Starachowice to na szczęście nie w egypcie leżą ,tutaj mamy lot do babci .
A skrzydełka gdzie ?
i od razu powitalna flaszka
to dopiero jest odtrutka -mieszanka z 15 świętych źródeł a wydudlił tego...
dość powiedzieć ,że i na targ poszedł z flaszką .
Tą!
I co teraz zrobią z nim rodzice ?
Oba serca w ładowarce .
same świecą...
Przyszedł czas na lany poniedziałek .
Że środa ?
ale kto by się kalendarzem przejmował -ma być śmiesznie.
Były jaja .
Szaniś mokry .
Dobrze ,że go utulił Edek .
A nazajutrz bladym świtem na targ .
Będę pamiętała długo .
Bo zdarzyło mi się pierwszy raz mieć przy boku kogoś ...uważnego .
A na targu nigdy nie był.
za to był
motyl
między nami...