© 2009-2026 by GPIUTMD

,,POPATRZ BABCIA -MAMY DUŻO DZIECI "

Szani w moim śnie-cytat 

w tym śnie stały głowina przy głowinie na ganeczku i na schodach...

pięknie było 

hej

kolorowo i tęczowo

skubnąć tęczy -mieć kawałek jej dla siebie -któżby nie chciał .

Mnie się ...zdażało .I znam kilku ,którzy też skubali...

może o tym będzie ten artykuł???

nowe dzieci -o tym miało iść.Nazwę to akurat nie ja wymyśliłam lecz ...Malina .

Był 2016 rok-akurat od jego początku -a dokładnie od 6 stycznia znów zaczęłam żyć.NA NOWO .

Miałam (i mam)bardzo dobrą psychoterapeutkę -na mnie zresztą się uczyła .

Aby żyć trzeba motywację mieć .WTEDY jeszcze nie wiedziałam ,że dla Szaniego 

jestem kołem ratunkowym no bo skąd ?

Tak przeżyłam 2016rok od wyprawy do wyprawy .Gdy wracałam z którejś -a jeździłam z

NOWYMI DZIEĆMI na ławeczce przedblokowej Malina stwierdziła :

wiesz -dobrze wyszłaś na tej zamianie dzieci .Dawniej jak przyjeżdżały to...

dźwigałaś siaty i toboły -później szły...zapachy .

Na osiedle całe .

Teraz...kije w garść i ...wióra- wracasz zaś...wieczorem

zadowolona i szczęśliwa.TAKIE TO BYŁY NOWE DZIECI

TAKA BYŁA TO TERAPIA !!!

teraz zaś-o zgrozo-jadę...porzucić .Stare.

Nie mam sił ich dźwigać ,ze złamanym kręgosłupem nie dam rady !!!

tu uwagę mam 

do wszystkich dziatek -święto dziecka wszak .

otóż :jak macie mamusię dojną krówkę to szanujcie !!!

i nie łamcie kręgosłupów !

może Wam się wk.....-ups-zdenerwować znaczy ....

tu uwagę Waszą zwracam -nie oddałam do podrzutków choć powinnam 

no bo niby moje -a nie moje całkiem .

Poszły w dobre ręce -lepszych nie znam .

Do Jezusa....

tylko wtedy na tym Świętym Krzyżu coś się wydażyło jeszcze .

Coś dostałam.Bezcennego .

Zamiast ?

to był....uśmiech

aż dwa razy .

Specyficzny rodzaj to uśmiechu spotykany nader rzadko .

Znaczy :JESTEM Z TOBĄ .

No kwilunię -ale przecież zostawiłam to dlaczego ,,jestem"

na ostatnim zaś -tym świętomatkowym to się wydarzyła cała masa BARDZO WAŻNYCH RZECZY .

Jak to na Świętym Krzyżu....

wszystkich nie dam rady Wam opisać

Ale może chociaż jedną ,która mnie ...do łez -publicznie...rozśmieszyła.

Wchodzę do kościoła-remont ,czyli smutek ,jakoś to ...przeżyję

kościół to nie moje miejsce ulubione .

W progu zaś spotykam ...prewodnika ,ja Go widzę pierwszy raz ,lecz WIE po co przyszłam.

,,Biegiem do Kaplicy Krzyża"nadał mi azymut .

I ja....posłuchałam a niewielu słucham ,tak po prawdzie tylko dwóch 

BOGA I PAPIEŻA-reszta jest omylna .

Poleciałam .Biegiem.Przez gotyckie krużganki...z laską(lecz nie byle jaką )

oraz ze złamanym kręgosłupem.Czy możecie Sobie coś takiego wyobrazić?

JAKIE TO JEST WIELKIE SZCZĘŚCIE ZNÓW POLECIEĆ BIEGIEM

przerwa-idę se popłakać

to zdjęcie nosi u nmie numer 0001-początek.

Słusznie -tu pod ścianą bowiem znów mi nastał NOWY POCZĄTEK .

Życie znów od nowa ,lecz tym razem bez obciążeń .

Wielkie sory -ja rozumiem -moja córka gdy postanowiła (taaak!)jednak mnie na ślub

zaprosić

powiedziała ,,,matka to jest jednak matka"

lecz wszystkiego nie da rady znieść!!!

mówię przecież ,że nie Jezus .

Pan ,który robił zdjęcie tak powiedział:

ale pani mała .Nooo-tutaj każdy mały .

Lecz powinnam nieco ...wzrosnąć ,w ciągu 2 tygodni odebrałam

trzy błogosławieństwa Relikwiami .

Mój rozmiar nie ma tu znaczenia ,wyszły za to 3 najważniejsze moje okna .

Już nie drzwi ,lecz okna .