© 2009-2026 by GPIUTMD

w moim mieście...

a się działo...

jak się dzieje zaś wiadomo...jestem...

chociaż burza to tym razem nam nie dopisała...

wprost przeciwnie...

będę się starała powolutku Wam opisać jak na klatę w moim mieście biorą ludzie fakt...

że wakacje to już były...

lecz zaczniemy od początku

na imprezę to przybyły samochody...

jak pisałam-słonko...

w samochodach bardzo mu do twarzy...

dzieci...

całe mnóstwo...

ale jakich...

to że kolorowe to jest małe piwo ,ale...

nigdy nie spotkałam na raz tylu szczęśliwych dzieci...

przypominam -to ostatni dzień wakacji...

jakich różnych...

zresztą patrzcie sami...

tu rozważną i roztropną mamy.

Czysta!

Ale czemu?

tu blond Wenus.

Jak policzyć dobrze nawet dwie ,lecz druga lekko wpada w fiolet.

sportowiec

sprinter

chce być wielka

dansierzy

alpiniści

(albo alpinistki bo daleko to rozpoznać trudno)

indygo dzieci...

całe mnóstwo...

filozofki

lub leniuszki

dżokejka...

na swym koniu...

przytulona...

Matko Boska!

chciałby każdy -nie?

ale smakiem się obejdźcie...

bo to tylko jest możliwe w...

MOIM MIEŚCIE

błękitnolica?

nie!

Julia przecież!

nawet balkon jest...

rozciągnięta...

naśladować?

nooo

nie radzę...

bo to genetyczne chyba ?

modelka

 

maratonka...

dokąd biegnie?

po co?

poczekamy -zobaczymy...

bo ma razie...

bo na razie szczęście...

RADOŚĆ-przypominam -pierwsza BOSKA cecha...

(jakże brak mi tu ciągłości czyli  pierwszych blogów ,które zamieniono bezprawnie na...reklamy -te zaś mają się dokładnie do mnie tak  ,jak kij do dupy )

go...go...go...bo...bo wakacje tak się kończą...

w Moim Mieście...

lecz...

lecz następne przecież będą znów za rok...

no!

to teraz dla odmiany popatrzymy jak wakacje kończą...starzy.

Czyli UTW.

w Moim mieście...

Pan Prezydent Nasz Kochany...

w locie.

Że przepraszam -a skrzydełka gdzie ?

ale teraz to na serio będzie -nie ?

JEST..

JEST ZAWSZE Z NAMI...

ZAWSZE ,NIEODMIENNIE ,OD POCZĄTKU...

JEST !

i niech inne miasta nam zazdroszczą...

myślę sobie ,że Mu wcale nie jest łatwo..

być..

.

oraz...

moja ulubiona fotografka...także jest ...

trzeba trafu  ,że i Prezydenta...

miło mieć ten sam gust...

ale...

ta sympatia chyba nie jest obopólna...

cooo?

mam oddać kartę ?

pamiętliwości ?

NIGDY!

wolę umrzeć!

będę walczyć o nią do ostatniej kropli krwi !

tak jak każdy fotoreporter!

tu się chyba rozumiemy -nie ?

teraz spoko targom ,bo...

IDĄ NASI...

czyli moi...

zaś to ,co moje to najbardziej człowiek kocha...

nie ?

ja pierdzielę...

jakby to powiedział Szani...

bo dwie głowy niby ,ale w jednym ...

są...

o tych głowach jeszcze będzie..

strasznie mnie zaintrygowały...

a jak coś mnie zaintrygowało to wiadomo -nie?

zgłębić MUSZĘ...

lecz na razie...

dzieci -kwiaty...

zawsze ,aż do końca życia człowiek jest...

czyimś dzieckiem...

ważne aby nim potrafił być...

jak najdłużej...

Ania !czy w tych kwiatach nie maczałaś  Swych paluszków ?

bo mi dziwnie Anią trącą..

