
dzień ,TEN DZIEŃ zaczął się niestandardowo raczej...
wlałam do Raby całą flachę wody ze ŚWIĘTYCH ŹRÓDEŁ
i tak Raba stała się rzeką świętą...
a to dopływ Wisły.
Wisła...
Wisła stała się święta wcześniej
pod Wawelem
wiem bankowo .
Przypłaciłam krzyżową drogą
drugą w moim życiu .
I żeby w Nią wlali nie wiem jakie gówna
WISŁA JEST RZEKĄ ŚWIĘTĄ.
Nie ma w Niej wody z Grabarki i stąd wiem
JA TU JESZCZE WRÓCĘ...

tak naprawdę kluczem sytuacji ,teraz ,z perspektywy znaczy się wydają ...te łowiecki białe .
Zaraz wytłumaczę .
To był w założeniu dzień pożegnalny .
Żegnałam Gorce .
Mam nadzieję-nie na zawsze -pokochałam....
Plan był taki :busem do Rdzawki ,skąd najpiękniejszy widok jest na Tatry ,powrót busem .
Na Obidową ,Piątkową Górę ,Chabówkę-jak tam sobie ją nazwiecie
by pożegnać się z Jezusem ,którego -co tu kryć -pokochałam także od pierwszego rzutu oka
dwa tygodnie wcześniej....
lecz mą Drogę do Rdzawki przecięły te oto łowiecki .Wyglądały ślicznie .
Pomyślałam -przejdę z Rdzawki na Piątkową...na piechotę ,do łowiecek białych .
Łowiecki nie zaczekały jak widzicie aż pokontempluję Tatry ,ja zaś....
z buta
zakopianką
bez pobocza
w piątkowe popołudnie !!!

i to była czwarta ma krzyżowa droga.
Choć o trzeciej jeszcze nic a nic nie wiecie ,miała miejsce dwa dni wcześniej .
Informacja dla Was to jest taka :
BY COŚ WIEDZIEĆ TRZEBA KILKA PRZEJŚĆ KRZYŻOWYCH DRÓG !!!
samotnie....
na tej czwartej zaś odkrycia dokonałam :
ŚWIAT OSZALAŁ
TOTALNIE
Nigdy nie zgadniecie co to jest ,dlatego od razu może powiem .Stara zakopianka .Co za ulga.
Ja zaś znów bezwiednie całkiem i na koniec na papieski weszłam szlak .
Bo tygodnie dwa papieskim szlakiem szłam nie wiedząc o tym
jak dziecko
prowadzona wprost za rękę....

cóż tu mogę Wam powiedzieć ?
zmaterializował się najważniejszy sen mojego życia ,sen Drogi jak go nazywam .
Tylko tamten sen nie miał zakończenia ,urwał się na autostradzie i pędzących wściekle samochodach
tu zaś ,w życiu znaczy już wybrałam .
Starą zakopiankę...

olśnienie
iluminacja czyli
wiem którędy iść

wiemy już którędy ,lecz nie wiemy jeszcze gdzie .
Tu jest stara zakopianka ,za białymi barierkami nowa -to ta ,którą szłam.
Przy niej wieża między drzewami a tam
tam płaczący Jezus
to ostatnie moje zdjęcie Obidowej ,karta pamięci nie wytrzymała...
człowiek zaś wytrzymać musi wszystko...

zaś za rok,okrągły rok od Jezusa,który płakał przyszedł Anioł Śmierci .
Lecz nie tylko .
Za okrągły rok...

na Świętym Krzyżu miał kazanie Ksiądz Stanisław .
On zaś taką ma dewizę:
oblat to jest ktoś dla kogo najważniejsze jest być blisko ludzi ,iść z nimi ,kochać ludzi...
tak!
i jeszcze że kto daje nie umiera
skąpiec zaś przemija tak jak wiatr...
i tak Obidowa oraz Święty Krzyż zostały spięte klamrą
Hej !
Cystersi
dołączycie ?