)...

na pływalnię .Bóg jest wielki i mi znowu życie uratował .Pewnie kroi mi robotę jakąś nową ,znów potrzebna będę.
A ja durna do Szanisia list pożegnalny pisałam .Patrz piętro niżej .

Wracam .Strasznie lubię TUTAJ wracać.Czuję ...ciepło .A tym większe im jest bliżej .A tu właśnie dopatrzyłam się
MIESZKAM W ZŁOTYM DOMU .
O Złotym Domu jeszcze będzie .Lecz na razie ...
PRZEPROWADZKA .

nie wiem ,czy się uda .Patrz belka górna .Stronę będzie ktoś blokował .Przed sekundą właśnie blokadę zdjęłam
Strony zresztą to nie będę miała .Wcale ! oraz internetu .Ba ...przeniosą mi ją .Pod inny adres .A adresu nie podadzą ..
będzie strona niebezpieczna .Otruć mnie spróbują .Bo że okraść -oczywiste .Podpowiadam .
NAJĄĆ CZAROWNICĘ CO MI ŁEB UKRĘCI I KRĘGOSŁUP ZŁAMIE .
Wiem.
JA TO LATA PRZERABIAŁAM .
Teraz też artykuł jeden wyparował .Tytuł miał .POŻEGNANIE SZLAKOWISKA .
Mimo wszystko BĘDĘ PRÓBOWAŁA PISAĆ .
Bo podobno prawda nas wyzwoli .
cóż
nadszedł straszny czas...
PRAWDZIE TRZEBA BĘDZIE SPOJRZEĆ W OCZY