-
Wreszcie wynaleźli na mnie sposób .Kursor lata mi jak mysz .Po pustym sklepie .Jakieś mi pierdoły włącza .Zlikwidować nie da się .Brak kursora .
Strona oczywiście znów zablokowana .Oraz niebezpieczna ..O godzinie 3 .W nocy .Tyle trudu dla mnie ...Tyle trudu ...o kim mam nie pisać ?
O tekturowej kosie w barwach narodowych skrzyżowanej ze z różańcem ?Jako ogrodnik (były ) i Miczurin (także były ) krótko powiem :
TAKA KRZYŻÓWKA JEST NIEMOŻLIWA
To byłoby nawet śmieszne ,Lecz (NIESTETY )jest ...prawdziwe .
Cukiereczki głupoty (WASZEJ !)
cukiereczki .....

a tu słonko zaraz wzejdzie -te dopiero ma cierpliwość .Wschodzić i zachodzić .Codziennie .I patrzeć jeszcze .Na ten świat .
Wyjątkowo durny ...
TUTAJ MACIE PRÓBKĘ .MAŁĄ .JAK SIĘ NA MEJ STRONIE TERAZ PISZE .
Rano .Ooo .przez noc na miejsce wróciło wszystko .Nawet kursor .Ale wekend .Idzie wekend .W wekend zaś zupełnie się
PISAĆ NIE DA .
Ja rozumiem .Że w wekendy się ludziska...nudzą .Mogą sie wykazać wadzą .Nade mną .
A ja pisać...muszę .Prikaz przyszedl .Z Góry

pod postacią tego liścia .Na krzesełku .Skąd się wziął to nie wiem .Lecz posiadam ...domniemania .
Ja ...rozumiem . Że mam ...bronić .Z całej siły ...bronić .CZŁOWIECZEŃSTWA .Miało być o cukiereczkach . Wydarzyły się przedwczoraj .
Na przystanku koło targu .Ciemną nocą .O godzinie 19 .Siedzę od godziny .Bo na Nasze R.P.A. po nocach się autobusem dostać...nie da .
Albo trzeba siedzieć godzinę .Lub taksówką .Na tę to mnie nie stać .Albo na piechotę .O godzinie 19 na piechotę ja już nie mam siły .
Nagle CUD .Prawdziwy.Człowiek .Na dodatek ...Matka .Z dzieckiem . Dziecko było zaś płci ...żeńskiej . Małe dosyć .
Zaprosiłam je ,by siadły .Autobusu i tak nie będzie.A ja już (przez zasiedzenie )gospodynią się poczułam .Tego przystanku .

odmówiła Matka .Powidziała ,że jak siedzi to ją cholera bierze . Bratnia dusza jakaś , bo mnie także bierze .
Córka zaś wyciągnęła w moją stronę torebeczkę .Ja jej nadstawiłam dłoń . Ona na nią mi wsypała ...cukiereczki .
W liczbie trzech .Mowę mi odjęło ( rzadko mi się zdaża ) .W życiu pierwszy raz mnie poczęstowało ...dziecko .
Co się nagłowiłam .Może są felerne jakieś ? zaśby .Pyszne .Orzechy nerkowca w polewie jakiejś .
To dlaczego ta dziewczynka je dała mi ???
ja wysnułam dość pochopny wniosek .Idzie nowe .A jej Matka powiedziała :
idzie jesień .

Do rozebrania jeszcze nam została kwestia tego z kosą .
CO MA KOSA DO KUTOSA-tak mój Tatko mawiał .
Niby ,że nie mają z sobą nic wspólnego .
Bo kutosa z kosą to nawet mój Tatko ...
nie przewidział...