.

Wyróżniona?

nooo -ja myślę...

Dzieci-Kwiaty...

w moim mieście wyglądają tak .

tak zaś babcia...

emerytka !

pewnie Was zaintrygowało kto daje TAKI luk ?

zdradzę...

Bóg !

Dziewczęta...

idą spoko równym krokiem...

tu nagrodę za kapelusz mamy...

pierwszą...

od tyłu...

bo podobno (wicie-rozumicie) teraz to ustawa wyszła jakaś dziwna...

że od tyłu można lecz od przodu nie !

Cie?

chociaż...

myślę sobie -chyba coś w tym jest...

mnie najbardziej się podoba jeden kwiat...

ten kwiatuszek to totalnie zbuntowany jest...

jak to dziecko...

Tobie Ania to bym dała nagród trzy...

gdybym miała...

a wiesz za co ?

za myślenie w kategoriach MY...

Patka!

Ty mi się tu pod staruszkę nie podszywaj...

strzepię  dupsko...

jakem matka...

tu seniorka również dziwnie podejrzana...

coś się zpsuło ?

zaś Ty Mała dziwnie miś zaimponowała...

lubię bunt bo z niego zawsze coś wynika...

Halszka !

czyżby Ci opadły ręce ?

tutaj zdjęcie jest rodzinne ,zaś zdejmował będzie...

Staś

masz już dość ?

nie wierzę...

to dopiero jest początek przecież...

to nazywa się wyczucie  sceny...

wejście...

entre...

to zaś proponuję jako logo firmy...

oraz tytuł :Fontannowa piosenka.

saturator...

tu w nostalgię wpadłam...

bo ostatni to widziałam...za  komuny...

ileż wspomnień z nim związanych....

dali !

wody z sokiem malinowym...

byłam pierwsza...

po raz pierwszy w życiu byłam pierwsza !

tylko...

co ode mnie chce policja?

Wiem !

Zapomniałam perłę w pępek włożyć !

No wybaczcie mi władzowie...

bo ja to jak Nasz Prezydent...

ciągle w locie.

A Ty Jola się nie bojaj...

Oni do mnie !

Culpa to jak zwykle moja...

ja tu jestem w roli ofiarnego kozła .

Nie wyglądam ?

Wy nie wiecie ,a ja tak ,jak czasami wygląd myli .

Na ten temat jeszcze będzie .

Tu rozdanie nagród mamy...

ja...ja to bym dała wszystkim same pierwsze !

Za...

za samopoczucie humoru...

oraz dystans...

nooo...

dla Ani wyróżnienie.

było miło -się skończyło.

Pan Prezydent będzie teraz czytał nam...

Przedwiośnie.

Nie czytałam  w szkole to na starość słuchać muszę !

Dobra !

Kocham Pana Panie Prezydencie to wysłucham.

Lecz idziemy na układy .

Za rok ,,Dzienniki" proponuję...

koniec końców autor to ten sam .

nie żebym miała coś naprzeciw Żeromskiemu...

o co to to nie.

Mam naprzeciw ,,szklanym domom".

O tym będzie...

długo będzie...

w ,,Moich Kamieniach".

Kogo tutaj mamy?

niech spróbuję zgadnąć.

Charlie Chaplin bez wąsika...

a dlaszego?

ja pierdzielę,,,

zgubił wąsik...

no bo dalej to jak żywy.

Wiem-czepliwa się zrobiłam jak ten rzep...

jak nie wąsów mi brakuje to skrzydełek...

malkontentka !

fe!

tu zaś są plackodawczynie...

i zagadka...

jednakowe ,ale różne...

na czym to polega nie wiem

.

i plackodawczyni solo...

nooo

bez placków  czyli...

co Wam będę tutaj truła...

przecież widać...

lecz...

nie mogę się powstrzymać...

no no no...

tu zaś mamy to ,co tygrysy -znaczy ja-najbardziej lubią...

gdy usłyszę jego śmiech to mięknę...

patrzcie tylko jaką On ma harę...

czyli czakrę splotu słonecznego.

