.
pomysł się narodził tu -z tyłu jest Kaplica Krzyża ,siłą rzeczy co się tutaj rodzi -święte...
skąd się wziął tego nie wie nikt ,lecz dokładnie ,precyzyjnie znam datę narodzin .
Trzeci sierpień o godzinie 18 .
Teraz sądzę ,że mnie gnała potrzeba ...zostawienia Bogu ...krzyża
tutaj-przypominam-zostawiłam potrzaskane w drobny mak
serce

zaś nazajutrz o trzeciej nad ranem usłyszałam :
KONIEC EPOKI CHRYSTUSOWEJ
przerażona byłam jak króliczek ,nie wiedziałam kogo koniec ten dotyczy .
Bałam się wyruszyć w drogę ,prosta ona nie jest.
Z czterema przesiadkami !prościuteńko na czuwanie nocne
jak myślicie -łatwo krzyż zostawić i iść bez krzyża dalej
na dokładkę to co chciałam zostawić jest własnością rodu ,niekoniecznie moją
ja tylko bardziej świadoma ,wiem ,że nie można dalej iść gdy się ma na stopie wrzoda.
Gnał mnie lęk gdy przyszłam tu -po krzyż
na drogę.
To jest napis na kapliczce dąbrówkowej .
MOGLI ONI -MOGĘ JA.

w rękę to tym razem krzyż -nie kije
i hajda
nie -Uteję jednak wzięłam
w drugą rękę
no bo bez podpory jak ?

prowadziła mnie jutrzenka...
Wenus czyli
tutaj była taka miła ,że mi pozowała...
teraz świeci mi prościutko w okno
a ja tęsknię...

teraz to się lekko pisze lecz(patrz niżej)
Święto Przemienienia Pańskiego na Górze Grabarce. Premier nie przyjechał, "bo mu szatan przeszkodził"




w




