© 2009-2026 by GPIUTMD

Trudny był ten sobotni ranek .Bardzo trudny .Diabli znów do Aldi mnie ponieśli .To był mój ostatni w Aldi raz .Uczę się rozumu .Boli .Wolno .Ale jednak .

A o jaja się rozeszło .Jak jeż wściekła na targ poszłam .A tam ...jaja .Już na skraju .A od Pani sprzedającej biła wręcz dobra energia .

Czego o tych z Aldi nie mogę powiedzieć .Doskonała energia od jaj Pani natychmiast mi się udzieliła. Pani powiedziała ,żebym do Niej przychodziła !

Nawet nie kupując jaj .Będę ! bioenergoterapeutą w końcu jestem .Wiem ,że energia dobra nas zaraża .Jaja też !

Idę dalej ,a tam Marcin .Rozebrany do rosołu .A tu mróz zaś On warzywa ma  .Mówię ,,Marcin -tyś jak wulkan .Albo ja .Mnie też zawsze jest gorąco .

A ten beszczel mi powiada :Grazia -tylko się nie obraż ,wulkan tak ,lecz ja jestem Etna .Ty Wezuwiusz .Żmiję wychowałam na memłonie 

Ja Wezuwiusz ?ja Wezuwiusz ?