Urodziny bardzo ważne...
setne...
na imprezę oprócz mnie zaproszono całe Miasto...
kto nie przybył niech żałuje ,znaczy kiep .
Bo następne takie będą za 100 lat.
ja zaś tytułem wstępu powiem iż...
na takiej imprezie to nie byłam jeszcze...
pewnie to dlatego ,że ...
nie mam stu lat...
,,mam swą szufladę zamkniętą na klucz
gdzie prócz mnie nie zagląda nikt "
tak śpiewała Vera Gran.
Nie nowina niby .Każdy ma .
Ale na TYCH URODZINACH do tej szuflady tajnej to włamały się dzieciaki psotne i zaczęły z niej wyciągać...
tajemnice...
ze stu lat...
co świat dzienny po stu latach leżenia w szufladzie zobaczyło pierwsze ?
,,Jak można się nudzić -jak można marudzić ,że świat jest smutny ,że jest źle?Nie rozumiem ,nie
Jak można...
FAKTYCZNIE NA ŚWIECIE JEST ŚLICZNIE ,NIECH TEN CO GDERA ,PRZYJDZIE TU ,
a ja powiem mu tak :
ach ,jak przyjemnie kołysać się wśród fal..."
Prorocze słowa.
ale później...
później wyciągnęły z tej szuflady ,,,Pąki białych róż "
płakałam...
coś ostatnio to mam oczy w mokrym miejscu...
ale można nie ,gdy :
,,Jasieńkowi nic nie trzeba już,bo mu kwitną pąki białych róż -tam pod jarem gdzie w wojence padł...
wyrósł na mogile białej róży kwiat..."
przeszła wojna ,czas pożegnać smutki...
"Hej lu -Maniuśka -tańczmy na dwa pa nasze tango andrusowskie "
później jadziem na Bielany...
kilka imprez w życiu już widziałam...
ale takiej jeszcze nie!
!
a nie mówię ?
,,Ty nie widziałeś,że o los twój troski często matczysko Twoje ze snu budzą.
Ty nie widziałeś,jak do krwi otarte dla Ciebie dziecko ofiarnie się trudzą w ciągłych kłopotach i codziennej męce
matczyne ręce
matczyne ręce
Znów płakałam...
to mi chyba przeszło w nawyk .
tu zaś przykład mamy ,że:
plagiat lepszy może być od oryginału...
Szklana Pogoda
i...
na scenę wchodzą...
Artyści najważniejsi..
.
przecież widać...
to gwiazdorstwo jest najwyższej klasy...
mnie już tradycyjnie podobają się duety z artystami dojrzałymi bardziej...
,,Kochamy Polskę z całych sił
Chcemy byś również kochał ją i ty"
Zdjęcie to przedstawia...Cud...
CUD NAD KAMIENNĄ
Tu historii parę słów.
Mojej
Własnej.
Mój pierwszy Guru(byli inni jeszcze więksi -po nim)dlatego został moim Guru ,że miał ołtarz ,
na nim zaś:
Jezus ,Budda oraz Kriszna.
I się nie pogryźli.
Wcale.
BO ZBUDOWAĆ MOŻNA ZGODĘ.
Tutaj zaś Miasto i Powiat wystąpili...razem...
I popatrzcie tylko co stworzyli !
Bo i to i to Starachowice .
tu są reżyserki Cudu.
Dwie.
ja nawet nie wiem ,która miasto ,która powiat ,ale wiem ,że...
DAŁYŚCIE DZIEWCZYNY TAKIEGO CZADU ,ŻE NA DŁUGO POZOSTANIE WE W PAMIĘCI...
Tu zaś architekci Cudu.
Cuda bowiem ,a i owszem-się zdarzają tylko trzeba się nad nimi przeokropnie napracować.
To akurat wiem najlepiej chyba .
W sprawie cudów jestem kompetentna tak ,jak mało kto...
Cud jak zgodę .
CUD TRZEBA ZBUDOWAĆ
by zaistniał...
WIELKI FINAŁ
(lecz nie koniec -koniec jeszcze będzie )
ktoś na pomysł wpadł by na scenę zaprosić...widzów...
ile wejdzie.
Te największe (duchem)Gwiazdy noszą nazwę Kukułeczki
i kukały...
zaś ja z nimi oczywiście też.
Tak kukając przeszłam do foyer.
Dali pączka pewnie by mnie zatkać
A w wyjściowych drzwiach...
stoi...
ON
Nie wiem ,czy Wy pamiętacie-ja i owszem.
Drzewiej były takie obyczaje ,że gospodarz żegnał zaproszonych gości w drzwiach.
Rolę Gospodarza pełnił zawsze z wdziękiem ,raz nam zaproponował nawet ,że ...przyniesie krzeseł ,bo zabrakło miejsc.
Był już wtedy prezydentem.
To się nie bał ,że mu korona z głowy spadnie ?
Otóż w drzwiach tych odbyliśmy najmądrzejszą rozmowę w życiu.
Moim życiu...
On powiedział :O !-duże O -z wykrzyknikiem.
