,

Czy ja wiem?sądzę ,że to zależy od tego co robiliśmy w życiu ,jaki był jego cel ,czy udało się osiągnąć tenże cel .Tylko jaki jest ?
Niezbyt dużo wiemy na ten temat.Mnie się zdaje ,że od dzisiaj wiem -na Drabinę do Nieba odsyłam na momencik .

także od stopnia zmęczenia życiem ,wiele razy miałam chęć powiedzieć ,,baj"
wiele razy też prosiłam,,zabierz",a słyszałam,,jeszcze nie"

bo z pozoru tylko proste się wydaje ,przez kładeczkę sobie przejść
na drugą stronę..

później walnąć się
gdzieś na Pęksowym Brzysku....

później się zaczyna życie .
Po życiu.
Można sobie spacerować z gołębiami...

można kochać się...
z kamieniami..

można sobie śpiewać...
z baranami...
.
Można sobie w słońcu żyć
po śmierci....
tu J.P.II

można słońcem być
we w trawach
i to będę ja...

można w kwiatach być
po życiu...

i chmurami...
także można sobie być....

można też na chwilę wpaść na Święty Krzyż.
I na Obidową...
można w tyle ,tyle pięknych miejsc...
wpaść na chwilę

a nie można?
A NIE MOŻNA TYLKO UMRZEĆ WTEDY ,GDY SIĘ CHCE
nawet wtedy kiedy nasze dzieci sobie tego życzą ...
umrzeć nie!
wiem od kwietnia 2013 roku -odebrałam wyrok ,schodząc z góry (wiecie której)zrobiłam rachunek sumienia
na szybkiego
wyszło mi ,że już nie muszę żyć.
BO PRZESTAŁAM BYĆ POTRZEBNA.
Sama na to wpadłam .I jak wcześnie ...nie musiałaś mi moje dziecko tego mówić !sory ,ale w tym momencie usłyszałam :
WALCZ!MNIE JESTEŚ POTRZEBNA .
no to walczę
o życie i przeżycie już od 8 lat.

i dlatego-sory
nie dla mnie sznur samochodów
choć za życiem po tej drugiej stronie tęsknię przeogromnie...
bo na życie po tej stronie to-sory
chce mi się rzygać

ale aktualnie jestem tu !
na autostradzie sobie płaczę...

zaś dojść muszę TU
I DLATEGO BARDZO WAS PRZEPRASZAM ALE MUSZĘ ŻYĆ....