© 2009-2026 by GPIUTMD

zaproszono Nas na spotkanie pod tytułem ,,Mnisi i hutnicy " do klasztoru wąchockiego ...

pomyślałam ,,z przyjemnością przeogromną ,pobuszuję troszkę sobie po klasztorze i się wczuję w klimat "

średniowiecza czyli mi najbliższy .

Nie przewidziałam ,bo i niby skąd ,że wypadnie mi...pokochać 

nie tak jak Święty Krzyż bo jest to niemożliwe ,lecz

Miłość to jest zawsze Miłość

gdy tak patrzę na ten witraż czuję nawet przyspieszone bicie serca.

Cystersi otóż pierwszy zakon to maryjny

w świecie .

i krużganki prawie identyczne jak u Nas .

Co nie dziwi ,benedyktyni ,cystersi ,kameduli są...rodziną 

zaś wywodzą się ze wspólnego ,benedyktyńskiego pnia .

Benedyktynów od zawsze kocham ,kamedułów najlepiej znam (nie powiem czemu),zaś cystersi -no widzicie Sami ,z boku gdzieś zostali...

może uraz mam o stuletnią wojnę jaka wybuchła między benedyktynami a cystersami o...Krzyżową Wolę-protoplastkę Starachowic.

Jak to w rodzinie...

spór ,po 100 latach zakończono w 1788 roku w radomskim trybunale zgodą obu stron .

Posiadłości rozgraniczono ,Krzyżowa Wola została przy benedyktynach .

Tylko jak mam się komfortowo czuć ,jak mam działkę u benedyktynów ,mieszkam u cystersów ?

Toż totalne mam rozdwojenie jaźni....

 

może przez...Kadłubka

Wincentego

jakoś nie gustuję choć błogosławiony....

On by we mnie także nie gustował....

ale kilka spraw mnie w Nim frapuje ,by cystersem zostać złożył ...urząd

niepośledni

był ...biskupem 

a złożywszy przeszedł NA PIECHOTĘ z Krakowa do Jędrzejowa 

wkupił się -został przyjęty 

jako pierwszy

polski cysters 

Świętych i błogosławionych to cystersi mieli przeogromną ilość ,jeśli dobrze pamiętam ok.850 a Polaków ?

na lekarstwo 

może idzie o to ,że za nic nie chcieli z Nami ,Polakami znaczy się zintegrować ,w klasztorach byli mnichami Francuzi ,Niemcy ,Włosi 

zaś Polacy ? od końca czternastego  wieku ,dobrze ,że przetarł szlak (dosłownie ) Błogosławiony Wincenty Kadłubek .

W Ich kościołach pięknych to nie było nawet ...drzwi wejściowych .

Miały służyć mnichom a nie ludziom -wprost izolatorium    

a na Świętym Krzyżu to benedyktyni w kościele wstawili nie drzwi ,lecz wrota ,na dodatek w górskim sanktuarium .

To naprawdę trzeba ufać Bogu ,wrota te najbardziej mnie przekonują do Ich wiary...

lecz nie tylko

benedyktyni otóż przyszli do Nas wraz z Dąbrówką

a w tych czasach to naprawdę się umierało na naszych ziemiach za wyznawaną wiarę .

Zresztą umierało się od zawsze oraz wszędzie,to wynika bowiem z ludzkiej psychiki

liczę się wyłącznie JA a ty kmiocie masz wierzyć w to w co JA wierzę bo inaczej cię zariezam

na wypadek wszelki wierzę więc w Boga uniwersalnego

WSZYSTKICH BOGA  

 

pierwsza rzecz ,która mnie u cystersów rozczuliła to ich elastyczność czyli giętkość .

Patrzcie tylko...

