
Poszłam.W ważnych bytowych sprawach .NIE POTRAFIĘ ŻYĆ BEZ ŚWIATŁA ,SŁOŃCA I POWIETRZA.
Skazać mnie na byt kanarka w klatce to od razu wolę umrzeć ,nie w męczarniach i na raty.To dopiero jest koronawirus .
STRRACH.Strach ukrywa się w zamknięciu ,tam się łączy ze swoją bliźniaczką PARALIŻEM zaś ten mariaż to największe jest nieszczęście
jakie może nas spotkać w życiu .I spotkało....
Patrzę -kwitnie .Czy możecie Sobie coś takiego wyobrazić?Wiem ,że nie, dlatego Wam podpowiem.Ona ma z 15 metrów .
W wysokość i szerokość też .No widzicie sami jaka to potęga ,ja zaś pamiętam jak wielkości była małego palca mojej ręki .
Dostałam maciupeńką siewkę ,nie wiedziałam co mam z tym prezentem zrobić ,posadziłam przy kompostowniku .
Bez przesady więc powiedzieć mogę że wyrosła mi na gnoju...
wtedy gdy sadziłam nie wiedziałam ,teraz wiem :
Z GNOJU NAJPIĘKNIEJSZE SĄ ROŚLINY ,Z TYCH W CIEPLARNI ROŚNIE GNÓJ .Zapamiętajcie

To narwałam wielką torbę ,było z czego ...
wzięłam ją na plecy...

Przydźwigałam z trudem wielkim ją do domu...

Sory ,ale moja dusza potrzebuje żreć -byle czego nie chce .No spróbujcie tylko dać jej kwiatek plastikowy ,albo zdjęcie przerabiane .
Pluje a w ostateczności rzyga.

Dusza napasiona jest świątecznie ,teraz ciało .Wiecie ,ta idea ,że we własnym domu jestem księdzem to przypadła mi do gustu ,zwłaszcza ,że to przewidziałam.
Widzicie ten pojemniczek tuż nad Obidową ?Woda święcona .Bowiem bywszy na Ostatnim Świętym Krzyżu zaopatrzyłam się na koronawirus .Oprócz w:
kadzidełka oraz wosk .W plastrach .Wszystko poświęcone!A Wy patrzcie i się uczcie co potrzebne człowiekowi na pandemię .Bo jak będę umierała w razie
to co będę trzymała w ręku ?pilota?telefon komórkowy?dobrze ,że koronawirus mnie uczynił księdzem ,święcę sobie to ,co chcę .Pieprz we młynku,sól w solniczce
lubię dużo.Bazie z wierzby starej świętokrzyskiej i jemiołę też.Obidowa też obecna .A tykwa i muszelka ?cóż...były poświęcone przez prawdziwego księdza...
bo ja w roli księdza debiutuję ,mogę zrobić coś nie tak .Lecz formułkę wzięłam od prawdziwego księdza a nie z internetu.

Cóż...w tym towarzystwie to każdą niedzielę spędzam .Lecz w tym roku hasło padło :ZOSTAŃ W DOMU Z BOGIEM .
Dla mnie również nie nowina .TYLKO Z BOGIEM SPĘDZAM KAŻDE ŚWIĘTA JUŻ OD 7 LAT.
Już to wyjaśniałam -do wystroju salonu nie pasuję bo zbyt jestem wynędzniała .,,Jakaś wynędzniała pielęgniarczyna"-że zacytuję moją córkę...

w pierwszy dzień świąteczny wnusia zadzwoniła .Popłakałam się ze szczęścia .Pamiętała .
Później to płakałam już ciurasem koncert życzeń leciał w telewizji.Ludzie są daleko ,ale blisko .Pewnie salonów nie posiadają albo matki bardziej dystyngowane.
Przez to płakanie to odkryłam (rychło w czas)
Oni mnie ukrzyżowali! I na śmierć skazali .Głodową .Osiem lat temu nazad . Z premedytacją . Za własne grzechy . W majestacie prawa .
I sprawiedliwości ...
Tylko nie przewidzieli ,że ja SZŁAM .Tutaj mamy kościół Przenajświętszego Salwatora .Ukrzyżowany niby .A zwycięski .Bo to V widzicie także ?
jakoś odechciało mi się płakać .

a te głupie nadal kwitną....

i magnolia biała też
ale teraz to przynajmniej wiecie
PO CO NAM KORONAWIRUS