
na co przyszło mi na stare lata...
ale (co tu będę ukrywała)
rozczuliłam się do łez

z powodów kilku .
I od razu mówię -nie wymienię .
Może jeden-lubię dzielić swoje pasje..

a uwielbiam wręcz
szczęśliwych ludzi
zawsze nieco skapnie także nam
cudzego szczęścia
trzymać kciuki to za mało
ja...kibicem jestem
oraz fanką.

spytał,czy zawsze przy sobie mam aparat .Wiem -nikt nie lubi być fotografowany zza przystanku .Lecz tu mamy konflikt interesów .
Ja nie znoszę wręcz upozowanych ludzi ,lubię takich jacy są .Jak widzicie szalony paparazzi to jednak ja .
Chociaż....
nigdy ,nigdy nie przewidzimy kiedy nastąpi w naszym życiu ważki dzień....

tej mądrości wielkiej mnie nauczył...tak ,tak
oczywiście Święty Krzyż 13 września 2014 roku -wtedy aparat ...został w domu .
Już mówiłam ,,zostań w domu "to jest idiotyczny pomysł -w domu ludzie umierają .

gdyby mój aparat został w domu nie byłoby nigdy tego zdjęcia.
Ani poprzedniego.
Ani zdjęcia gdy się pofatygował do Starachowic...sam ...Duch Święty .
Widać mamy ten sam gust -lubi miasto ,które jest ...ogrodem .
Nigdy też nie miałabym uwiecznionego na foci szczęśliwego
Jego Prezydenta ...