
Ktoś mnie struł .Precyzyjnie i dokładnie.Przeleżałam placem trzy dni .Szłam do Tyty tylko .Zygzakiem .Kot niestety musi jeść.
Jak tu o żonkilach pisać żółtych .Dzisiaj zjadłam .Dwie kromeczki chleba .Pierwsze od trzech dni .To i siłe mam ,by pisać .
Czemu ?
nie wiem .
I nie będę dochodziła .
Mam o żonkilach pisać żółtych ,a nie o badylach , któte dawno już powinny umrzeć .Ja tak dla przykładu podam ńie żyję od 12 lat .
Rocznica będzie .W kwietniu .Gdy postanowiono .Już się nażyłam .No widzicie jak pamiętam .To nie jestem żadna demencja .
Starcza .Uprzedzałam .Feler mam .Wszystko z detalam ...pamiętam .To dlaczego ktoś mnie okraść chce ?
z życia ....

A dziś wstałam .Z rana .Chociaż takie rano to nie było .Ja bez przerwy śpię .I na balkon sobie wyszłam .Tam żonkile .To stanęłam i ...uśmiechnęłam sie .
Choć powodów do śmiechu patrząc obiektywnie nie mam.No widzicie .Po to kwiaty są .Po to walczą z nimi tak zajadle .
Ażonkile posadziłam gdy umierał Papież .Chciałam by wrazie jakby co wiedział .
TUTAJ JEST KTOŚ ,KTO GO KOCHA .Zawsze bedzie kochał ,Miłość niezniszczalna jest.
W przerwie doczytajcie Sobie o symbolice .Żonkili żólych .Nie mam siłły przepisywać

Jeden z nich szczególnie piękny jest ...Taki kwiat ,z łebkiem do góry zmienił cała moje życi Wiele lat temu nazad ...
tylko tamten był słonecznik .Gdy na działkę biegłam to nabyłam w kiosku ,,Ruchu " (byli czasy ) książkę .
Życie po życiu widziane oczyma duszy .Jeszcze mam .Doszłam i się za czytanie wzięłam .Później za kopanie .
Bo służby jako nie miałam dalej nie mam .Ale kopiąc rozmyślałam .Jak to ja .O życiu ...po życiu.Widzianym oczyma duszy ...
2 kwieceń.Bardzo dobra data.Na powrót .Do żywych.Nie jest jakis wielki to kambek .Bo po prostu ...nie chce mi się
Ale może uda się.Motywację zdobyć .W końcu z ziemi już wychodzi wszystko .Wyszły już pokrzywy .
I nidżwiedzi czosneK.Czyli motywacja jest .Tylko jakaś lewostronna.Pytali w niedziele co robiliśmy w tej godzinie .
Trudno będze to zapomnieć .Nawet gdyby mnie dopadła demencja.Starcza Będę się starała aby nie
Bo z demencją -tak domniemywam cięzko pisać .Nie robiłam nic .Siedziałam .A na szafce stały
ŻÓŁTE ...TULIPANY .Nagle opadły tulipanom płatki .Wszystkie.Patrzę na zegarek .Wiem .Odszedł .
Nie wiedziałam WTEDY co to znaczy .Dzisiaj wiem .NIE WSZYSTEK UMRĘ.
IDĘ UCZCIĆ ..PÓŁGODZINNA CIIISZĄ

Cisza dłuuugo trwała .Czasem dużo lepsza cisza niż wiecie co ?a tu macie .Znów szczęśiwy .Żyje .To mniej więcej tak jak ja .

Zgadnijcie ,co powiedział ,gdy z tamtego świata wrócił .Bo ciekawe co do powiedzenia ma ,ktoś dwa razy zmartwychstały
,Dziękuję za wszystko .I Widzę .Panią z żołtymi kwiatami .Wspaniała ."
I pobłogosławił .Z trudem przeogromnym.
Przecież od początku cały czas mówię .Jest niebywale dzielny .Oczywiście znów zaczęłam płakać .
Przez sekundę nawet się łudziłam ,że mn ie widzi wśród żonkili .Tylko to były róże
.