
No to jadę...
Jak widzicie -szału brak .
Tylko nikt ,nikt z nas nie wie kiedy będzie ten szał...

ale ludzie dziwnie tu serdeczni.
Welcomają...

tak oto wpadłam w tryby przeznaczenia...

tego dnia...
Od razu rano .
Zaś mnie się zdawało ,że normalnie sobie szłam .

byłam zaś odgórnie sterowana .

i do Góry od początku szłam...

przecież gołym okiem widać ,że
IDZIEMY RAZEM
zaś ja dowiedziałam się dopiero tydzień temu .

i ucieczki nie ma .

a kierunek ?
jakiż może być gdy prowadzi nas Uteja ?
Jak widzicie ON także Swoją ma Uteję .

tutaj macie moje legendarne łoże...
złote łoże .
Gdy ujrzałam je pierwszy raz parę godzin wcześniej zapytałam Panią Ewę ze z właściwym sobie wdziękiem na choleręż mnie taki sprzęt ?
powiedziała bez związku lecz pozornie tylko:
stare wino jest najlepsze.
No .
W łożu natentychmias zrobiłam sobie magazyn rzeczy wprost bezcennych.Książek ,kart pamiętliwości ...
i kamieni i kamieni .
Tego właśnie dnia został w nim także mój aparat ,powiedział co bym się odpinkała ,jest zmęczony po wczorajszym dniu ,chce spać!
Wczoraj był kościół na Salwatorze i gontyna Małgorzaty .Jak będziecie grzeczni też pokażę...

Tak ostałyśmy się same obie.
Hej Uteja -prowadź .

Gdzie ?to było jasne ,proste ,oczywiste :
Muszę!
Do...Chabówki.
Po co nie wiem aż do dziś ,nigdy nie byłam we w Chabówce !Ani wcześniej ,ani teraz...
tylko ,że jak muszę to dyskusji ze mną nie ma ,koniec końców znam się parę lat...

na niebie znaki...
na ziemi znaki...
na drzewach znaki...

no i sterowanie .to odgórne także jest .

Dojechałam ...
oniemiałam...
pokochałam...

dziwne nie jest raczej.
A zrozumie ktoś ze Starachowic...
u nas także był kościółek modrzewiowy ,tylko sceneria nie ta ,nie na Górze ,lecz ogólnie biorąc losy dość podobne ,
jak się dowiedziałam później .

i tak oto już drugiego dnia pobytu przytrafiła mi się Miłość...

we w Chabówce ?no...tutaj bym polemizowała .Zaś na razie porwał mnie wir wydarzeń .Były straże no ..ogniowe ,ze trzydzieści sztuk ...
i defilada...a i stroje też galowe ...
zaś mój aparat spał we w złotym łożu ...
a nie mówię ?
zawsze będę powtarzała
to co najważniejsze mamy w sercu nie na fotografii...

chociaż...
i na fotografii to się kiedyś coś uchwyci...
wtedy to coś jest a jest .
Na wiek wieków.
Amen.
Lecz na razie ,wiecie ,rozumiecie -nie?
Jest kościół i jest niedziela...
pora iść namszę...

Siedział Sobie tuż przy wejściu -z prawej strony .Widać było ,coś strasznego przeżył .
Tak ,jak ja ...
zaś nic nie łączy bardziej niż przeżycia straszne wspólne .Może tylko wspólny szlak...

Jestem wiecie na podhalu.
Tu Jezusów frasobliwych jest a jest...
tamten jednak był śzczególny .
A i kościół co tu dużo mówić też.
Nawet ksiądz też był szczególny .
Wygłosił kazanie ,temat :wstańcie -chodźmy.
i od razu mówię -nie na wybory .

wyszłam ,a tu defilują straże .
A pożaru brak !
Tutaj było już za dużo wrażeń bo pomyślcie tylko sami :
w czasie godziny pokochałam:nowe miejsce i Jezusa ,teraz znowu defilada....
zbielałymi usty wyszeptałam ,,gdzie ja jestem" ?
NA OBIDOWEJ -NA PIĄTKOWEJ GÓRZE
powiedziała z boku Pani.

Dodatkowo doszła jeszcze idea Trójcy Świętej bo pomyślcie sami :
kościół jeden ale w miejscach trzech .We w Chabówce ,na Piątkowej Górze oraz w Obidowej...

coś kapować to zaczęłam wtedy ,kiedy zobaczyłam zmaterializowany mój własny sen sprzed 18 lat .
Jak będzicie grzeczni Wam opowiem...

dodatkowo nie planując ani wiedząc ani rozumiejąc w tej godzinie na papieski wdepłam szlak

to co miałam robić?
pokochałam
kościół w Chabówce. na Piątkowej Górze .Nooo -na Obidowej .
I Jezusa w Nim ...
c.d.n.