© 2009-2026 by GPIUTMD

Wczoraj mi się wysadził najszczęśliwszy w życiu dzień ...nagle ...niespodzianie ...pamiętacie może ? strasznie lało ...

akuracik obiad gotowałam (bo czasami jeszcze jadam ) .Przez to żarcie durne to bym Anioł Pański przegapiła .A nie przegapiam .Nigdy .

Nawet gdy na krańcach świata jestem ,nawet gdy telewizora nie mam ,bo się przeprowadzam...

bo tam Ojciec .Bergoglio .Co na nowy tydzień Nam ...błogosławi .

To mojego życia clou ,tak mniej więcej od 9 lat .Stąd doskonale moc błogosławieństwa znam .

Pędzę ,lecę ,w biegu zapaliłam tylko jedną świecę. I co widzę ? czarne okno widzę .W klinice Gemelli..

w biegu padłam na kolana a tu ...

Ojciec .

Ojciec Święty .

Żyje .

Przecież widzę .Już mówiłam .Moja wiara pragmatyczna jest .Czyli oczna .Nie uwierzę dokąd nie zobaczę .A najlepiej wierzę jak pomacam .

Identycznie miał niejaki Tomasz .

Jest !

ZNÓW NAM BŁOGOSŁAWI .

Jak okropnie zaczęłam płakać .Głośno .Bo puściły mi emocje .Później dziękowałam .Także głośno ...

no bo jakiż byłby świat bez Ojca .

Bergoglio .

A ja jak idiotka jakaś o Putinie Wam  USIŁUJĘ pisać .Okazało się NIE WOLNO .

To wprost Boski cud ,że o Papieżu JESZCZE wolno ...