Chociaż zbiór ustaw zakonnych, swoista konstytucja cystersów tzw. Charta charitatis, wyraźnie stwierdzała, iż żaden z klasztorów nie będzie budowany w miastach, na zamkach lub we dworze to nie wykluczone, że w Wąchocku odstąpiono od tej zasady. Potwierdzają to wyniki badań - aczkolwiek kwestionowane przez część badaczy - przeprowadzonych przez Krystynę Białoskórską na terenie opactwa. Badaczka doszukała się bowiem pod fundamentami klasztoru resztek budowli starszych, wczesnopiastowskich, które zinterpretowała jako okazałą kaplicę o skomplikowanym układzie przestrzennym oraz książęce palatium. Mogłyby one pamiętać jeszcze czasy panowania Kazimierza I Odnowiciela bądź też być wzniesione w końcu XI wieku

W Jędrzejowie zaś gdzie się osiedlili pierwsi to w mury opactwa jest wtłoczony mur kościoła pierwszego ,z 1100 bodaj roku to ten ,który zawsze głaskam...

Tylko...to nie było tak ,że ich tutaj sprowadzono w kraj mlekiem i miodem płynący lecz w kraj gdzie zajadle walczono z chrześcijaństwem,akurat byliśmy wtedy

po ,,reakcji pogańskiej",gdzie prawdopodobnie po kościołach i kaplicach dopiero co zbudowanych pozostały grube mury oraz fundamenty .

To dlatego właśnie się z Nami nie bratali lecz izolowali ,wędrując do Nas napotykali straszne pogaństwo ,bali się przed nim otworzyć drzwi klasztorów i kościołów .

dalej to już będą moje dywagacje .Otóż:

przykaz był odgórny ,że osiedlać mogą się wyłącznie -aby się odróżniać od benedyktynów w dolinach rzek czyli na bagnach .

Sory ,może nie znam się tak na historii jak na radiestezji .Najlepszymi otóż radiestetami od zawsze byli księża oraz zakonnicy .

Nie uwierzę nigdy ,że jakikolwiek kościół a tym bardziej klasztor ,w którym przebywamy całe życie (składają dodatkowo ,,śluby miejsca) ,

mogli księża lub zakonnicy założyć w miejscu złym geomantycznie .

Czyli -mówiąc ludzkim językiem na cieku wodnym lub krzyżówce cieków .

A o takie miejsce ,że się tak wyrażę suche gdy budujemy na bagnach i w dolinach rzek jest bardzo trudno .

To dlatego pewnie złamali klasztorną regułę i tu brawo .

Bo reguły regułami ale ten ,który się nie potrafi przystosować ginie.

Co widzimy na tym zdjęciu ?

ducha....

ducha dziejów ,który przez wieki krążył nad klasztorem .

I im niebotycznie mieszał....

co z tym duchem historycznym ?

ja nazywam to wahadłem a normalni ludzie ,,raz na wozie raz pod wozem ".

Jedno pewne .

To wahadło strasznie szeroką miało amplitudę .

Zaczęli swoje życie szeroko i z przytupem ,błyskawicznie stali się największą potęgą w europie ,później zatrzymanie ,no stagnacja czyli...

i

powrót wahadła .

Aż do kasaty klasztorów w 1819 roku.

Powrócili .

Po potędze dawnej pozostały...mury ...

no kamienie czyli 

a nie mówię -kamień wszystko przetrwa...

usadzili Nas w stalli św.Bernarda ,ugościli

a tu...

a tu łypie okiem na Nas z góry rząd przeorów

byłych...

tu zaś chatka dla niegrzecznych mnichów

co za szczęście ,że nie jestem mnichem ,musiałabym tu zamieszkać .

Ani chybi jest tu chłodno ,ale do kamieni mogłabym się przytulać a przytulać...

 znów historii mamy ducha .

Nie dość ,że dostali łupnia od mongołów i od Rakoczego to brali jeszcze udział w zrywach narodowych .

Tutaj przytulili ,,Ponurego"na spoczynek wieczny i to w czasach gdy nie było to widziane dobrze....

tacy dzielni !

te okienka na samiutkiej górze to są cele mnichów.

