Tak to mi się przedziwnie zdarza ,że w okolicy świąt coś się ...wydarza.
A to Jezus daje serce rano a za parę godzin ginie Adamowicz...
A to we w wigilię ...znów dostaję serce lecz z kompletami...kabli...
dziś nad ranem...poszłam ...no...tam gdzie zawsze .
A że pora wczesna otworzyłam drzwi...kluczem.
Własnym kluczem !
Miałam klucz na Święty Krzyż...
Zaś jak weszłam to szłam...
pod górę,ale lekką lecz po polu zaoranym.
Pomyślałam ,,deptam ,a tam może coś zasiane"
zeszłam na bok ,obejrzałam się...
a tam przez środek pola ślady moich stóp...
Te na zdjęciu to nie moje ,lecz Ghandiego zdjęcie też nie moje lecz właściciel śladów bliski .
Też -jak On- najczęściej to stosuję bierny opór choć jak wiecie czasem łapię za pistolet.
Teraz wiem
Te stopy-odbite wprawdzie ale bez wątpienia moje oznaczały jak potwornie ważne jest jaki zostawimy ślad...
po sobie .
Jaki zostawicie ?
Wille może i baseny ?
to od razu je wykreślcie.
Jeden mówi ,że wolałby w psiej budzie
zamiast
druga ,że :
woli sprzedać...nerkę niźli w willi ze z basenem.
Dzieci ???
Dzieci mają wybór swój i drogę swoją...
Jak wybiorą ciemność to zostanie po Was ciemność ???
Myślę sobie ,że ogromnie ważna jest kontynuacja -po to
Bóg
dał mi Wnuka .
Oraz trwałość.
Po to mam ...kamienie ,
W nich mój ślad jest wyryty po wiek wieków .
Oraz...
tak nieśmiało myślę sobie ,że
śladem -moim śladem -jest ta mała ,lokalna strona.
na ten obraz to nie patrzcie jest toporny i niewiele ma do rzeczy.
Ten we śnie był seledynowy ,cudny i był jak mgła...
i pajęczyna jednocześnie...
bezcielesny
prześwitywał
przysiadł Sobie na barierce.
Na tym Świętym Krzyżu od którego jak się okazało klucz posiadam.
No to ja-przecież mnie znacie-za aparat.
Nie uciekał.
Nie musiałam przekonywać ,że Go kocham i że krzywdy mu nie zrobię...
bo się nie bał...
WIEDZIAŁ
lecz:
za nic nie można było Go sfotografować .
Jasne!
Coś co bezcielesne jest nie podlega fotografii...