
Ja mam w genach coś takiego ,że tak gdzieś w połowie marca na zielone muszę wyjść.Przeważnie do Krakowa ,gdzie wtedy już magnolie kwitną...
a tu wszystko nam zamknęli ,nawet las .

a ja przecież MUSZĘ wiedzieć czy tarniny w Nowej Słupi kwitną...

czy do twarzy w nich Emerykowi...
jak się prezentuje Ewelinka z Matką Boską i w zawilcach...

jak odpoczywa Sobie wiecznie buk Jagieły w fiołkach ...
nieźle chyba mu na tamtym świecie...

ups...ktoś wianek zgubił ,ale to nie byłam ja...
czemu więc od nowa jeśli po staremu wszystko ?
może za wyjątkiem wianka .
Zmienia się sceneria tylko ,cel ten sam .
Sens -jak wyjdzie (w praniu ) nie

to jak było ?
pusto .
Przeraźliwie pusto .Jakby umarł już...
cały świat .
Pusty kościół i krużganki ,pusta też kaplica krzyża.
Mój Jezus...zamknięty !
Tylko ukrzyżowany jeszcze był .
Świat wymarły.
Lecz wychodzę z Kaplicy Krzyża -uszczypnijcie mnie .
CZŁOWIEK
NA DODATEK SIĘ UŚMIECHA.
Cud prawdziwy gdy jedziemy do Boga znajdujemy zaś ...człowieka

Przykleiłam się do Nich jak pijawka ,był z chłopczykiem ten zaś kogoś mi przedziwnie przypominał .To co wyszło w praniu to po prostu zawrót głowy.
Do dziś nie mogę dojść do siebie .On...z Krakowa.Tam się urodził ,mieszkał w rynku .Z Młodym dużo lepsza jest historia.To Szanisia...
bliźniak jest astralny .Co do dnia oraz godziny .I tak oto Kaplica Krzyża znów mi prezent dała .Szanisia i Kraków .Że nie tak dosłownie ?
Oj tam oj tam -nie czepiajmy się szczegółów .Jak się tu znaleźli precyzyjnie pod Kaplicą Krzyża ?Proste jak budowa cepa .
W samochód wsiedli ,przejechali 150 kilometrów by...zobaczyć ziemię Żeromskiego .Pustą .A w tej pustce musieliśmy się spotkać.
Aby efekt jeszcze wzmocnić -teraz się dopatrzyłam są do Siebie tak podobni jak dwie krople wody .
Tak jak ja i Szani.
Tylko jest różnica .Oni są szczęśliwi bo są razem .A my nie ! Bo to bardzo kuje w oczy.

zaś o Ewelince to powiedział nowy nasz znajomy tak :ona bardzo jest uduchowiona .Goły fakt .Patrzę a uduchowiona coś do samochodu taszczy.
Zbaraniałam .Kto mnie zna to instytucję souvenirów także zna ,Czyżby moja była ?ale lepiej się upewnić .No to grzecznie pytam :
czy ja Ciebie czasem nie urodziłam ? a ta odpowiada :bo ja jestem nienormalna .No i już wiadomo wszystko .
Mam znajomą -najmądrzejszą istotę jaką znam .Na terapię chodzi .Jakoś się nie może przystosować do świata .Więcej .
Najwspanialej się rozumie z tymi z terapii.Jak jest kogoś mniejszość znaczy nienormalny .

no bo weźmy dla przykładu pierwszą z brzega czyli mnie .
Normalna babcia w czas pandemii siedzi w domu i w barchany ... ze strachu .
A ja ?na mnie tutaj to już się poznali .lizę kiedyś pod tę Górę z budki z biletami się wychyla Pani i (z grzeczności chyba)pyta :
,,normalny".No to ją objaśniłam grzecznie ,że normalny to przed telewizorem w fotelu sobie siedzi.

gdyby był normalny tenże Pan to miałby wszczepiony plastikowy staw a nie po ziemi Żeromskiego w czas pandemii latał !
z Wnuczkiem na dodatek .Wnuczek zaś to dopiero nienormalny .Nie chciał jechać bo (tu się trzymajcie )
woli odmawiać...różaniec .

Lecz najbardziej nienormalna to faktycznie Ewelinka .Ktoś kto TAK WYGLĄDA i normalny poleruje kawiarniane stołki .
A ta ?z obcą babą za kozicę robi i po górach lata .Tak.
WIWAT WIWAT NIENORMALNI .
A jak wymrą całkiem ci normalni to my zbudujemy świat .
Od nowa .Nienormalny !Będzie pięknie .