
,,POPATRZ BABCIA -MAMY DUŻO DZIECI "
Szani w moim śnie-cytat

w tym śnie stały głowina przy głowinie na ganeczku i na schodach...

pięknie było
hej

kolorowo i tęczowo
skubnąć tęczy -mieć kawałek jej dla siebie -któżby nie chciał .
Mnie się ...zdażało .I znam kilku ,którzy też skubali...
może o tym będzie ten artykuł???

nowe dzieci -o tym miało iść.Nazwę to akurat nie ja wymyśliłam lecz ...Malina .
Był 2016 rok-akurat od jego początku -a dokładnie od 6 stycznia znów zaczęłam żyć.NA NOWO .
Miałam (i mam)bardzo dobrą psychoterapeutkę -na mnie zresztą się uczyła .
Aby żyć trzeba motywację mieć .WTEDY jeszcze nie wiedziałam ,że dla Szaniego
jestem kołem ratunkowym no bo skąd ?
Tak przeżyłam 2016rok od wyprawy do wyprawy .Gdy wracałam z którejś -a jeździłam z
NOWYMI DZIEĆMI na ławeczce przedblokowej Malina stwierdziła :
wiesz -dobrze wyszłaś na tej zamianie dzieci .Dawniej jak przyjeżdżały to...
dźwigałaś siaty i toboły -później szły...zapachy .
Na osiedle całe .
Teraz...kije w garść i ...wióra- wracasz zaś...wieczorem
zadowolona i szczęśliwa.TAKIE TO BYŁY NOWE DZIECI
TAKA BYŁA TO TERAPIA !!!

teraz zaś-o zgrozo-jadę...porzucić .Stare.
Nie mam sił ich dźwigać ,ze złamanym kręgosłupem nie dam rady !!!
tu uwagę mam
do wszystkich dziatek -święto dziecka wszak .
otóż :jak macie mamusię dojną krówkę to szanujcie !!!
i nie łamcie kręgosłupów !
może Wam się wk.....-ups-zdenerwować znaczy ....

tu uwagę Waszą zwracam -nie oddałam do podrzutków choć powinnam
no bo niby moje -a nie moje całkiem .
Poszły w dobre ręce -lepszych nie znam .
Do Jezusa....
tylko wtedy na tym Świętym Krzyżu coś się wydażyło jeszcze .
Coś dostałam.Bezcennego .
Zamiast ?
to był....uśmiech
aż dwa razy .
Specyficzny rodzaj to uśmiechu spotykany nader rzadko .
Znaczy :JESTEM Z TOBĄ .
No kwilunię -ale przecież zostawiłam to dlaczego ,,jestem"

na ostatnim zaś -tym świętomatkowym to się wydarzyła cała masa BARDZO WAŻNYCH RZECZY .
Jak to na Świętym Krzyżu....
wszystkich nie dam rady Wam opisać
Ale może chociaż jedną ,która mnie ...do łez -publicznie...rozśmieszyła.
Wchodzę do kościoła-remont ,czyli smutek ,jakoś to ...przeżyję
kościół to nie moje miejsce ulubione .
W progu zaś spotykam ...prewodnika ,ja Go widzę pierwszy raz ,lecz WIE po co przyszłam.
,,Biegiem do Kaplicy Krzyża"nadał mi azymut .
I ja....posłuchałam a niewielu słucham ,tak po prawdzie tylko dwóch
BOGA I PAPIEŻA-reszta jest omylna .
Poleciałam .Biegiem.Przez gotyckie krużganki...z laską(lecz nie byle jaką )
oraz ze złamanym kręgosłupem.Czy możecie Sobie coś takiego wyobrazić?
JAKIE TO JEST WIELKIE SZCZĘŚCIE ZNÓW POLECIEĆ BIEGIEM
przerwa-idę se popłakać

to zdjęcie nosi u nmie numer 0001-początek.
Słusznie -tu pod ścianą bowiem znów mi nastał NOWY POCZĄTEK .
Życie znów od nowa ,lecz tym razem bez obciążeń .
Wielkie sory -ja rozumiem -moja córka gdy postanowiła (taaak!)jednak mnie na ślub
zaprosić
powiedziała ,,,matka to jest jednak matka"
lecz wszystkiego nie da rady znieść!!!
mówię przecież ,że nie Jezus .
Pan ,który robił zdjęcie tak powiedział:
ale pani mała .Nooo-tutaj każdy mały .
Lecz powinnam nieco ...wzrosnąć ,w ciągu 2 tygodni odebrałam
trzy błogosławieństwa Relikwiami .
Mój rozmiar nie ma tu znaczenia ,wyszły za to 3 najważniejsze moje okna .
Już nie drzwi ,lecz okna .