Lecz w tej chwili to wjechała koparka...budowlana...
na nasz plac budowy ...
zasypała rów ,zbudowała most.
Tu dopiero jest liderstwo ,nawet nic śpiewać nie trzeba ,bo kukanie oraz pączek dawno mi ugrzęzły w gardle ,lecz zdołałam rzec:
no ,no ,no
nie wiem jakim znakiem fonetycznym wyrażamy podziw ,to nie postawiłam ,lecz zadarłam głowę w górę a zadzierać trzeba bardzo i co zobaczyłam ?
ja spróbuję to opisać może.
Nie ma zdjęcia ?
Ano nie ,bo we wszystkich ważnych chwilach mego życia kończy mi się pamiętliwości karta .
Nie wiem czemu ,może mam nie oglądać a pamiętać ?
otóż :zadarł brodę a tym samym głowę i...
pokraśniał.
To właściwe słowo...
Ja natychmiast też znalazłam najwłaściwszą nazwę dla zdjęcia .
Gdyby było lecz nie będzie...
Nosiłoby nazwę ;
MŁODY BIELIK ZRYWAJĄCY SIĘ DO LOTU .
Zaś ja nieustannie myślę teraz sobie tak :
Może...
Może jest to dla nas wielkie szczęście ,że ma u Nas pas startowy ?
Ale sprawa jest ogromnie ważna.Otóż:
gdy Agnieszka Chylińska u nas była na imieninach Miasta to jej na początku...nie szło .
To stanęła bezradna na środku sceny i poprosiła:dajcie mi TO.
No to myśmy dali. TO. To i Ona z siebie dała .Wszystko. I nam RAZEM ...wyszło...
To ja może tak nieśmiało ,no bo niby jakie prawo mam ,poproszę...
Dajmy Mu TO.
Co Nam szkodzi ,to nie boli przecież ,przecież NASZ.
Z NASZEGO GNIAZDA CHCE STARTOWAĆ DO TEGO LOTU...
to niech TO ma...
strasznie ważny był to dzień ten jedenasty listopada 2018.
zaczął się jak zwykle...
czwarta z minutami.
wtedy gdy Wy przewracacie się na drugi bok ja...pracuję...
jak to mówię ,,w Bogu i kamieniach".
Co wypracowałam tego właśnie dnia ?
kawałek ...no ...nie mostu ,kawałek zaledwie kładki
między mną ,a Naczelnikiem .
Ja w ogóle pecha mam do naczelników ,choć jak pokazał przykład Sebastiana także szczęście...
bo jak się okazało -są różni naczelnicy...
ważne by taki naczelnik pojął ,że mu nie wszystko wolno...
wprost przeciwnie !
Bowiem naczelnikiem -no -przewodnikiem stada być to jest owszem -może splendor lecz...
POTWORNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ
Nieść na plecach coś takiego ?
Brrrr.
To już wolę swój los żebraczy...
a Orlątko Nasze ?
Wiem ,wiem...
Pytacie co to będzie gdy TO mu dacie ,On zmarnuje.
Cóż...
ryzyko zawsze jest...
mam na plecach ciary ,gdy pomyślę ile czeka tu zagrożeń...
Ja zaryzykuję jednak .
znów zaryzykuję -RÓWNIEŻ JESTEM KAMIKADZE
ten co czyta wie o czym mówię...
najogólniej o tym samym...
nic już nie mam do stracenia...
nawet życia -bo pożyłam sobie -już (jak wykazałam wcześniej )mi specjalnie nie zależy...
sory Szaniś ,lecz umowa przecież była taka -nie .
JAK POTRZEBA BĘDZIE BÓG PRZEPUSTKĘ DA...
Już to nawet załatwiłam.
Przecież wiesz ,że :NIGDY NIE ZOSTAWIĘ CIĘ SAMEGO...
taka jest potęga babć...
zaś orlkątko...
zaś orlątko również babcie ma...
Bo swoiste to przekleństwo...znać historię...
bo przekleństwem jest ,gdy potrafimy z niej wyciągać wnioski...
bo przekleństwem jest ,gdy wiemy ,a...nic z tą wiedzą nie robimy...
Gdy patrzymy ...no...spokojnie...gdy stado idzie...znów w maliny.
Historii uczył mnie profesor Wosik -i cześć mu.
Wpoił mi na całe życie-byłam wtedy mały szczul-że jeśli coś robimy to coś z tego wyniknąć MUSI...
W taki sposób ...historyk był pierwszym ,który mi wykładał prawo skutku i przyczyny.
Czyli prawo karmy.
Wtedy jeszcze nie wiedziałam bo i niby skąd ,że oprócz naszej karmy ,osobistej jest rodzinna ,jest klanowa (MOJE MIASTO)
Jest państwowa (MÓJ KRAJ)
jest światowa...
Teraz wiem.I usiłuję właśnie coś z tą wiedzą zrobić ,by nie chodzić z tym przekleństwem...
WIEM ,A NIE ZROBIŁAM NIC
to pochodzę sobie może znowu?
lecz tym razem może z sensem ?
może by na grzyby ?
to do Mojego Świata...
przechodzimy...