Miało być co w planach...
wchodzę -patrzę -jest nas trzynaście tysięcy...
SERC
i jest tak jak w tym śnie gdzie mieliśmy z Szanim nowy dom...
na polance ,w lesie .
Idę patrzę a tam na ganku i na schodach przy głowinie głowa .
A mój Szaniś krzyczy :
popatrz babcia ,popatrz...
Mamy dużo dzieci..
PLANY!
WCZORAJ BYŁAM NA KRZYŻOWEJ DRODZE...
całe życie jestem
chciałam pisać ,lecz...nie mogłam.
Wpis zrobiony...zniknął..
cud ?
Będę się usilnie starać go zamieścić -w Drabinie do nieba -no bo gdzieżby indziej ?
Dalej-Moje Wnuki piszą Biblię
w Moim Mieście -tam pisały .
Skończę Wielki Piec -ten miał będzie dalszy ciąg .
I Dwa Serca...
w Moim Świecie .
Jak znam życie ten tekst również trudno będzie mi zamieścić.
Jakby nie popatrzył to przez święta ful roboty mam.
Hosanna !
Wiem ,wiem .
Jeszcze nie zmartwychwstał.
Ale zmartwychwstanie -mam nadzieję ,w końcu po to umarł.
By nam spadły łuski z naszych ślepych serc.