
to nie była jeszcze Droga lecz...pułapka na niej .
Chcieli mnie skasować ,a jak sprytnie....każdy by się nabrał .Teraz wiem...
idąc patrzymy na znaki
czyli drogowskazy
gdy cała przyroda głośno krzyczy ,,nie idź tą ulicą bo w maliny wleziesz "
było warto bo dowiedziałam się czegoś ważnego
o sobie .
Mam przedziwną skłonność do budowania zamków na piasku .I miraży na pustyni .
Patrząc z drugiej strony kiedy jest 40 stopni w cieniu o miraże łatwo .A tak chciałabym ,żeby było pięknie...
jak kościelny w ,,Białej Sukience".

Koniec końców doszłam .I nie była to krzyżowa droga ,raczej egzamin kwalifikacyjny do
mych krzyżowych dróg .Bo krzyżowa droga -przypominam -to jest taka gdy jest BARDZO TRUDNO
ale nią i tak i tak pójdziemy...w imię PRAWDY
a jak Wam się wydaje ,czemu Jezus szedł Via Dolorosa
przecież nie musiał