© 2009-2026 by GPIUTMD

dzień ,TEN DZIEŃ zaczął się niestandardowo raczej...

wlałam do Raby całą flachę wody ze ŚWIĘTYCH ŹRÓDEŁ

i tak Raba stała się rzeką świętą...

a to dopływ Wisły.

Wisła...

Wisła stała się święta wcześniej

pod Wawelem 

wiem bankowo .

Przypłaciłam krzyżową drogą

drugą  w moim życiu .

I żeby w Nią wlali nie wiem jakie gówna

WISŁA JEST RZEKĄ ŚWIĘTĄ.

Nie ma w Niej wody z Grabarki i stąd wiem

JA TU JESZCZE WRÓCĘ... 

tak naprawdę kluczem sytuacji ,teraz ,z perspektywy znaczy się wydają ...te łowiecki białe .

Zaraz wytłumaczę .

To był w założeniu dzień pożegnalny .

Żegnałam Gorce .

Mam nadzieję-nie na zawsze -pokochałam....

Plan był taki :busem do Rdzawki ,skąd najpiękniejszy widok jest na Tatry ,powrót busem .

Na Obidową ,Piątkową Górę ,Chabówkę-jak tam sobie ją nazwiecie 

by pożegnać się z Jezusem ,którego -co tu kryć -pokochałam także od pierwszego rzutu oka

dwa tygodnie wcześniej.... 

lecz mą Drogę do Rdzawki przecięły te oto łowiecki .Wyglądały ślicznie .

Pomyślałam -przejdę z Rdzawki na Piątkową...na piechotę ,do łowiecek  białych .

Łowiecki nie zaczekały jak widzicie aż pokontempluję Tatry ,ja zaś....

z buta

zakopianką

bez pobocza

w piątkowe popołudnie !!!

i to była czwarta ma krzyżowa droga.

Choć o trzeciej jeszcze nic a nic nie wiecie ,miała miejsce dwa dni wcześniej .

Informacja dla Was to jest taka :

BY COŚ WIEDZIEĆ TRZEBA KILKA PRZEJŚĆ KRZYŻOWYCH DRÓG !!!

samotnie....

na tej czwartej zaś odkrycia dokonałam :

ŚWIAT OSZALAŁ

TOTALNIE

Nigdy nie zgadniecie co to jest ,dlatego od razu może powiem .Stara zakopianka .Co za ulga.

Ja zaś znów bezwiednie całkiem i na koniec na papieski weszłam szlak .

Bo tygodnie dwa papieskim szlakiem szłam nie wiedząc o tym 

jak dziecko

prowadzona wprost za rękę....

cóż tu mogę Wam powiedzieć ?

zmaterializował się najważniejszy sen mojego życia ,sen Drogi jak go nazywam .

Tylko tamten sen nie miał zakończenia ,urwał się na autostradzie i pędzących wściekle samochodach 

tu zaś ,w życiu znaczy już wybrałam .

Starą zakopiankę...

olśnienie

iluminacja czyli

wiem którędy iść

wiemy już którędy ,lecz nie wiemy jeszcze gdzie .

Tu jest stara zakopianka ,za białymi barierkami nowa -to ta ,którą szłam.

Przy niej wieża między drzewami a tam

tam płaczący Jezus

to ostatnie moje zdjęcie Obidowej ,karta pamięci nie wytrzymała...

człowiek zaś wytrzymać musi wszystko... 

zaś za rok,okrągły rok od Jezusa,który płakał przyszedł Anioł Śmierci .

Lecz nie tylko .

Za okrągły rok...

na Świętym Krzyżu miał kazanie Ksiądz Stanisław .

On zaś taką ma dewizę:

oblat to jest ktoś dla kogo najważniejsze jest być blisko ludzi ,iść z nimi ,kochać ludzi...

tak!

 i jeszcze że kto daje nie umiera

skąpiec zaś przemija tak jak wiatr...

i tak Obidowa oraz Święty Krzyż zostały spięte klamrą

Hej !

Cystersi

dołączycie ?