
Najpierw może o tym ,co zawieszam . ,,Różę " .Dla mojego dobra .Gallu Anonimie ! szybko notuj .
PIERWSZY RAZ W ŻYCIU SIĘ KIERUJĘ SWOIM DOBREM .NARESZCIE !
po prostu krew mi zaczęła lecieć .Nosem .A jakby tak do mózgu ? i plastycznie zobaczyłam wielką radość .I ogromne szczęście ...
kryska na Matyska przyszła ! przecież już to oglądałam ....kiedy torbiel mi w kolanie pękła .Po co dawać ludziom tyle szczęścia ?
od nadmiaru szczęścia można wszak ....zwariować .Zresztą ...identycznie jak Mały Książe odkryłam :
SĄ NA ŚWIECIE INNE RÓŻE .JESZCZE !
NIEMNIEJ ZARĄBIŚCIE PACHNĄ ! dla Was ! ku pamięci !
nie wszystkie róże takim synom się udało zniszczyć . JESZCZE !

gdy to piszę moja hoja (rym mi wyszedł )ta serdeczna kwitnie .Ta dopiero pachnie !!! dobrze ,że nie na balkonie tylko w domu .
Mam nadzieję (wielką )nie przeszkadza to nikomu ?a czemu przeszkadza ?wiem .I powiem .Głośno ! ipublicznie .
Z nosa to najkrótsza droga jest do mózgu .Jak coś pięknie pachnie mózg dostaje sygnał ,że jesteśmy szczęśliwi ...I JESTEŚMY .
Tego zaś za cholerę jasną znieść nie może ...diabeł
TO DLATEGO Z KWIATAMI TAK WOJUJE .CUDZYMI .ZAPACH SWOICH MU NIE WADZI .WPROST PRZECIWNIE .

Co odwieszam ? ŚWIĘTY KRZYŻ .(Zaraz tutaj się rozpęta burza ) .Skorzystać spróbuję .Z okazji .Że ostatnio mi jakoś wolno pisać .
Tyle lat nie wolno było pisać ...tyle lat ...i co z tego wyszło ?psińco .Można ? MOŻNA !
Co na foci cudnej ?grupa .Drzewna grupa .Nikt mi nie uwierzy -tyle razy tutaj byłam ,a je widzę pierwszy raz .
Kto te dwie to wiem .To wiedziałam od początku .Kto ten trzeci wiem od dziś .Dobrze jest w TEJ dziupli żyć ...
i możecie mnie całować .Wszyscy !!! bez wyjątku .

To był ten ostatni Święty Krzyż .Ale tak po prawdzie ON BYŁ TRZECI .Może Wam napiszę kiedyś ,czemu trzeci ?
może już nie zdążę ? cały czas ,od lat boję się ,że nie zdążę ...
SIEDZIAŁ
NA DRABINIE WPROST DO NIEBA .
chyba ...płakał ,lecz nie jestem pewna .
Gdy Go zobaczyłam pomyślałam :
to mój Brat jest .
Co rozumie świata dramat .
Rozumiecie ,że nie mogłam Go ominąć .
Jezus ,który wisiał na Jego Krzyżu cały był we krwi ...
jakie to jest dla mnie szczęście ,że mój ,na Obidowej ,,tylko "płakał
płaczącego mimo wszystko łatwiej przeżyć .
Moja ...no...znajoma ,gdy jej opowiadałam powiedziała ,,jakiś nawiedzony " .Rację miała !
NAWIEDZONY .BOGIEM NAWIEDZONY .
Tylko mam pytanie
zasadnicze dość
czy jest lepiej być nawiedzonym Bogiem
czy też diabłem ?
oto jest pytanie ...