jest .

miast pilnować urn wyborczych na imprezę sobie poszłam .
Nie żałuję ! tylko patrzcie jak jest pięknie !

uprzedzała mnie Martusia .Tu mi się spodoba ! prorok czy co ? tu aleja starych lip .Może mnie zaproszą w lipcu ?

rododendron .
Także stary .Źle mi kolor wyszedł . Czerwoniutki jest jak krew .

Tu klimaty w stu procentach moje . Kalcyt . Liczy sobie z 500 milionów lat .Jest ich więcej .W lewym górnym roku okrąglaki .Przywlókł je lodowiec .
Bóg wie skąd .Na moje oko Skandynawia . W środku znowu rododendron .O takim kolorze marzyłam od miesiąca . Mówisz -masz .

Studnia .
Także stara .
Tu panuje kult przeszłości ,co (nie ukrywam ) bardzo mi się podoba .Tutaj nawet nowy dom na fundamentach chałupy starej .
Lipy sadził 60 lat temu Dziadek .Rododendrony (niech zgadnę ) Babcia posadziła ? Studnię ? kto ?
z boku ule stoją .Także stare i nieużywane .Dziw ,że ich nie zasiedliły pszczoły .U mnie w zeszłym roku tykwę zasiedliły tuż przy wejściu .
Nikt nie wszedł !
pszczoły lepsze są od psa .I dużo mniej kłopotliwe .Wyprowadzać ich nie trzeba .

Obórka.
Oczywiście stara .Nie tak dawno to był szczyt mych życiowych aspiacji .Teraz też bym chętnie pomieszkała .
Nie wiem ,czy pozwolą mi .Tak główkuję : gdybym właścicielom zaproponowała ,że im będę kluchy gniotła do rosołu na niedzielę ?
a jak nie to mi zostanie nadal własny chlew .

Wam się pewnie zdaje ,że to kaczor jest .A nieprawda ! to jest kaczy dramat .Mu kobietę pożarl lis .To za karę dzieci mu zabrali .
Słusznie .Dzieci trudniej upilnować jest niż babę .I tak kaczor samotnikiem ostał się .Jaki dalszy jego los ?
Mogą dać mu nową babę ,ale biznes to niepewny jest .Lub ...przerobią go na rosół .
Ja nagniotę kluchów doń .Kaczy los jest zawsze taki sam .Rosół albo lis .

A na imprezie ?
jak to na impezie
jadło było ...i napitki .

w gałę się pograło ...

Popuszczało baniek .Z mydła .
O wyborach ani raz nie pomyślałam .Bo Jadwidze zaufałam .Moja kulpa .

W tej imprezie jedno było arcyciekawe Miejsce natychmiast ina starcie dało mi ...swe Serce .Piękne .Podobne do wawelowego .Lecz zmurszałe deczko .
Stare .
Teraz myślę sobie .Bardzo ,strasznie bardzo chciało być ...kochane .
A ja ...nie przyjęłam tego Serca .A co mówił J .P.II ?

wracam ja do domu , włączam telewizor i co widzę ? Pan Trzaskowski wygrał .Nie ucieszyłam się ! nic a nic .Bo ...wysłuchałam wcześniej przemówienia .
Jego konkurenta oraz Pana Kaczyńskiego . Obaj zapewnili mnie solennie , że ...wygrają .Tylko rano .
A ja...
ja im ...uwierzyłam ....
W TEJ KAMPANII PIERWSZY RAZ .