© 2009-2026 by GPIUTMD

Rzecz ogólnie jest to znana... 

że jak Kraków to ... 

anomalie są. 

Pogodowe. 

lecz ,że miasto moje białe to i ślepiec widzi .  

 

 

pobłogosław proszę Panie 

tej wyprawie 

co to jest ?

Ano nie wiem.

To dlatego tak uwielbiam fotografować ,że na zdjęciach czasem mi wychodzi coś czego nie ma .

Inny świat... 

Patrzcie zresztą sami.

Bo im bliżej do Krakowa to tym bardziej wiosna . 

Zaś w Krakowie ,no na plantach to ,co zawsze.

Eksplozja szczęścia...

znów u siebie... 

A co łączy oba moje miasta ?

bo w jednym oraz drugim można latać po ulicach w wiankach .

Oczywiście jak się ma ! 

oraz oba w sobie mają...

ten biały ,nierealny i nieziemski

blask...

w obu można także (oczywiście jak się człowiek bardzo zaprze)

odrzutowcem lecieć wprost ku górze ,zostawiając tuż za sobą biały ślad.

Czemu ?

Mówię przecież -tu jest taki mikroklimat .

Jedno miasto leży w cieniu Białej Góry ,drugie...

wprost na Białej Górze

na (jak ja to mawiam )na Wąwelu...

To ?

To to będzie od dziś moja dewiza.

Po cóż latać nam po mieście z pistoletem ?

Albo z dwoma nie daj Bóg ?

Jak wystarczy zwołać no...pospolite ruszenie .

I od dziś -jeśli zobaczycie ,że rogatywką nam z monitora macha to oznaczać może tylko ,że...

pospolite ruszenie jest .

Na sztorc kosy i hajda.

Walczyć o swą ziemię ...

tutaj mamy ukochane moje miejsce

we w Krakowie...

tu ,pod tą czarną kratką ,z drugiej strony i o wiele głębiej były drzwi...

te drzwi ,których nie było a przez które przeszłam...

z Romkiem .

Były !

Tu dokładnie !

We w katedrze Bolesława

Chrobrego... 

tu zaś drugie.

Tam pod spodem mamy...Kaplicę Gereona.

Leźć nie radzę !

wspominałam chyba o promieniu prostym i odbitym ? 

trzecie?

napis.

W wolnym tłumaczeniu idzie że :

jeśli Bóg jest z nami ,kto przeciwko nam ?

Właśnie ! 

Na to oczywiście to musiałam się załapać ,niepotrzebnie zresztą.

Bo ?

Wszystko jest to samo ,tylko nazwa inna .

Wystawa .

A ja myślałam ,że na okoliczność się otworzą czeluście

katedralnego skarbca.

Przy ubóstwie oczywistym wawelskiego.

Z narodowych pamiątek bowiem nas ograbiono.

Przypominam -mieliśmy przestać istnieć.

Lecz

NIE ZGINĘŁA I NIE ZGINIE PÓKI MY ŻYJEMY .

No akurat w tej dziedzinie szowinizmem deczko trącę.

Otóż Naród ,no egregor czyli musi być skupiony wokół czegoś.

U nas to akurat wokół Świętych Gór.

Sory -tak wypadło nam z historii-nie ukrywam ,że to było mądre.

Bo popatrzcie tylko na przeniesienie nam stolicy ze z Krakowa do Warszawy.

A tam płasko -ani śladu Świętej Góry .

Toteż i świętości tam niewiele.

A bez tego?

Widzę ciemność,widzę ciemność,widzę ciemność...

Ale tak naprawdę to tu nie przybyłam zwiedzać ,no tym razem byłam tutaj aby być po prostu ...

bo jak chyba doskonale wiecie są na świecie

MIEJSCA ZNANE OBSIKANE I KOCHANE

to są takie ,w które człowiek wpada jak w ramiona 

kogoś ,kto nas kocha...

TAM WYSTARCZY TYLKO BYĆ...

zresztą co i tutaj zwiedzać jak sam Wawel (Wawel to w sanskrycie znaczy niebo)

otóż Wawel jak widzicie jeszcze w nocnej jest koszuli... 

to sfruniemy na bulwary... 

a tam smok 

na dodatek łobuz ogniem zieje... 

Taka jego praca.

Bowiem smoki bronią świętych miejsc...

Dla nas morał oczywisty -jeśli gdzieś zobaczymy smoka miejsce święte jest.

Tu dygresja jest niewielka -teściowa to nie smok.

JA I OWSZEM

bo wiem czego bronię...

i wiem przed czym.

Będę bronić!

Aż po kres moich dni

A nawet znacznie znacznie dłużej...

Sory

taka mi wypadła ROLA 

jaka to się wyda jak opiszę (a opiszę )

mój sen...

który stał się dziś

w niedziele palmową...

Tutaj jest mój smok prywatny czyli smoczek.

Parę lat temu była łaskawa zamieszkać u mnie nawet...jaszczurka zielona .Nooo -wrażenie robi...

wtedy nie mieliśmy jeszcze internetu to myślałam ,że...mały to jest krokodyl .

Smoczek ma coś z niego jak na zwinkę jest ...za duży.

Poświęciłam kilka godzin na tę fotkę ,najtrudniej mu było wytłumaczyć ,że go kocham -żadnej krzywdy mu nie zrobię...

Aż zrozumiał...

Smok zrozumiał ,ale moja Wnusia dla przykładu -nie !

Cóż...

nie każdy może smokiem -tfu -to znaczy Smoczkiem być .

Lecz wracamy do Krakowa .

Tak nam meandruje Wisła anno domini 2019 

tak łabędzie na niej...

 

To ?

To jak widzicie...także Wawel .

A wygląda jak ja teraz .

Ale o wielkości świadczy nie jak leżymy ,lecz

Jak się podnosimy . 

 

Kraków...

czy zobaczę jeszcze Kraków ? 

Kraków mon amour...