.
z tą rozwaloną głową .Sama .Siadłam na ,,mojej "ławeczce .I poczułam nagle .W DOMU JESTEM .I to jest to zdjęcie .
Przecież każdy wie .DOM JEST TAM ,GDZIE SERCE .Moje tutaj jest .Przed Kaplicą Krzyża ksiądz .Ten sam ,który dla kilku kalek
ściągnął tu Świętego Ducha .
Poprosiłam o błogosławieństwo .Zapomniałam dodać ,że na resztę życia .Było Nas tu dwoje tylko .W listopadzie oraz w piątek to tu tłumów nie ma .
Pobłogosławił .
Ale jak .
Włożył w to Serce .To samo ,które tutaj JEST .
BŁOGOSŁAWIEŃSTWA BOŻEGO DLA CIEBIE ,TWOJEJ RODZINY ,TWOICH PRZYJACIÓŁ ,DLA TWOICH DOBRODZIEJÓW .
Do tej pory nad tym myślę ,bo wychodzi na to ,że dostałam błogosławieństwo ,,per procuram "
Rodzina ?jakaś przecież znajdzie się ?bo rodzina to są Ci co Nas kochają .Przyjaciele ?ja przestałam już odróżniać ,kto mój wróg .
A kto przyjaciel .Ale Bóg odróżni ...
dobrodzieje...
i tu zatrzymałam się na dłużej .Pierwsza myśl .Danka .Jacek .A oboje ateusze .Okazało się -pamięć ułomna jest .I pamięta tylko najnowsze fakty .
A mieszkańcy Starachowic i okolic .Przecież Oni na mnie złożyli się wtedy ,gdy mi było bardzo żle .To dzięki Nim zrozumiałam ,że
NIE JESTEM SAMA .
A Karol ,który kopa dał na ostatniej prostej .A Jego Rodzina ? to dzięki Nim znów MAM KOGO KOCHAĆ.
a Iza ?która woziła mnie do sklepu jak teściową do rejenta .Przez pół roku .Wtedy ,gdy mi ukręcono łeb .Bez Niej zeszłabym z tego świata z głodu
A Święty Krzyż ?
przecież bez Niego dawno bym nie żyła .Co mi dawał przez te lata ?najważniejsze . NADZIEJĘ .
No popatrzcie tylko sami ile na sobie dźwigam Bożego Błogosławieństwa ...
a tych Błogosławionych to ukrzywdzić NIE POZWOLĘ ! niżej patrz !