
ZRZUTKA ZAKOŃCZONA .
Potrzebna była bardzo .Dzięki niej dowiedziałam się ,że są na świecie...ludzie .Jeszcze .
Że nie jestem jakiś zbędny badyl ,który natentychmiast MUSI umrzeć bo ktoś tak sobie życzy...
dziś w nocy płakałam przez sen.
Nie wiem o co -spałam .
Wstałam i tak sobie myślę :
jak okropnie trzeba dostać w dupę by przez sen płakać nie wiadomo o co .
Zaś sprawiły to nie okoliczności.Ludzie-że użyję tej umownej nazwy

UUU-ZNÓW DO NIEBA POLECIAŁO TO ,CO NAPISAŁAM .
OJ-MOŻE LEPIEJ NIE !
BO SIĘ ZDENERWUJĘ I NAPISZĘ CAŁĄ PRAWDĘ...
o czym to leciało ?o...zrzutkowcach ,najczęściej...bezimiennych .
Którzy....usiłują coś naprawić ,coś załatać.....wczoraj zadzwoniła Pani Kasia nomen omen .
Z poczty .Nieznajoma ..
Ona wpadła na pomysł wprost genialny :PRZYJDĘ I POMOGĘ PANI NA TEJ DZIAŁCE
PRACĘ KOŃCZĘ O GODZINIE 17
ma czas ?chce się Jej ?a nie chora czasem ?nie ma Swojego ogrodu ? Swoich dzieci ?
i do czego jestem jej potrzebna ?
na taki pomysł nie wpadł NIKT .Od 2013roku .A przeszkadzać -ho,ho,ho ...
jakoś tak psim swędem ludzie doszli-jestem słaba to bezkarnie sobie można mnie pokopać.
Bo to wielka satysfakcja jest -starej i bezbronnej dokopać .
Nie chciała umierać i ustąpić miejsca młodym ,pięknym to masz,masz .

tutaj (sory)lecz odezwę musżę napisać .
Do Badyli
Już nikomu do niczego niepotrzebnych -ba -zbędnych .
Drogie Badyle-a w tym gronie jestem ja
JAK WAM KAŻĄ-UMIERAJCIE.NATENTYCHMIAST !ZAOSZCZĘDZICIE SOBIE WIELE BÓLU .
A artykuł o Badylach we mnie rośnie ,rośnie ,rośnie
nie popełniłam go zaś jeszcze tylko dlatego ,by oszczędzić sobie bólu.
Tu w tym miejscu oraz o tej porze usiłowała okukać mnie także i kukułka .
Ale się nie dałam .mam na koncie 7,99 -swoim-tamto jest że się tak wyrażę ludzkie ....

tylko patrzcie -warto było przeżyć .Bo są jeszcze ...Ludzie .Tylko czemu bezimienni ,przecież to nie wstyd .
mam konto .Ludzkie .
I jest jeszcze Pani Kasia .
z poczty.
Zaś w DRABINIE DO NIEBA będą NOWE DZIECI .
Będą gdyż natura nie lubi ...pustki ...

,,se popłakać"-patrz w DRABINIE DO NIEBA pojechałam ...
aż na Witosławską Górę .
Czemu ?
lubię płakać kameralnie
wśród przyjaciół...

mam po prostu taki gust .
Chociaż ...jak się dobrze przyjrzeć
czy na pewno aby tam płakałam???
wrócę....
na DRABINĘ wrócę
i na Witosławską mam nadzieję wrócę...
na tę w MOIM WĘDROWANIU
no bo jak popatrzeć tak wnikliwiej drabina do nieba to nie była
raczej.....