Święto Dziecka
odmłodniałam przeraźliwie więc świętuję...
wszyscy mogą-mogę ja!
to dmuchaniec nad dmuchańce...
to już pizło -dupło ,zali się bronimy jeszcze?
Śmierć!
jak żywa...
memento morii
w razie jakby co jest pogotowie...
Byli nasi...lecz bez dziecka.
Nie zrobili Sobie jeszcze?
cukrowej waty
i z piernika chaty...
dzieci walą z sokiem?
czy bez soku?
Pan Prezydent witał...
novum...
On opaskę ma na ręce...
Był na ekstremalnej drodze?
Cóż-może głupio,ale jednak myślę sobie...
ŻE RZĄDZENIE TO DOPIERO JEST EKSTREMALNA DROGA
Trzymam kciuki
nieustannie...
i wieczoru gwiazda
się spóźniła
bardzo
Ja joginka jestem!
u nas guru by nauczyć tłum pokory każe czekać
i czekały dzieci w tym upale oraz tłumie na swojego guru...
skandowały,,Sylwia,Sylwia"
nie przeprosiła...
cóż...
dla dzieci ważna to nauka...
.
i śpiewała...
nie wiem czy ładnie...
wiem na pewno-głośno
myślałam ,że mi od decybeli pęknie serce...
wytrzymałam parę minut...
mój telefon komórkowy nie!
wycofałam się strategicznie aby złapać perspektywę
parę rzeczy jeszcze w życiu mam do załatwienia...
z perspektywy...
z perspektywy to wygląda ślicznie
to świętować może lepiej w perspektywie?
a zboku stała sama smutna Pani
z balonami...
wstyd się przyznać -zwiałam
jak balony mogą zwiewać-to ja też!
STRASZNIE TRUDNO JEST BYĆ DZIECKIEM...