© 2009-2026 by GPIUTMD

Święto Dziecka

odmłodniałam przeraźliwie więc świętuję...

wszyscy mogą-mogę ja!

to dmuchaniec nad dmuchańce...

to już pizło -dupło ,zali się bronimy jeszcze?

Śmierć!

jak żywa...

memento morii

w razie jakby co jest pogotowie...

 Byli nasi...lecz bez dziecka.

Nie zrobili Sobie jeszcze?

cukrowej waty

i z piernika chaty...

dzieci walą z sokiem?

czy bez soku?

Pan Prezydent witał...

novum...

On opaskę ma na ręce...

Był na ekstremalnej drodze?

Cóż-może głupio,ale jednak myślę sobie...

ŻE RZĄDZENIE TO DOPIERO JEST EKSTREMALNA DROGA

Trzymam kciuki

nieustannie...

i wieczoru gwiazda

się spóźniła

bardzo

Ja joginka jestem!

u nas guru by nauczyć tłum pokory każe czekać

i czekały dzieci w tym upale oraz tłumie na swojego guru...

skandowały,,Sylwia,Sylwia"

nie przeprosiła...

cóż...

dla dzieci ważna to nauka...

.

i śpiewała...

nie wiem czy ładnie...

wiem na pewno-głośno

myślałam ,że mi od decybeli pęknie serce...

wytrzymałam parę minut...

mój telefon komórkowy nie!

wycofałam się strategicznie aby złapać perspektywę

parę rzeczy jeszcze w życiu mam do załatwienia...

z perspektywy...

z perspektywy to wygląda ślicznie

to świętować może lepiej w perspektywie?

a zboku stała sama smutna Pani

z balonami...

wstyd się przyznać -zwiałam

jak balony mogą zwiewać-to ja też!

STRASZNIE TRUDNO JEST BYĆ DZIECKIEM...