
Teraz Wam się mogę przyznać .Uśmierciłam aparat .To ten co leży mi przed nosem .A to było tak :to był ostatni Święty Krzyż .Jeszcze działał .Ale...
weszłam na krużganki i co widzę ?światło widzę .Doskonałe .To ja myślę sobie :pinknę jeszcze raz .Na to w te krużganki ...Ksiądz Stanisław wpada .
Zdążyłam pomyśleć jeszcze ,,to będzie zdjęcie stulecia ". I ...pękła mi matryca .Jakbym nie wiedziała .NAJWAŻNIEJSZE NIE WYCHODZI NA FOTOGRAFII .
I tak nie mam ani jednej foci Ziemi Obiecanej.Ni klucza żurawi...mówię przecież .Wyżej patrz .Byłam strasznie nieszczęśliwa .Wyżej patrz
.
o szczęściu (mimo wszystko ) chciałam Wam napisać wczoraj .STRONĘ MI ZAMKNĘLI .Wiem ,że szczęście ma fatalne notowania ,ale żeby aż zamykać ?
a może szło o poglądy moje polityczne ? tych nie zmienię ! choćby mnie zamknęli .Dziś zaś ...strona niebezpieczna ! to znów z niej rzucam granatami ?
ja pierdzielę ...
a ja tylko chciałam o tym ,że mój Pan od fotografii mi aparat sprezentował ! ja rozumiem -widok mój bez aparatu sprawia ból ,ale ,że aż tak ?
zaś mój Pan od fotografii Święty jest Mikołaj .Wygląd ma ! kiedyś zresztą w tejże roli występował ! to mu pinkłam pierwszą focię .
Focia numer jeden ma

tak się rozpędziłam ,że widok z okna Mu zrobiłam .To jest jakiś burżuj (po francusku burżua ).
Tyle złota ...tyle złota...

w samą porę przypomniałam sobie ,że mam ...kota .Tak jakbyście nie wiedzieli ...kot zaś złote oczy ma .I w ten sposób zawiść mnie nie zżarła .
Też mam kupę złota ,tak ,jak nasze państwo ...kota prezentuję TUTAJ pierwszy raz (jak miałam dokonać prezentacji nie mając aparatu ? )
to wypada Go przedstawić .Pozwolicie :Jego Psota Kitek .To jest imię .Nazwisko nosi Czarnonos .Co mówicie ? że różowy ?oj nieprawda .
Ten nos wszędzie wsadza (bo się do mnie wrodził )i pod koniec dnia nos czarny jest jak smoła .Zaś pseudonim artystyczny nosi Niemam .
Bo tych słów używam do niego najczęściej .Bo nie macie pojęcia (zielonego )ile taki mały kot potrafi zeżreć .

lecę ,pędzę do złotookiego (z aparatem ,z aparatem ) a tu bryz .omal pod samochód wpadłam !bo wyjechał zza drugiego ) .Znów nie wyszło !
to za chwilę ...pod pociąg .Przejazd niestrzeżony.Ani samochodu ,ni pociągu NIE WIDZIAŁAM .Obiektywnie patrząc spore są !
zaś parę godzin wcześniej Pani okulistka powiedziała ,że widzę (to wybiórczo jakoś .Mrwa ).Ostatecznie żyję .NADAL .
Bo noblistka Nasza ,a konkretniej to Szymborska powiedziała :TEGO SIĘ NIE ROBI KOTU . Złotookiemu na dodatek !

i tak oto jestem ZNÓW SZCZĘŚLIWA .Zdjęcia mogę sobie pinkać ...ale to nie wszystko . PRZYJACIELA MAM .Na zle !
bo na dobre już przyjaciól miałam.I nie potrzebuję więcej .