W tym człowieku to bankowo mieszka Bóg...

dla porządku przypominam-Radość !

-pierwsza Boska cecha...

.

jeszcze pirat dodatkowo...

zaraz ,zaraz 

wiem ,że jestem chora na dualizm ,lecz...

lecz piratów najwyraźniej widzę...znowu dwóch...

no dwóch !

Jeśli zobaczycie kiedyś roześmianych piratów biegających po ulicach to na bank jesteście w Starachowicach.

W innych miastach to to chyba nierealne.

Jeszcze

ładnie żarło ,tylko zdechło...

bo Dziewczyny wymyśliły ,że:

mankamenty mam w urodzie.

Nooo!Ja myślę.Jak lusterka nawet nie zażywam z kosmetyków zaś to wody z mydłem.Tylko.

Bo?

bo nie jestem produkt

do sprzedania...

to wyglądać też nie muszę -na pierdoły czasu żal...

Lecz...

Lecz dla towarzystwa cygan się powiesić dał...

coo?

bez ruchu tutaj siedzieć muszę ?

Ludzie!

Ale ja mam A.D.H.D.

wytrzymuję jakoś...

Pani powiedziała ,że mam piękne oczy...

oj tam oj tam...

piękną to mam duszę ,a oczami jej wystaje troszkę.

To jest właśnie cecha Dzieci Indygo...

spójrzcie tylko we w Szaniego mego oczy...

lub...

by nie szukać aż tak daleko w oczy...

NASZEGO PREZYDENTA.

Wielki fart ma Nasze Miasto...

o indygo dzieciach zaś to jeszcze będzie...

będzie...

będzie...

co za efekt...co za efekt...

to ja już umarłam ?

bo wyglądam tak ,jak zdjęcie natrumienne...

to dzieciska się ucieszą...

zdechła stara...

która była niepotrzebna i wiedziała ciut za dużo...

Zmartwychwstałam!

cud!

Kikuś-dzięki ,że byłaś ze mną w tej ostatniej mej godzinie...

oraz świadkiem zmartwychwstania też .

Srebrne Nutki...

w liczbie dwóch...

ja zaś gdy zyskałam piękny wygląd to...

na chłopaków chciałam iść...

i grochówkę ,i grochówkę...

no bo w rynku występuje dla nas wojsko.

Ale Kika-ta rozsądna-popatrzyła na mnie mądrym okiem,powiedziała :

,,wiesz-lepiej może nie.Bo wyglądasz jakoś podejrzanie."

Podejrzanie!!!

Że przepraszam-to jest widać co w kieszeniach mam oraz staniku ?

Srebrna  Nutka moja ulubiona...

szłyśmy razem kiedyś przez wieś okoliczną we w południe samo i śpiewały głośno...

czyli wyciągały srebrne nutki...

przystanęła...

przestała śpiewać...

powiedziała tak:

WIESZ-NIGDY NIE MYŚLAŁAM ,ŻE...

TAKĄ PIĘKNĄ BĘDĘ MIAŁA STAROŚĆ...

i ja też,i ja też...

o!

co to to nie!

raz to przecież już tak było...

nawet nie tak dawno.

ludzie -oni żyją  z Waszych chorób...

NO TO JAKI BIZNES DLA NICH GDY JESTEŚCIE ZDROWI...

zwiałam...

sorry...

obowiązki mnie wzywają...

czy widzicie jakąś analogię...

ja tak.

Tylko...

On to Bob jest....

Budowniczy.

Ja...

architekt...

ludzkich serc...

Czemu ja?

BO WIEM JAK TO ROBIĆ.

W końcu sama miałam potrzaskane w drobny mak...

o tym będzie długo...

w Mych Kamieniach

no bo przecież nie w ,,szklanych domach"

szklane domy to już były...