© 2009-2026 by GPIUTMD

no widzicie sami -znowu trwa zabawa -tym razem nie mogę zamieszczać zdjęć ,ale będę próbowała .

Strasznie komuś zawadzam....

hura

udało się

już za trzecim razem...

od początku .Miałam sen .Taki nius elektryzował całą rodzinę jeszcze wtedy gdy ją miałam .

Snu Wam nie opiszę ,jest zbyt straszny .

Szło w nim o koronawirus .

No niestety -ja przeżyłam...

wstałam rano i do komputera jak co dnia.

Patrzę i nie wierzę oczom .

Rok temu precyzyjnie i dokładnie SZŁAM

tą drogą

do 

Jezusa 

na Obidowej ,Piątkowej Górze lub Chabówce .

wtedy nie wiedziałam nawet ,że istnieje ...

z jaką precyzją niebywałą zostałam do Niego skierowana....

nie był to przypadek pierwszy w moim życiu

nauczyłam się ...słuchać 

każą iść ...to idę...

nie wiedziałam dokąd wiedzie mnie ta Droga 

do Jezusa 

który płacze

przez ten rok ,który minął zrobiłam absolutnie wszystko co w mojej mocy

by nie płakał.... 

dziej się wola Nieba...

zaś dziś -nad ranem czyli zrozumiałam 

jakie było snu przesłanie .

ŻE DOBRZY ,ŻYCZLIWI LUDZIE...WYGINĘLI

pozostali ci wyłącznie co mi pragną dupę obić...

Jezu ...dobry Jezu z Obidowej któryś płakał

ZABIERZ TAKŻE MNIE...

NIE CHCĘ ŻYĆ NA TAKIM ŚWIECIE ...NIE!!!

8 październik godzina pierwsza .

Jakoś wcześnie dzisiaj wstałam...

umrzeć....

umrzeć otóż to cholernie jest wygodnie 

Tylko co się stanie wtedy ,gdy ja umrę z tym maleńkim kotkiem?

bo On w tym śnie za mną biegł.... dzielnie biegł

zapadał się za każdym susem w śnieg po czubek nosa

a ja....

a ja biegłam z głową odwróconą w tył i krzyczałam:

biegnij

Biegnij

BIEGNIJ....

Wiem!

gdy ja umrę to ten mały zabidzony kotek stanie się tygrysem

giełdy....

i obijał będzie dupy

innym.

No widzicie Sami -sory-

Bóg ma rację tak jak zawsze

ja nie mogę umrzeć....

jeszcze raz sory....