
Wyrobisko.Tędy lodowcowa szła morena przednia i po drodze zabierała wszystko aż ze Skandynawii.
Zaś po drodze wydłubała krzemienie czarne ,nasze rdzenne ,że się tak wyrażę.
Na łowach jestem.

wraz z tropiącym psem.

po co?
bo będziemy walić w koronawirus krzemieniem czarnym .
oraz wodą
z Grabarki .
Mam nadzieję zdążę .

a nie mówię ?znów mi skurwiel zmienił sieć .
Tylko ciekawe skąd on wie o czym chcę pisać ?
no o SIECI właśnie
czyli mgle...

dziś od rana ...mgła
nienawidzę mgły od pieluch
czuję się -a właściwie CZUŁAM jak pijane dziecko
w mgle...
a wyjść musiałam ...

nigdy ,NIGDY bym nie pomyślała ,że mgła może być ...twórcza
stwórcza raczej...
no bo przecież ...to jest biała sieć
biała sieć z mojego snu...

nagle
BARDZO NAGLE
WSZYSTKIE KLOCKI UKŁADANKI WSKOCZYŁY MI NA MIEJSCE.
TO NIE TAMTEN LAS
TO NIE DLATEGO DWEKUT WTEDY LATA TEMU PO TAMTYM LESIE
tamten las -to ten wczorajszy także ,na krzemieniu czarnym stoi .
To ...czarny krzemień .
Dzisiaj właśnie płukałam wczorajszy urobek.
Chwilę później nagle ,niespodzianie WSZYSTKO zrozumiałam .
Znowu...

nie jest tak ,że jak coś WIEM
i MAM
to zachowam to dla siebie .
Lecz powoli muszę .
Najpierw sprawdzę u Sedlaka ,przez przypadek jednego z moich Guru
a materiał cały stoi mi na półce ,bo posiadam półkę sedlakowską ...
a raczej..dwie półki ...

ostatnia róża tego lata ...
w mgle.
A my?
my w Drabinę do Nieba
i
oczywiście ,że na Święty Krzyż ...
zwyczaj taki mam ,że chadzam tam ze wszystkim
czasem nawet dobrym ,chociaż rzadziej
teraz poszłam z...Sercem
NASZYM SERCEM ze z krzemienia
czarnego -nomen omen
dzisiaj wiem ,że dobre przeczucia miałam
serce w tym wszystkim jest kluczowe....