
ŚWIĘTOKRZYSKIE...
jakie cudne -gdzie jest taki drugi kraj...

zdjęcie to powstało ...przez przypadek tak jak tytuł tego artykułu ,zaś przypadek ,mówię to od lat
to jest efekt działalności...Ducha Świętego .Wielkie sory jeszcze raz....
chciałam zdjęcie zrobić ...ławeczce .Szanisiowej .Najważniejszej ławeczce w moim życiu .
Oni zaś wypadli z ostępów leśnych jak te zbóje jakieś
świętokrzyskie
byli szybsi niż mój aparat choć wydaje się to niemożliwe .
Nie jest grzecznie walić fleszem po oczach ,przeprosiłam -ja chciałam ująć tylko ławeczkę.
Szanisiową ...Szaniś to mój wnuk .
Nic nie szkodzi -tak powiedział Pan :
WSZYSTKIE WNUKI NASZE SĄ !

A NIE MÓWIĘ,ŻE MIĄŁ MATKĘ .
Na dodatek strasznie mądrą wiedziała ,że trzeba pozwolić dziecku iść
przeżyć własny los .
Nawet wtedy gdy on straszny ,nawet wtedy gdy
pęka serce .
Wie ,że On MUSI IŚĆ
ja...ja rozumiem ,tej mądrości mnie nauczyła ławeczka
szanisiowa....
a szczegółów Wam nie zdradzę bom objęta jest
tajemnicą .

zaś ten fakt ewangeliczny jest dowodem na ...pole morfogenetyczne .
Które faktem jest ,wiem to na sto procent pokazano mi to .
Graficznie tak z 20 lat temu nazad .
Może powiem upraszczając przeokrutnie :
Szymon pomógł Jemu .Wtedy ..On pomoże teraz mnie .
Pomyślcie .Najmocniej Wy co grzeszycie teraz .Jaką to otwiera straszną perspektywę dla pokoleń przyszłych...
jakie to jest dla mnie szczęście ,że już żyć nie będę więcej .

życie tworem jest skomplikowanym przeogromnie ,pojmujemy z niego ułomnymi zmysłami
tak mniej więcej siedem procent .
A wydaje nam się,żeśmy są panami .Stworzenia.
Tutaj demonstracja wizualna prostej zasady .
Upadamy -trzeba nam podpory.
nie ,nie -to nie Święty Krzyż ...to dokładne Jego przeciwieństwo ...chciałam tylko się ...pochwalić
jakie tu odchodzą walki bym w ogóle mogła coś napisać .TAKIE TO ,CO PISZĘ WAŻNE
są tematy newralgiczne bardzo .
Jezus.Święty Krzyż.Kraków.Miłość.Szczęście.Kwiaty.
TERAZ ROZUMIECIE KIM JEST TEN ,CO WALCZY .Bidulek .
Co nie zmienia faktu -znów artykuł pod tym żuczkiem piętro niżej...
w Niebo poszedł...
niech mu będzie dobrze ,ciepło ,miło...
ja...napiszę od początku...
lubię pisać....

od początku piszę .Nigdy ,a tysiące byłam razy nie upadłam tutaj.
TO JEST GÓRA WZLOTÓW-NIE UPADKÓW.
Nawet wtedy ,gdy ostatnią prostą pokonałam na czworakach także nie upadłam -sama padłam .
Szłam calutką noc .Na piechotę .Ze Starachowic .Od 22 .A o 6 rano-padłam.Nogę po operacji miałam .
Wybór miałam taki :nie dojść ,albo na czworaki .No to co wybrałam?
ale nawet na czworakach pocieszałam się z optymizmem mi właściwym :
MÓGŁ JAGIEŁŁO 7 RAZY CAŁA DROGĘ PRZEJŚĆ NA KOLANACH
to ja mogę ostatni kawałek przejść raz na czworakach...

a nie każdy tutaj może wejść ,oj nie każdy ...znam takich ,których ...spina ...tuż przy drzwiach do lasu.
Dalej ani kroku .Znam takich ,którzy wlizą .Bohaterzy...tylko zachowują się
jakby ich oblazły wściekłe mrówki .
Czemu tak się dzieje zrozumiałam na ostatnim,nawet nie ja sama .
Przewodnik opowiadał o ...egzorcyzmach .O tym jak reagują ...opętani na...krzyż
z relikwiami .
i rozumiem ,czemu robi takie tu hop siupy władca internetu.
Przecież jego to ,co piszę ...parzy !no to po co czyta ?
na ostatnim ,tym w święto matki pełno było tutaj...dzieci .A właściwie to podlotków
takich jak mój Szani .
Ależ miałby towarzystwo....

dobre...W życiu bowiem jednym z priorytetów jest
TOWARZYSTWO DOBRE .
Zaś te dzieci grzeczne !niesłychanie.Ani jedno nie ma telefonu ni tabletu .
Po co ,jak są z rodzicami .Mówią mi dzień dobry...a niektóre to
się nawet uśmiechają ...
nie klną...
Ci ze zdjęcia mi się pochwalili że ich dziecko ksiądz pobłogosławił
relikwiami
może to dlatego ?

pewnie tak .Nie zapomnę NIGDY jak mój Szani nabył sobie krzyż .Oblacki .Ciężki ,bo żelazny .
Nie rozstawał się z Nim na sekundę nawet ,na okrągło -dzień i noc .
Strach było pokazać Go rodzicom w takim stanie ...
i Wy się dziwicie ,żem jest brzydka ,skoro szerzę takie ideologie .
Tu zaś jak za pierwszych chrześcian .Jedni wchodzą.
Schodzą inni.Jest serdecznie i życzliwie ,kto nie widział niech żałuje .
Wiem !mam! przecież to są wszystko moje wnuki...
świętokrzyskie...

schody były się skończyły.Panie kardiologu-ja tu weszłam !na dwóch nogach!
proszę zatem mi zaliczyć próbę.
Wysiłkową !
jestem zdrowa .
że sapałam ?kto nie sapie ?

zaraz,zaraz ,ale coś tu nie tak jest ..Jak mnie uczono skarbów
czyli ważnych miejsc
strzegą zawsze strzygi ,smoki żmije i upiory
a nie pies .
Może zresztą smok to jest lecz wyszedł żle?
31maj-tak też sobie przeglądam przy śniadaniu(1jabłko,1 gruszka)co też tutaj wysmarzyłam wczoraj .
O Matuchno !
to jest ....czarownica .Są!!!nawet lubią się ...fotografować!!!ALE TO NIE JA !ja jej tylko pinkłam focię .
ale się możecie nie bać -jak widzicie tam na Górę....wstępu nie ma .Tutaj są ...zapory!
porobione (domniemywam)już za czasów Celtów.KTÓRZY TUTAJ ...BYLI...
proszę (i przepraszam )naukowców...

lecz kapliczka dąbrówkowa coś zmurszała .
Zaraz ,zaraz -a Wy byście nie zmurszeli gdyby Wam wypadło stać
w jednym miejscu 1000 lat ?