
Zejść musiałam dla Was z GÓRY -znów zawalczyć by się znaleźć -znów zginęłam.Na początek czego nie robiemy .Nigdy. Pod pozorem żadnym.
NIE WPADAMY WE W PANIKĘ BOWIEM CO MA WISIEĆ NIE UTONIE.
A robiemy ?ŻREMY!Czosnek(3 ząbki dziennie),cebulkę surową -ja uwielbiam z pomidorkiem,pietruszeczkę zieleniutką -bez ograniczeń
i szczypiorek świeżuteńki .
Jak ktoś miejscowy a nie wierzy niech popatrzy na mój balkon ,na nim moje są zapasy na koronawirus
One żrą chlorofil ze słoneczka ,później ja je zżeram.
Na słoneczko to i ja wychodzę sory ale światłolubna jestem ,w domu się ukisić nie dam!!!

O matuchno -jakże mogłam- o pokrzywach zapomniałam.
Małą garstkę czubków ,na sekundę w wrzątek ,na z masełkiem chlebek ,przykrywamy z wierzchu tym ,co kochamy
ja boczusiem .Tak codziennie .Bo to polski jest żeń-szeń .
Mi możecie wierzyć ,bioenergoterapeutą w końcu jestem ,aż trzy lata do szkół uczęszczałam .
Oraz pielęgniarką .

Yes!,YES!Yes!Mleko!Od bubuli wściekłej -nie z Biedronki!Jakże ze mnie wychodzi jednak TA wieś...
Bukówka ,poczta Pawłów ,powiat Starachowice .
To jest tak jak powiedziałam mojemu Ojcu na wieść ,że dziś zniosą kury jajka dwa :
,,Tata-byś na Siebie wylał wiadro perfum to i tak Małyszyn wyjdzie "
ze mnie zaś Bukówka...
Tak się rozpędziłam ,że nabyłam jeszcze flaszki dwie.
Na cały koronawirus mam nadzieję ...teraz o tym co papusiamy ,na zielonym bowiem nawet krowa nie wytrzyma długo...
ZNÓW ARTYKUŁ W NIEBO POSZEDŁ -NIE RADZĘ ,ROZZŁOSZCZONA I TAK NAPISZĘ!tylko dużo więcej...
szło w nim oto ,że prócz zielonego jemy,a właściwie pijemy mleko zsiadłe
i kapuchę i ogórki -też kiszone .Barszcz i zalewajkę .Także własnoręcznie ukiszone .Czemu te potrawy przaśne?bo odporność -a o nią walczymy tkwi w
jelitach.Zaś konkretnie w ..kwasie mlekowym .Patrzcie tylko co to dała mi Bukówka .Również

i dlatego przez wdzięczną pamięć o Bukówce proszę PRZYMKNĄĆ OKO na ten sklep pod chmurką .
Nie dla siebie ,jak udowodniłam i tak sobie poradzę .A znam z 50 lepszych miejsc na złapanie koronawirusa .

choćby nasze puszkodomy .Może by tak wiosny wpuścić trochę?bo jak wpadnie tam koronawirus to nas zje !

Co pijemy?naleweczkę !bursztynową !rano !na wodę 3 krople dziennie .Taka mocna !
skąd bierzemy?to się musi odstać przez dni dziesięć -a na razie pożyczamy od znajomych .Tym roztworkiem też pryskamy domek.
Zaś dla ducha ? W google hasło Klimuszko .Tam jak byk pisze :
POLSCE BĘDĄ KŁANIAĆ SIĘ NARODY .
Oczywiście !
Bo przeżyjemy !