Gdy się mieszka w celi człowiek (oraz mnich)niejako z automatu musi być

dzielny....

MY ZA CHWILUNIĘ MAŁĄ ZAMIESZKAMY SAMOTNIE W CELACH .

Ostatni  dzwon ,by się się zastanowić

zorganizowaliśmy sobie jakiś Raj na ziemi ???

no -wirydarz

bez tego nie przeżyjemy .

okna cel zaś wychodzą na wirydarz.

Wirydarz jest wpisany obligatoryjnie ,no z urzędu czyli w regułę klasztoru,w założeniu ma być namiastką raju 

"koronacje zawiłe
wirydarze modlitwy (…)
o źródło nieba na ziemi
o konstelacje płatków."

To nie ja -to Herbert 

sory -wiem ,że to niegrzeczne ,lecz to nie jest raj na ziemi ,po to był niezbędny karcer.

Bracia (moi ,chociaż ja nie cysters )

mam materiał ,mam pomysł -wykonawstwo tylko mi szwankuje ,lecz :

jak się sprężymy to stworzymy RAZEM raj na ziemi ...

wiosną...

jeśli przeżyjemy oczywiście...

i już mam na nowo cel życiowy -stworzyć z kimś raj na ziemi .

Wieczna utopistka....

czy to jest wirydarz?

no...zależy jak dla kogo ,dla mnie tak!

te kamienie bowiem ...mówią ,a do powiedzenia mają sporo ,dużo więcej niż sprzęt zwany szczujnią

wiecie o czym mówię ?

to jest to co w każdym domu wisi na naczelnej ścianie .

Nasza gwiazda przewodnia ...

szczujnia...

u mnie stoi ...w kącie ,chyba już korniki zjadły moją szczujnię,czego również Wam serdecznie życzę.

Nie jest  to wirydarz szczujnia

nie jest też internet .

To jest biała diabla sieć ,jak daliście się w nią złapać już Was nie ma .

Po człowieku

bul bul bul

utonął człowiek w bagnie 

a co po nim pozostało ?

szczujnia

dawniej to nazywała się szczekaczka i ja jeszcze to pamiętam !

Tu spotkałam MNICHA

tego mnicha ,którego przez dwie durne pindy już poznała cała Polska 

tak się dały naszczuć....

i na kogo ? 

na biednego ,chorego człowieka .

Ale co się wylansowały to aż łeb urywa

są od Niego ...większe 

dały mu popalić

sory -lecz nie będę dalej pisać na to bowiem to w języku polskim nie ma nawet nazwy

prekursorki

stworzyć coś ,na co nie ma jeszcze nazwy...

,,dla Świętego Krzyża dużo serca ,reszta dla Wąchocka "?

nijak nie da się ,a Obidowa gdzie ?

pójdźcie proszę w ,,Drabinę do Nieba" -przecież tam został kawał mego serca też...

a z tym sercem to wymiana jakaś jest .

Tam gdzie nam dają serce to i my dajemy serce.

Ze Świętego Krzyża to dostałam serca dwa (i komplet kabli ,do podłączania )

z Obidowej 11

jedenaście pięknych serc -już biją

a z Wąchocka ?

dobrze ,że zwędziłam kamyk szaro -czerwony ,jest nadzieja 

wszystko jeszcze jest przed nami .

Zwłaszcza że początek mamy nie najgorszy biorę Was w obronę ,znaczy już jesteście bliscy .

Obojętnych ja nie bronię .

Oraz deklaruję pomoc w stworzeniu raju na ziemi ,wirydarza czyli .

A ponadto ,a ponadto Przeor dziwnie jakoś mi znajomy .

Czy nie spotkaliśmy się czasem 1000 lat temu w Ravennie ?  

i na koniec -no przecież nie mogę ,personalnie wprost nie mogę nie pokochać miejsca

gdzie jest TAKI KAPITULARZ 

czyli załatwione !