
dziś -8 marca jeden problem mam ,za to duży...
wyjdzie ?
w oknie stanie ?

czy zostawi?

a jak zostawi to kto będzie nas -barany śpiewać uczył ?

kto Nam będzie błogosławił ?
wyobraźcie Sobie choć przez chwilę stado bez pasterza...

JEST!
jest dobrze!uuulga.Nic ,że nie w oknie ,ale w bibliotece...nic ,że bez wiernych choć i tak i tak przyszli...
mówił o Górze Tabor -GÓRZE PRZEMIENIENIA.
Tam jesteśmy ! oraz na Oliwnej Górze...
i w Santiago de Compostella...
ale ja nie o tym dzisiaj bo to temat bardzo dłuuugi,może zdążę Wam opisać ?dzisiaj o tym jak wczoraj po raz drugi w życiu
udało się przeskoczyć siebie.Pierwszy raz był dwadzieścia parę lat temu nazad.O co idzie?
a no o to ,że przez trzy lata ON mnie chronił ,teraz JEGO chronię ja .
Swoim kosztem.Jak GO będą beatyfikowali to opowiem jak mi trzy razy uratował życie ,jednym słowem dla mnie
święty to za życia...

i dlatego chronię .
Bo bez Światła
żyć?
jak ?