© 2009-2026 by GPIUTMD

Zejść musiałam dla Was z GÓRY -znów zawalczyć by się znaleźć -znów zginęłam.Na początek czego nie robiemy .Nigdy. Pod pozorem żadnym.

NIE WPADAMY WE W PANIKĘ BOWIEM CO MA WISIEĆ NIE UTONIE.

A robiemy ?ŻREMY!Czosnek(3 ząbki dziennie),cebulkę surową -ja uwielbiam z pomidorkiem,pietruszeczkę zieleniutką -bez ograniczeń

i szczypiorek świeżuteńki .

Jak ktoś miejscowy a nie wierzy niech popatrzy na mój balkon ,na nim moje są zapasy na koronawirus

One żrą chlorofil ze słoneczka ,później ja je zżeram.

Na słoneczko to i ja wychodzę sory ale światłolubna jestem ,w domu się ukisić nie dam!!!

O matuchno -jakże mogłam- o pokrzywach zapomniałam.

Małą garstkę czubków ,na sekundę w wrzątek ,na z masełkiem chlebek ,przykrywamy z wierzchu tym ,co kochamy

ja boczusiem .Tak codziennie .Bo to polski jest żeń-szeń .

Mi możecie wierzyć ,bioenergoterapeutą w końcu jestem ,aż trzy lata do szkół uczęszczałam .

Oraz pielęgniarką .

Yes!,YES!Yes!Mleko!Od bubuli wściekłej -nie z Biedronki!Jakże ze mnie wychodzi jednak TA wieś...

Bukówka ,poczta Pawłów ,powiat Starachowice .

To jest tak jak powiedziałam mojemu Ojcu na wieść ,że dziś zniosą kury jajka dwa :

,,Tata-byś na Siebie wylał wiadro perfum to i tak Małyszyn wyjdzie "

ze mnie zaś Bukówka...

Tak się rozpędziłam ,że nabyłam jeszcze flaszki dwie.

Na cały koronawirus mam nadzieję ...teraz o tym co papusiamy ,na zielonym bowiem nawet krowa nie wytrzyma długo...

ZNÓW ARTYKUŁ W NIEBO POSZEDŁ -NIE RADZĘ ,ROZZŁOSZCZONA I TAK NAPISZĘ!tylko dużo więcej...

szło w nim oto ,że prócz zielonego jemy,a właściwie pijemy mleko zsiadłe 

i kapuchę i ogórki -też kiszone .Barszcz i zalewajkę .Także własnoręcznie ukiszone .Czemu te potrawy przaśne?bo odporność -a o nią walczymy tkwi w

jelitach.Zaś konkretnie w ..kwasie mlekowym .Patrzcie tylko co to dała mi Bukówka .Również 

i dlatego przez wdzięczną pamięć o Bukówce proszę PRZYMKNĄĆ OKO na ten sklep pod chmurką .

Nie dla siebie ,jak udowodniłam i tak sobie poradzę .A znam z 50 lepszych miejsc na złapanie koronawirusa .

 choćby nasze puszkodomy .Może by tak wiosny wpuścić trochę?bo jak wpadnie tam koronawirus to nas zje !

Co pijemy?naleweczkę !bursztynową !rano !na wodę 3 krople dziennie .Taka mocna !

skąd bierzemy?to się musi odstać przez dni dziesięć -a na razie pożyczamy od znajomych .Tym roztworkiem też pryskamy domek.

Zaś dla ducha ? W google hasło Klimuszko .Tam jak byk pisze :

POLSCE BĘDĄ KŁANIAĆ SIĘ NARODY .

Oczywiście !

Bo przeżyjemy !