
idę w ważnych bytowych sprawach -patrzę -coś tu dzieje się.
Młodzi ,piękni sobie biegają...

odfajczają...

i do skrzynek coś wrzucają...cie...

wracam .Z flaszką spirytusu. Koleżanka mi sprezentowała .Żebybyłomiweselej .Uszczypnijcie mnie .
Na moim koronabalkonie w koronasałacie...motyl...
flaszkę macam -nie ruszana ...cie...

ja do skrzynki -dwie przesyłki.Wystraszyłam się .Pewnie głos mi każą oddać dodatkowo jeszcze ,a com warta ja bez głosu ???

z taką pewną nieśmiałością rozpakowałam jedną ...maseczka .Prezent .Od Naszego Prezydenta .Nie dość ,że dają to przynoszą nam do domu .Jeszcze .
Jedną będę miała na powszedni dzień ,drugą zaś od święta .Dzięki Wam wolontariusze.DZIĘKI PANIE PREZYDENCIE.

To zajrzałam na internet na codzienny raport Pana Starosty Babickiego .
Ludzie...
to już nie jest walka ,to jest pospolite ruszenie.Każdy bierze to ,co ma pod ręką i wali .Koronawirusa .Prosto w łeb.
No kochani .Dziwić się i nie dziwić ,że go u Nas nie ma .Mimo ,że jest szpital .Jednoimienny.Boi się sukinsyn.
że też dobry Boże pozwoliłeś dożyć tego...
ale jeszcze fruwają motyle
tyle tego i tego tu tyle...
w Naszym Mieście...