
Sprawą jest ogólnie znaną ,że bez targu żyć...nie potrafię .
No bo niby skąd mam wziąć :mleko prosto z cycka(krowy -od biedronki to mi nie smakuje )
skąd ziemniaki i warzywa bez nawozów (pozdrowienia dla Waśniowa ,te z marketów śmierdzą).
Mówiąc krótko acz dosadnie ,spaskudzonam jest na dobre żarcie...
że nie wspomnę czosnku Pana Adasia ,który w całym świecie jest jedynie słuszny
ideologicznie
a Marcina kawały skąd -jeszcze nie ma w internecie .
Idę ,patrzę a do wejścia jest ...kolejka
i namalowane żółte linie ,by ZACHOWAĆ DYSTANS
gdy dojdziemy zaś do bramki...każą umyć ręce w jakimś spirycie aby nie zakazić .
Żal ,że nie przy wyjściu także bo jeśli nas zakażono poniesiemy dalej...

dalej...dalej każdy ma....kaganiec
i ucieka człowiek przed człowiekiem .Może zarażony ?on .Bo ja oczywiście nie .
Zaaraz .Poszukajmy dobrych stron .Malowanie ust koralu wykluczone .I w ogóle malowanie ,pod kagańcem spłynie.
Myć się także niekoniecznie bo dwa metry człowiek od człowieka .Wady ?jedna ,lecz okrutna .
Nie wiem ,czy mój bliźni właśnie do mnie się uśmiecha ,czy też wprost przeciwnie ?

DYSTANS
dystans ma być zachowany !Pani w żółtym z tym wysokim Panem to stanowczo są za bliscy
sobie...

radość ?
radość także była
bo udało mi się kupić mąkę ze z plewami .
Tego nawet w Lidlu ni ma .Oraz mleko .Od Bożenki .Tfu -wróć .Od krowy .Na dodatek jeszcze ze z Bukówki .
Teraz siedzę oraz dumam sobie .Czy próbowaliście policzyć straty jakie NAM koronawirus zrobił ?
a przecież jeszcze go u nas nie ma .