
wczoraj był ostatni dzień
maski...
Świętowano hucznie
w Naszym Mieście

Świętowałam także ja
We w Krajnie ...
czemu tam ?
bo tam dużo jest powietrza ,to wytrzymać łatwiej
w masce...

całą noc myślałam ,wstałam -dalej nie wiem .
CZY OCHOTĘ MAM TAK CAŁKIEM BYĆ
bez maski ?

tak odrzucić z dnia na dzień
maskę...
SORY -ZNÓW NIE MOGĘ WEJŚĆ NA SWĄ WŁASNĄ STRONĘ I ZAMIEŚCIĆ ZDJĘĆ
W CZASIE DESZCZU DZIECI NUDZĄ SIĘ...

ja oczywiście też ,a mój upór już od dawna przysłowiowy jest .
Do galerii poszłam z rana ,cała galeria jest zamaskowana z wyjątkiem jednym ,ale przecież zawsze jakiś musi być...

targ ?
targ dokładnie jest zamaskowany .
Pierwszy dzień bez masek .
tak nie było tutaj jeszcze nigdy .

cóż...
ogromne dzięki ,że mi pozwoliłeś żyć wśród takich ludzi ,w TAKIM MIEŚCIE
przypominam ,jest sobota rano a zarządzeń NIKT nie wydał -my działamy sami

oddolnie ,że się tak wyrażę ,sami wiemy co
trzeba robić...

bowiem maski -przypominam -to nosimy po to ,żeby w razie draki NIE ZARAŻAĆ INNYCH
LUDZIE U NAS SĄ ODPOWIEDZIALNI
cóż powiedzieć więcej ?
przeganiam w Moje Wędrowanie .
jakoś tak dzisiaj chce mi się
pisać...