TUTAJ ZDJĘCIE BYŁO ! ZNIKŁO ! MAŁO ,ŻE SZALEJE TO MI JESZCZE STRONĘ PISZE .JA PIERDZIELĘ !A TEGO ,,JAK SZALEJE "
PIĘTRO NIŻEJ TU NIE BYŁO .CZAS MU DAMY NIECH SE POSZALEJE .FAKTÓW I TAK I TAK NIE ZMIENI ...
JAK SZALEJE
a niedziela dzisiaj ...aż uwierzyć trudno .Trzecia .A ja ...ja włączyłam sobie ubi et orbi .To ostatnie .Ja włączyłam po raz pierwszy .Oczywiście płaczę .
Kiedyś muszę.Każde słowo trafia prosto w serce .Już mogę słuchać .BĘDĘ SŁUCHAĆ !
A decyzję ,że JEDZIEMY podjęliśmy już jadąc do Koprzywnicy.
OCZYWIŚCIE STRONĘ MI ZAMKNĘLI .NA KŁÓDKĘ .BOSKI CUD ,ŻE DOPIERO TERAZ .APARAT SAM MI ZDJĘCIA ROBI .DIABEŁ TU SZALEJE .
DAMY RADĘ ! PRAWDA OJCZE ! JA SIĘ CIESZĘ ,GDY SZALEJE DIABEŁ .BO TO ZNACZY -TO CO PISZĘ JEST OGROMNIE WAŻNE !

zaś szaleństwa diabła mam głeboko w życi .Dowód -pojechałam dziś znów na Święty Krzyż.Wieczorem . Właśnie udało mi się szczęśliwie wrócić .
Musiałam mą gromadkę nową zawierzyć Jezusowi .Skoro tak szaleje ,to trzeba to ,co cenne chronić .Nie ?

To jest to wraże zdjęcie o które toczył się ten bój .Pod nim podpis był ,,że jedziemy decyzję podjęliśmy podjęliśmy już jadąc do Koprzywnicy "
Dzisiaj także walkę stoczyłam by na stronę wejść .Zdjęcia mam -nie chce mi się zamieszczać .Lecz od bardzo dawna wiem :mój laptop
( i telefon ,i telefon ) reaguje w alergiczny sposób na dwa słowa .Święty Krzyż . Aż tak bardzo Boga się boicie ? MACIE RACJĘ .
Gdy przestanę pisać będzie znaczyć ,że nie zdzierżył diabeł .Znów mi stronę zamknął .Na kłódeczke . Na kłódeczkę ...

Jest wielka niedziela .Rano .Rozpakowałam tobołeczki ,które w nocy dała mi Martunia . Chyy ?święcone ! oczywiście ,że płakałam .Dwa dni jadłam .
Z założenia wyszłam .Poświęcone nie zaszkodzi . Drugi raz płakałam ,gdy Franciszka zobaczyłam . Gdy miastu i światu błogosławił .

to idziemy ...w stronę słońca ...

jest Nas banda cała .No mówiłam przecież . Mam Rodzinę nową .Całkiem liczną . Starej niepotrzebna byłam . Tu potrzebna jestem .Norma .

Chcieli zawieść mnie .Na Górę .Od strony Świętej Katarzyny .Zjechać znów do Emeryka .Wejść .Lecieć w dół po samochód .Wjechać po mnie .
I pojechać .Wprost do domu .Poginęłam w tym już w połowie .Zadecydowałam . IDĘ . Marta powiedziała:w razie jakby co to mnie wniesie .
Było to możliwe .W wielką niedzielę tak wyglądałam . Ile ważyłam nie wiem. Lecz nie jadłam .Przez okrągły miesiąc .
Przy okazji -wiem ,czym paniusia tak sprytnie mnie spreparowałą .A mieszkanka (i tobołów)jakem nie miała takem nie ma .
Biedni są ci staruszkowie .Którzy umrzeć (ni cholery ) nie chcą ...

ooo .Już mogę ? bo oczywiście stronę mi zamknęli .Na kłódeczke . Tekst napisany znikł .Zaś na stronę wcześniej się nie dało wejść .
Połaczenie prywatne nie było !!! a kiedyś -przez te lata było ??? jakoś przeoczyłam .Bo ostatnio świńska jest maniera .Gmerać .W cudzym .
Ale ja w wyborach nie kandyduję ! to od nowa .Który to już raz ?
szłam ...wiedziałam ...sama nie dam rady . Nie pozwolę przecież aby Marta wzięła mnie na plecy .I tak ciężko ma . To o pomoc poprosiłam ,
JEZUSA .
Tyle czasu już minęło...a dotarło do mnie dziś .Ja tej Drogi ...nie pamiętam .Stan taki się nazywa naukowo TRANS .
Jedyne co pamiętam :SŁOŃCE .No bo mi świeciło prosto w twarz.Gdzieś w połowie Drogi wygmerało mi się z zakamarków mojego twardego dysku
IŚĆ
CIĄGLE IŚĆ .W STRONĘ SŁOŃCA
IŚĆ
CIĄGLE IŚĆ .AŻ PO HORYZONTU KRES .
IŚĆ
CIĄGLE IŚĆ .AŻ DO KOŃCA ...
i to będzie od dziś mój hymn .
Szłam śpiewając .
Tak w nawiasie -u nas to rodzinne jest .
Śpiewająco pod tę Górę (i samotnie ) wszedł mój Szani .
Mały był a wiedział .Tu śpiewając człowiek idzie gdy mu z bólu pęka serce . Tylko Szaniś śpiewał ...szanty .

dobrze ,że mi toboły wzięli .Bez tobołów droga jest łatwiejsza .A tu zabić chciano mnie .Dla tobołów ,dla tobołów ...no zaprawdę ...
człowiek bezmózgowy jest .
Tu mamy przedstawione graficznie ,jak Jezus ugodził Człowieka .Prosto w serce .Nie ma co tu wierzgać .Czeka .

na samiutkim szczycie .To najlepszy jest Twój kumpel .I Przyjaciel .Popatrz .Mnie wprowadził wprost na Górę . Ty też przecież możesz wejść .
Możesz śpiewać Sobie szanty .W stronę słońca .Lub nie śpiewać nic .Jak tam chcesz .Dał Nam wolną wolę .
Ale lepiej (dla Nas ) z Nim kumplować się .

Mnie jak widać też ugodził . Prosto w łeb .Ledwie (i zaledwie ) sama wlazłam i zaczęłam ewangelizować .
Szaniś by powiedział ,że mi eksplodował mózg .Było miło -się skończyło . Bo Jezusa tam gdzie zawsze był nie było .
Ja rozumiem ,że zmartwychstał ,tylko gdzie się podział .Odzienie tylko zostało .Nawet Mała to zauważyła . Zapytała :
a gdzie Jezus ,śpi tam pod kołderką ? bo Marta całą drogę im mówiła ,że idziemy do Jezusa domu .
Kiedy w domu gospodarza ni ma to to nie jest dom .Chałupa .

Wiem !
OOO! STRONA znowu na kłódeczkę .I znikł napisany tekst .Czemu ?przecież wykazałam się maksymalnym miłosierdziem . Chrześcijańskim .
I na siebie wziełam całą winę .Bo tam stało napisane ,że w tym transie to kierunki pomyliłam .Miast na Górę zeszłam w dół .

Marta ! Ty na plecy bierz .Do domu ...ja chcę do swojego domuuu
.