
Piękny był ten Wawel pożegnalny ,to akurat przyzna każdy .

Tak na nadwiślańskiej skarpie kwitły akacje .Co za zapach ...

a tu (trzeba trafu )to pożegnać przyszło Wawel .Oraz Kraków .Umierała będę.Wynik (z dnia zwycięstwa )przyszedł mi ...dodatni .
CINII-nie są żarty -jak współcześnie powidziała doktór .Trza gotowac się na śmierć .Selawi...
ŚCIANĘ ŻEGNAM...
i Zygmunta dzwon .Toż to jakby moje dziecko .
Tak w nawiasie -wtedy to dopiero na chorą nie wyglądałam ! tylko wynik był nieubłagany .

,,i dlatego mnie nie pytaj komu bije dzwon .Bije on tobie ."Jaja-nie ?

Lubię tutaj siedzieć .To posiedzę sobie .I popatrzę .Na szczątki kościoła Św.Jerzego ...i Michała...i na kwiaty i na kwiaty ...No przyznacie ,rododendrony
w dniu pożegnania to zabójcze były .Trochę żal umierać kiedy kwiaty kwitną ,ale trudno.
Sikoreczka mi wrąbała pół papieskiego ciastka ,najsławniejszego w Polsce .Czyli kremówki .
Po mojemu zaś napoleonki ,też lubię.Tylko nie zainteresowało to sikorki .

Leżę sobie tutaj od 1000 (prawie )lat .Tylko wszystko jest nie tak .Kiedy jeszcze żyłam też tak było .Nikt się nie liczył z moją wolą .I dlatego ...
i dlatego teraz jestem buntownikiem .Kto wam pozwolił mnie tak pochować ?kto wystawił moje resztki na publiczny widok ?
a ja ...chciałam BYĆ .W miejscach ,które kocham .Tylko wtedy (teraz też !) nikogo nie interesowało CO JA KOCHAM .
Choć umarłam ,nooo szczęśliwa .Wywalczyłam sobie wolę .Miałam syna .Roman miał na imię
Zginął gdzieś w pomroce dziejów NIE ZDĄŻYŁAM .
To dlatego teraz staram się za wszelką cenę ...zdążyć Teraz wiem ,jak życie jest ulotne .WTEDY ostatnie słowa jakie usłyszałam
w TAMTYM ŻYCIU były :brat zabił brata .Jak ?normalnie .Ciosem w plecy .A konkretnie między łopatki .
Cóż ...stosunki rodzinne to i TERAZ nie są moją mocną stroną ...

kogoś Wam to może przypomina ?

to dlatego Romku wtedy tak na Ciebie nakrzyczyłam .Pierdołami się zajmujesz .A w ogóle to pozdrawiam .
Miło było spotkać .I dziękuję .Za...Obidową .Piątkową Górę .Lub Chabówkę -jak kto woli .
Teraz wiesz DLACZEGO .

człowiek przez TO życie po omacku idzie .Ale zawsze ,ZAWSZE trafia w miejsce ...właściwe .Patrzcie choćby tu .
Pożegnać WTEDY przyszłam przez ...sentyment .Dokładnie wTYM MIEJSCU w 1998 roku mi ...zdrętwiały ...ręce .
,,Co ty tak dziwnie niesiesz te ręce "spytał aktualny (wtedy !)Romek .Rację miał .Niosłam dziwnie .Odsunięte od siebie.
Palce rozłożone skierowane ku dołowi .Do dziś ich sztywność pamiętam .Nie wiedziałam ,że za chwilę przejdę .
Przez DRZWI .Których jak się okazało później ,a konkretnie 11 maja -NIE MA .
A do dziś ten lęk pamiętam Nie wiedziałam którędy wrócić.Że tu leżę dowiedziałam się ...
2 sierpnia 2022 roku .W Kaplicy Krzyża .

