Szłam...jak muł...nieustannie...nieprzerwanie..

doszłam tu.
Kto to zrobił to pytanie jest otwarte.
Ana lekcję poglądową zapraszm no wielki piec .Ażdo niedzieli od godziny 17 .
Kto to?
No widzicie przecież.
Jezus.
MÓJ NOWY JEZUS .
Jezus z Obidowej...
lub,jeśli Wam wygodniej z Piątkowej Góry...

Któż Go tak urządził ?
Przecież my!
Wszyscy my aby nie było wątpliwości cienia.
Aż do takiej doszłam ściany...

a przecież...
przecież cały czas szłam do Góry...
Nie zgubiłam drogi ani raz
no bo zgubienie szlaku na Luboniu Wielkim i o zmroku wcale się nie liczy .
W końcu psińco ważne jaką drogą byle dojść...

I powrócić...
ale wyszło!
było to najpracowitsze lato w caluteńkim moim życiu .
Że niesprawna ?
fakt.
pozostały jednak ńóżki jeszcze jako tako sprawne oraz jedna rączka.
DAŁAM RADĘ
a co było przygód...
No i stała się rzecz absolutnie niebywała...
pokochałam...
znowu pokochałam...
kościół na Obidowej...

Tu ostatnie mamy jego zdjęcie...
a mnie znów się w oku kręci łza...
Czy zobaczę jeszcze kościół na Obidowej czyli na Piątkowej Górze?
bo już tęsknię .
To ostatnie zdjęcie bo ?
skończyła mi się pamiętliwości karta.
Ten zaś objaw znam jak nikt -zawsze gdy się dzieje najważniejsze to nie mogę robić zdjęć .
Najważniejsze bowiem mamy w sercu ,nie na zdjęciu...
ale przecież kiedy je robiłam SZŁAM KRZYŻOWĄ DROGĄ...
trzecią tego lata...
mam nadzieję ,że opisać zdążę?
za chwilunię małą...
w,,Drabinie do Nieba"
Już jest tytuł.
Jezus z Obidowej .
Wszystko rzucę a opiszę...
w życiu bowiem są sprawy ważne
oraz najważniejsze .

Z rzeczy ważnych -szłam papieskim szlakiem.
Do tej pory to nie byłam raczej fanką a powinnam ,w końcu oboje mamy słońce w tym samym Byku ,jeden dzień nas dzieli.
Oraz księżyc we w Bliźniętach i Jowisza w Rybach i ascendent w Lwie.
Jednym słowem astrologiczne bliźnięta ale czegoś było brak .
Okazało się ,że

drogę tym papieskim szlakiem

to bym omal przypłaciła życiem -taka była trudna.
Najtrudniejsza z moich Dróg...
była też nagroda .Wielka.
Zachód słońca nad Babią Górą czyli nad Kilimandżaro jak nazwałam ją natychmiast.
To była moja krzyżowa droga druga.
Było warto !
Teraz wiem -nic tak nie zbliża ludzi jak wspólny szlak.
Zaś krzyżowa wspólna droga daje nam syjamskich braci.

Tu wczorajszy mamy Święty Krzyż .
Medytacja DLA DOBRA ŚWIATA.

a co nas obchodzi świat ?
bo indianie i murzyni oraz inni papuasi mają wspólną cechę
DUSZĘ
i dlatego właśnie świat jest nasz
wszyskich nasz.

co widziałam?
a opiszę.
Oczywiście nie to co na zdjęciu lecz tak wyglądało to mniej więcej.
Tunel ,a na końcu jasno .
A w tym ,,jasno"
dwa anioły .
Czarny oraz biały.
Przepychały się ,walczyły o to miejsce we w Światłości .
Który wygrał nie napiszę ,sprawdźcie Sobie sami .

DZIŚ! 12 LISTOPAD 2019 O GODZINIE 15
WSZYSCY !
JAK JEDEN MĄŻ I JEDNA ŻONA I JAK JEDEN SAMOTNY CZŁOWIEK
MEDYTACJA LUB MODLITWA ,NIE MA TO ZNACZENIA JAK NAZWIECIE .
DLA DOBRA POLSKI
Błagam -nie określajcie jak to dobro ma wyglądać w Waszym mniemaniu .
Ten obrazek jest zaledwie z wczoraj ,to jest ściąga.
Myślę sobie WŁAŚNIE TAK!

Najtrudniejsze są powroty...
Jak powiedział to poeta -nie pamiętam Tuwim czy Gałczyński
,,trzeba się upić ,żeby wrócić "...
może nie aż tak,koniec końców wszystko po cos jest .
Lecz :
brudno i obskórnie ,wlokę swój tobołek tak jak psa
pod górę
z tyłu słyszę głośny śpiew ,,legia kurwaaa"
a po chwili:
,,pani da ,pomogę z tą walizką ".
Siedział na tym pniaczku.
Młody ,elegancki ,śliczny .
Obok stało piwo marki tyskie.
Rzekł :
Pani to jest Gaja...
Matka Ziemia...
tylko niech się pani nie przejmuje byle ludżmi...
Może to był Jezus ,tylko starachowicki?
bo za nic nie dał sobie zrobić zdjęcia .
Tylko nie wiem ,czy Jezus mógłby pić piwo tyskie?
Zaś w ,,Drabinie do nieba "Jezus z Obidowej .Uwaga !
To może być najważniejsze co napisałam w życiu...
i prawdziwe...
tak ,jak wszystko na tej stronie...