Z ostatniej chwili
z 1 marca
wychodzę dziś na balkon ,przy niedzieli w południe samo ,a tam ...pszczoły .
cały rój .
PRZEŻYJEMY !
pszczoła to jest cwana bestia .Nie zamieszka byle gdzie .Skąd to wiem ? bo w zeszłym roku zamieszkały na mej działce .
Tuż przy wejściu .
Pszczoła lepsza jest niż łańcuchowy pies ...Nie wpuści byle kogo .Nie wypuści też .Mnie lubią .Bo im daję żreć .
...
Żyję ,żyję ...tylko życie pszczół mnie fascynuje ...co to za wspaniała jest społeczność ...mam ich zaufanie...one potrafią cieszyć się ...nie wiedziałam...
a ta co na balustradzie siedzi umie się...wygłupiać .Przewraca się na grzbiet i łapkami macha .Jest na wiosennym haju .Ta ,której widać tylko dupcię w pracy.
Praca pszczół to ...zapylanie .Niezła fucha -nie ? a ja cieszę się .Małe hiacynciątka będziem mieć ...małe pierwiośniątka...małe tulipaniątka ...
ale to jest uboczna rzecz.
Najważniejsza :ŚWIAT BĘDZIE DOTĄD TRWAŁ DOKĄD BĘDZIE NA NIM BODAJ JEDNA PSZCZOŁA .
To możemy spokojnie spać .
Jakie to jest wielkie szczęście ,że tę wiosnę założyłam .Bo obeszłam miasto wzdłuż i wszerz .A tu ani kwiatka pół....
A pszczoła ,wstawszy po długachnej zimie musi wściekle głodna być .I znów mogę wrócić do
PEKTORAŁU JADWIGI
P.S.
z powodu pszczół żałobę narodową zdjęłam ...
no bo cieszę się ....

a w wyborach ?wyszło tak ,jak wyszło.Mnie się zdaje ,że nawet Boga użyto do oszustwa .Jeśli tak ,to czkawką się odbije .A ja ...
ja PRAWO doskonale znam .Odwołując się do instancji najwyższej (a się odwołałam )do gadania nie mamy nic .
Toteż nie gadałam .
.czekałam .Aż do listopada .Zdjęcie to zapamiętajcie .Ważne ! jeszcze tu wystąpi .
Żałobę narodową przywdziałam i czekałam...każdy przyzna ,że cierpliwie...
Cierpliwie...to za dużo powiedziane .Ogniem ziałam jako smok wawelski .Bo cierpliwość nie jest moją mocną stroną .
Lecz wędzidło nałożyłam sobie sama .Było nie kumplować się z Jadwigą . Świętą .A ja nieświęta !

a tego Wawelu .Borowików . To ja im nigdy w życiu nie zapomnę ! Żeby z Wawelu lud boży na zbity pysk wyrzucić ?

żeby było na Nim więcej ,,borowików "niż ich widziałam w całym moim długim życiu ...
żeby z Wawelu trzy razy usiłować mnie wyrzucić....
żebym (gdy sama wreszcie z niego zeszłam )chciała się utopić .W Wiśle .Jako Wanda .Czemu się nie utopiłam ?
bo mnie pilnowały ,,borowiki "może ? NIE !bo się Wisła ściekiem okazała ? a wwaliłam w Nią przecież wszystkie moje Święte Wody ...
WSZYSTKO WTEDY BYŁO ŚCIEKIEM !!!
a ten dłuuugi rząd policyjnych nowiuteńkich białych ,,suk "widzicie może ?
zaczynają się tam ,pod drzewem .A ja je w całej rozciągłości oglądałam .
Co zrobiłam złego ?
NIC
chciałam tylko ...się pomodlić . Przed Jadwigi czarnym krzyżem .

Wiecie...może ja zostawię tamten Wawel ,bo mnie trafi jasny szlak .I od razu mi się wrzody na żołądku odnawiają ...w końcu ...
w końcu na Wawelu nie dźądzi miłościwie teraz
król kaczor pierwszy