Wiem ,wiem...
obiecałam ,,Piękne Dni"
tylko zanim przyjdą musi być odtrutka
i powrót do normy .
Przywiózł taki dziwny sprzęt .
Pierwszy raz widzę .
-Nowy
-nie ,był zepsuty tylko ,tatuś i mamusia naprawili.
Przyjechał w południe ,obiad zjadł ,ale już kolacji nie .Jak pisałam jest żarłoczny przeokrutnie .Myślę sobie -ani chybi chory...
To śniadanie dałam mu ...do łóżka .Jak Bóg Bogiem i świat światem żaden chłop tego splendoru nie dostąpił .
A ten nie .Wzrok ma błędny i błyszczące oczy ,patrzy nieprzytomnie ,coś tam sobie na tym sprzęcie dziubdzia.
Cały czas ,przez prawie dobę nie zdążył ze mną nawet porozmawiać.Omal ,omal a byłyby dni do dupy a nie piękne...
To złapałam sprzęt ,odłożyłam ,,,no...stanowczo ,powiedziałam :
zabieram Ci Twój cały świat ,przyjaciela ,babcię ,siostrę ,ojca ,matkę -wszystko w jednym.Oddam kiedy zjesz śniadanie .
ZROZUMIAŁ
to naprawdę bystry facet .
Więcej nie tknął.
Gdy wyjechał to zaczęłam myśleć (już pisałam ,że bez przerwy myślę ,stąd tak często mnie rąbie łeb -też mam feler genetyczny)
oraz się rozglądać.O litości !tych dziubdziających to jest znacznie więcej .Ogrom.Stoją.Siedzą.Zaplatają nogi w węzeł.
Już odkryłam czemu .Siusiu im się chce ,a nie mają kiedy .Młodzi ludzie .I ich świat.Cały.To jaki w przyszłości będzie nasz kraj ?
Zadziubdziany ?
To jest drugie zdjęcie w moim życiu ,które przerobiłam.
Na pierwszym byłam zmuszona postawić ławeczkę czarną na...pełnej flaszce ,która....
nagle niespodzianie mi wyrosła jak po deszczu grzyb na pierwszym planie .
Tutaj flaszki udało mi się nogami zatkać,zaś odtrutek tutaj mamy trzy.
Nie przesada?bo gdy odtrutek nadmiar mogą być zatrutką .
tu zaś mały Szaniś ze Swoją odtrutką.
Ma ją aż do teraz ,ostatnio przyjechał bez niej pierwszy raz.
Boi się ,że się rozleci i jak tu bez odtrutki żyć ?
Ale był w egypcie ?
Był !