© 2009-2026 by GPIUTMD

Wiem ,wiem...

obiecałam ,,Piękne Dni"

tylko zanim przyjdą musi być odtrutka

i powrót do normy . 

Przywiózł taki dziwny sprzęt .

Pierwszy raz widzę .

-Nowy

-nie ,był zepsuty tylko ,tatuś i mamusia naprawili. 

Przyjechał w południe ,obiad zjadł ,ale już kolacji nie .Jak pisałam jest żarłoczny przeokrutnie .Myślę sobie -ani chybi chory...

To śniadanie dałam mu ...do łóżka .Jak Bóg Bogiem i świat światem żaden chłop tego splendoru nie dostąpił .

A ten nie .Wzrok ma błędny i błyszczące oczy ,patrzy nieprzytomnie ,coś tam sobie na tym sprzęcie dziubdzia.

Cały czas ,przez prawie dobę nie zdążył ze mną nawet porozmawiać.Omal ,omal a byłyby dni do dupy a nie piękne...

To złapałam sprzęt ,odłożyłam ,,,no...stanowczo ,powiedziałam :

zabieram Ci Twój cały świat ,przyjaciela ,babcię ,siostrę ,ojca ,matkę -wszystko w jednym.Oddam kiedy zjesz śniadanie .

ZROZUMIAŁ

to naprawdę bystry facet .

Więcej nie tknął.

Gdy wyjechał to zaczęłam myśleć (już pisałam ,że bez przerwy myślę ,stąd tak często mnie rąbie łeb -też mam feler genetyczny)

oraz się rozglądać.O litości !tych dziubdziających to jest znacznie więcej .Ogrom.Stoją.Siedzą.Zaplatają nogi w węzeł.

Już odkryłam czemu .Siusiu im się chce ,a nie mają kiedy .Młodzi ludzie .I ich świat.Cały.To jaki w przyszłości będzie nasz kraj ?

Zadziubdziany ? 

 To jest drugie zdjęcie w moim życiu ,które przerobiłam.

Na pierwszym byłam zmuszona postawić ławeczkę czarną na...pełnej flaszce ,która....

nagle niespodzianie mi wyrosła jak po deszczu grzyb na pierwszym planie .

Tutaj flaszki udało mi się nogami zatkać,zaś odtrutek tutaj mamy trzy.

Nie przesada?bo gdy odtrutek nadmiar mogą być zatrutką . 

tu zaś mały Szaniś ze Swoją odtrutką.

Ma ją aż do teraz ,ostatnio przyjechał bez niej pierwszy raz.

Boi się ,że się rozleci i jak tu bez odtrutki żyć ?

Ale był w egypcie ?

Był !