
Przywitały mnie jaskółcze gniazda...

zaś jaskółcze gniazdo to oznacza
że to jest najlepsze miejsce
w świecie

bywszy w drodze pomodliłam się do ławeczki małgosiowej
tutaj można do wszystkiego...

no bo tutaj
wszystko moje
moja ta kaplica

moja ta monstrancja

moje serce
niezniszczalne
bo z kamienia .
Nie deptajcie go zbyt mocno...

i TEN ,który po tym lesie chodzi z krzyżem ,upada ,znów się podnosi -idzie dalej-niesie ...
także mój .
Tu uwagę mam .
Głęboką .
On Wam nie daje Swego krzyża do niesienia...
On chce na Swe plecy wziąć także Wasz.
No to czemu przed Nim uciekacie ?

ooo...
stawiają kopiec Czartoryskich .
Nie wiem ,czy dorzucę swój kamyczek -jeszcze to przemyślę...

podzieliła nas na wieki...głowa .
Kochanowskiego .
W pasji kolekcjonerskiej poszli za daleko !

łączko moja ukochana ,no toś mi się nie spisała .
Zielnej jutro a ty co serwujesz ?
trawę?

tutaj także szału brak lecz usprawiedliwiony brak .
Jest to bowiem kuchnia katolicka zaś katolik jak ogólnie jest wiadomo w piątki pości .

coś się jednak bieli gdzieś pod lasem.
coś zielnego się zaczyna
dziać !.

Sory!
wpis o pięknych złotych aksamitkach....
znikł
dostałam informację za to ,że ta strona to...nie działa
bo to pierwszy raz?
a ja widzę tam -po drugiej stronie wściekłego psa ,któremu z ryja żółć kapie...
jak ma toto strawić złote aksamitki ?

WŁAŚNIE BĘDĄ!!!
złote aksamitki na tle szarej i omszonej skały...
tu się we mnie odezwała dusza estetki...
lecz
okres wąchania kwiatków już za sobą mamy...
SORY BIS
właśnie tu się toczy ciężki bój o złote aksamitki
to jak mam zamieścić słoneczny słonecznik ???
znacznie gorszy !

myślą pewnie ,że :
jak zniszczyli moje kwiaty
jak zniszczyli mnie
to się uda zniszczyć wszystkie kwiaty ziemi .
Sory ale nie .
A ze Świętego Krzyża -na dodatek Zielnej to na pewno nie !

ten za chwilę nawet się rozmnoży...
będą małe słoneczniczki
świętokrzyskie...

wszystko zaś na chwałę Białej Pani...
z biała pelargonią...

i różowa hortensja też !
jak widzicie nie najgorszy tutaj mam ogródek
i to bez schylania .

Biały klasztor
okno sedlakowskie
pod nim tłum .
A myślałam :przyjdę w piątek ,będę sama.
Po co ?
głównie podziękować
za Małgosię .
Linę stąd dostała ,nawet nie wie jaką .
Lecz wiem ja .
Po tej linie pnie się w Górę
pierwsza uratowana...

to dlatego pewnie wszystko mi się bieli w oczach...
biała jest hortensja...

i stokrotki białe...

i dmuchawce...

bielusieńki kościół...

,,co ja z tego będę miał"
to pytanie zadajemy najczęściej sobie
prawdaaa?
Co ja z tego będę miała ,że lezę na tę Górę w trudzie wielkim ?
prócz podziękowania ,ale podziękować mogę i we własnym łóżku .
Przyszłam po...BŁOGOSŁAWIEŃSTWO
czyli krzyż na nową DROGĘ
wtedy już wiedziałam-muszę WSTAĆ I IŚĆ
A NIE BĘDZIE LEKKO
nigdy nie jest lekko...

czyli też po linę ?
niekoniecznie
linę mam.
Łączy mnie z TYM MIEJSCEM od wiek wieków i na wieki
chociaż
można to od biedy nazwać także liną .
Asekuracyjną .
Dano .
Usłyszałam ,że
MOGĘ SPOKOJNIE JECHAĆ NA PODLASIE
.