oczywiście ,że pożegnać poszłam tamte drzwi .Przez które przeszliśmy we dwoje z Romkiem .No widzicie sami ,że ich ...nie ma .Wtedy -11maja
księdza infułata zapytałam GDZIE SIĘ PODZIAŁY .Były ! 2 miesiące wcześniej .W marcu .Przeszłam przez nie .Same mi się otworzyły.
A infułat mi powiada ,że drzwi ...nie ma .I nie było NIGDY .Kłamał .Były ! w pierwszej chrobrowej katedrze ,tysiąc lat temu nazad .
Tam gdzie na dole jest okienko i zapalona świeczka .Kto zapalił ?bo nie ja .To też przez nie przeszedł ?
Wtedy ,w tym 1998 roku nie wiedziałam ,że dzieją się tu sprawy ...paranormalne .
Z pogranicza innych światów

wtedy ,gdy przed własną śmiercią przyjechałam żegnać Wawel też się wydarzyło .Tu .Kwiaty (te )się poruszły ! a w trumience szczątki są ...Jadwigi .
Uszczypnijcie mnie ,bo chyba śnię .NIc nie mogło jak widzicie ich poruszyć ! To (dla pewności ) poruszyły się ...raz drugi

DZIAŁO SIĘ
POD CZARNYM KRZYŻEM
JADWIGI
tym ,z którego Jezus do Niej ...przemówił .Pamiętacie może ,co powiedział
CZYŃ ,CO WIDZISZ
Miała fart .Mnie ...tylko ...kwieciem pomachał ...na nową drogę życia .Wreszcie (TERAZ ) zrozumiałam ,
CO TO BYŁO
do mnie zresztą też przemówł .W Wigilię tegoroczną ,ale nie pod krzyżem ,lecz normalnie .
W domu .
JEZU
pilnuj tego ,co mi powiedziałeś .
Przecież Tobie zawierzyłam ....

piękny był ten Kraków pożegnalny....piękny Wawel....wtedy (macie datę ) łba mi nie ukręcono ...Kręgosłupa nie złamano ...
miałam sprawną nogę...Miałam kwiaty ...bardzo dużo .Na rachunki miałam ...na chleb ...na czynsz....
Ba...stać mnie było WTEDY na ...napoleonkę...i na bilet wstępu .Na Wawel .Zresztą WTEDY bilet wstępu to był tylko aby zwiedzać !
na modlitwę WTEDY wchodziło się za fri .MOGŁAM WTEDY DO KATEDRY NA WAWELU ...WEJŚĆ !
NIKT WAWELU WTEDY NIE ZAWŁASZCZYŁ SOBIE .NIKT MI NIE ZAMYKAŁ DO KATEDRY DRZWI....
Mogłam klęknąć sobie przed Jadwigi Czarnym Krzyżem i zamodlić się na śmierć .
Za fri
WYDAWAŁO MI SIĘ (WTEDY ),że rodzinę mam ....ŚWIAT BYŁ PIĘKNY .Piękne było życie ...
i nie było telefonów...i smarfonów i smarfonów...
raka miałam wprawdzie ,ale mały .
Się nie liczy .
Było życie ...

a tak WTEDY wyglądałam .Fuj !wstyd !rak był mały .I nie on mnie zeżarł .
ZAWIŚĆ
WSTRĘTNA I ODRAŻAJĄCZ ZAWIŚĆ
i co ?macie więcej przez tę zawiść ?bo ja wiem .
NIC NIE DEGENERUJE BARDZIEJ OD ZAWIŚCI

Niepotrzebnie wtedy się żegnałam .Jak widzicie żyję .Jak to inna sprawa .
Sprawy się potoczyły błyskawicznie .Już w październiku nie miałam NAWET ŚLADU RAKA .
Potwierdzone mam medycznie .Rak i jego brak .Medycyna mi w tym nie pomogła .Przeciwnie
Przeszkadzała jak umiała .PO CO przeżyłam WTEDY nie wiedziałam .Wolałabym nie !
A kostucha ?strachy to na Lachy .Poszła sobie .Po kanarka ?