
tytuł to wymyślił Szani.
Powiedział w lipcu tego roku ,,w ostatnie moje święta"
pogubiłam się w temacie ,bo ostatnie znaczy kiedy ?
wyjaśnił krótko ,,,ostatnie moje były wtedy ,kiedy byłem z ukochaną babcią"
jak widzicie niezła była to impreza...

jak widzicie były placki...
zaś po minie sądząc nie najgorsze chyba -nie ?
i choinka...

i prezenty ,i prezenty...
pamiętacie pewnie ten wózeczek sławny ,który straszył całe miasto?
bo nieludzko skrzypiał ,był bez kół.
W końcu skasowała go Ewelinka.
Ten wózeczek oraz sterta ciarup to dostałam...jako wiano.
Na pogodną długą starość...
matkę złapał rak.
To trzeba wystawić ją za drzwi.

tyle szczęścia i radości...
fe
jakież to nieeleganckie...
prosto gmin...
gdzie tam radość na salony wnieść

wiesz mały-ja tu czegoś nie rozumiem -nie ?
nie rozumiem otóż czemu im się zdaje ,że tę zdechłą żabę od początku aż do końca ich
to zjeść mamy my .