
miało być...nie o tym...tak to jest ,gdy człowiek zaległości ma miesięczne .Świeże .Bo ogólnie to od dwóch lat .
Ale wczoraj jako śliwka w kompot mi Krysia wpadła .I mnie pyta GDZIE NALEŻĘ .Należałam .
Do Z.M.S.To mnie w 1968 roku ...wyrzucili .
Jak się gdzieś należy Droga Krysiu trzeba krakać jako reszta .
Kra ,kra...

a ja...a ja...lubię sobie dreptać własną ścieżką .I podskoczyć także lubię sobie czasem ...bodaj i na jednej nóżce...
chyba wreszcie już dojrzałam wreszcie ,okres pokwitania mam za sobą .
Troszkę zeszło lecz dojrzałam porządnie .I za chwilę ...spadam .Ale zanim spadnę jeszcze trochę zabuzuję .
Znaczy zafermentuję....

o czym miało być ?o....koncercie .Bo to była iluminacja .Czyli...